szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy

27 MajaNasze relacje

27 MajaNajnowsze wiadomości

27 Maja Najnowsze plotki

Zakupy

Nokautporównaj ceny z nokaut

Knock Out Festival

  A A A
 
Plusy dodatnie i plusy ujemne - dzień pierwszy - (2009-07-14)

Pierwszą edycję metalowego Knock Out Festu uświetniły koncerty uznanych kapel, jak Apocalyptica (headliner pierwszego dnia), sensacja w postaci rzadko u nas grającego kanadyjskiego VoiVod, czy reaktywowany niedawno Cynic. Trochę nie przystawała do klasy zespołów wysłużona Hala Wisły.





ZOBACZ FOTORELACJĘ Z IMPREZY


Trudny do nagłośnienia obiekt, z nie najlepszą infrastrukturą sprawdził się jako awaryjna siedziba, ale w następnych latach Knock Out mógłby się odbyć w miejscu bardziej godnym zaproszonych gwiazd.

Po występach (podobno bardzo udanych) Huge CCM i Proghma-c, na przepastnej scenie oldskulowej Hali Wisły zaprezentowali się weterani z Tenebris. Emocjnalny i emocjonujący występ łodzian, mimo wczesnej pory, przykuł uwagę wszystkich, którzy już przybyli na to metalowe święto.Tradycyjnie świetna forma Szymona, wokalisty, gitarzysty i lidera Tenebris udzielała się kolegom z zespołu, jak i publiczności.

Występujący jako następny, Blindead, jak kilka innych zespołów, nie ustrzegł się problemów technicznych, które jednak nie zniszczyły ich występu, a tylko podniosły ciśnienie obsłudze i Havokowi, który przez pewien czas gitarę miał przewieszoną przez ramię trochę dla ozodby. Kiedy jednak wszystko działało, Nick był złowrogo zachwycający, a instrumentaliści piekielnie doskonali. Sludge’owo-drone’owy monolit w postaci trzech pierwszych utworów z albumu „Autoscopia / Murder In Phazes” oraz najnowszy utwór – „Impulse” z tegorocznej małej płyty zespołu pod tym samym tytułem, zmiażdżyły swoją intensywnością. Zapełniającą się halę wypełniły riffy i ryki tak potężne, że niektórzy z obawą patrzyli na jej łukowe sklepienie. Na szczęście, tym razem, Blindead występował na tyle krótko, że mury wytrzymały, ale lepiej, żeby następne koncerty grali gdzie indziej. I żeby nadal robili to tak dobrze.

Pierwsza z czterech zagranicznych gwiazd pierwszego dnia Knock Out Festu, Cynic, to przedstawiciel nurtu, który łączy matematykę i romantyzm. W metalowym klimacie nurzają się jazz i dźwięki progresywne. Ciekawe ustawienie perkusji Seana Reinerta w jednej linii z pozostałymi muzykami mogło sugerować, jak ważna jest jego gra w Cynic, ale niektórzy interpretowali to też jak przejaw demokracji – wszyscy w tym zespole są w pierwszym rzędzie. Także basista grający tylko na żywo (Robin Zielhorst) partie Seana Malone. Delikatny śpiew Masvidala, głównie w starszych utworach, z albumu „Focus”, zderzany z deathmetalowym growlem Tymona, drugiego gitarzysty Cynic, wzbudzał głośny aplauz publiczności. Jednak krótkowłosy, skupiony lider florydzkiego zespołu, bardzo oszczędnie wydzielał doskonale znane dźwięki z klasycznego debiutu, stawiając na kompozycje z ubiegłorocznej, mniej udanej płyty „Traced In Air”. Cały zespół wygląda na idealnie zgrany, a holenderscy muzycy (basista i gitarzysta) z Exivious na dobre zadomowili się w Cynicu i bardzo swobodnie, jak na ten rodzaj sztuki, poczynają sobie na scenie.

oceń
0
0
Podziel się

najnowsze

obrazek

Plusy dodatnie i plusy ujemne - dzień drugi

2009-07-14

Drugi dzień należał do trzech klasowych wymiataczy zamykających Knock Out Fest. W zależności od upodobań, po niedzielnych koncertach, reprezentanci publiczności zachwycali się Szwedami z Meshuggah, wariatami z The Dilllinger Escape Plan, albo...

więcej »

  • Skomentuj
  • WP.PL

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!