szukaj w serwisie

Gorące tematy

12 LutegoNasze relacje

12 LutegoNajnowsze wiadomości

12 Lutego Najnowsze plotki

Zakupy

AC/DC w Pradze

  A A A
 
2009-03-17, O2 Arena - Praga
Pociąg do rock'n'rolla - (2009-03-23)

Zanim machina AC/DC rozpędziła się na dobre, Angus w jednym z wywiadów powiedział, że "będzie szczał na ludzi jeśli będzie taka potrzeba". Na koncercie, który odbył się 17 marca w Pradze, publiczność nie potrzebowała "złotego deszczu" ze sceny, aby oddać się rock'n'rollowemu szaleństwu.






ZOBACZ GALERIĘ Z TRASY BLACK ICE TOUR


Podczas, gdy codzienna egzystencja w Czechach na każdym kroku daje nam powody do szyderczego śmiechu; kiedy kupujemy bilet (tamtejszy lístek), pożywnego hot-doga (párek v rohliku) czy nawet płacąc słony mandat (pořádná pokuta) to hala O2, w której odbył się koncert, źródłem żarcików być nie może. Nowoczesnego obiektu, który jest w stanie przygarnąć 18 000 dusz łaknących emocji związanych czy to z muzycznym występem gwiazd światowego formatu, czy ze spoconymi mężczyznami ślizgającymi się na lodzie za czarnym krążkiem, możemy jedynie pozazdrościć. Zastanawialiście się dlaczego AC/DC nie zrobili przystanku w Polsce podczas swojej trasy po koncertowych halach, chociaż byli tak blisko? Mówiąc brutalnie: bo nie mieliby, gdzie zagrać.

Na godzinę przed planowanym otwarciem bram przed halą zdążył zebrać się spory tłum fanów. Tu i ówdzie powiewały biało czerwone flagi, a język czeski mieszał się z polskim. Tłum rozgrzewał się pogwizdując, wykrzykując nazwę zespołu i oddając się radosnym przyśpiewkom (m.in. „Szła dzieweczka do laseczka”). Nie mam pojęcia jakie dodatkowe techniki podnoszenia temperatury własnego ciała stosowały pojedyncze jednostki, które przy temperaturze (na wyczucie) 10 stopni i nieprzyjemnym wietrze czekały w krótkich spodenkach a’la Angus. Całkiem sprawne (mając na uwadze pokaźny tłum i doświadczenia z kolejkami przed polskimi klubami) wpuszczanie przybyłych rozpoczęło się z minimalnym poślizgiem. Najpierw przejście przez bramki reagujące na metal (nie ten, który w sercu gra ;), potem szybkie sprawdzenie wykrywaczem obiektów niebezpiecznych , czytnik biletów i jesteśmy we wnętrzu przypominającym terminal lotniska. Uśmiechnięta – i zupełnie nieświadoma wydarzeń, jakie staną się jej udziałem tego wieczoru - pani z szatni odbiera od nas kurtki.

W pierwszej kolejności na scenie z wybiegiem miała zaprezentować się irlandzka grupa The Answer. Kapela, która rozpoczęła swoją działalność w 2000 roku, jest świeżo po premierze albumu „Everyday Demons”. Muzycznie zespół sięga do hard rockowych tradycji z lat siedemdziesiątych - w opisie kapeli często padają porównania do Led Zeppelin.

Chłopcy wyskoczyli na scenę punkt 20. Uwagę przykuwał łudząco podobny do Roberta Planta wokalista - Cormac Neeson – skrywający swoją twarz pod kopułą blond włosów i oddający się wygibasom przy mikrofonie (może nie aż takim jak wokalista Mars Volty, niemniej jednak…). Za plecami frontmana szalał basista - Micky Waters. Muzyk biegał od lewego do prawego skrzydła sceny znacząc swoją ścieżkę potem. Cormac między kolejnymi utworami dziękował przybyłym za świetną zabawę i (jak na Irlandczyka przystało) życzył udanego dnia świętego Patryka. Swój popis zakończył sprężystą ewolucją gimnastyczną związaną z rzucaniem się plecami na podłogę i momentalnym z niej powstaniem.

Muzycy zeszli ze sceny, a wiszący pod sklepieniem „piekielny dzwon” tylko zaostrzał apetyt na to, co miało wydarzyć się za chwilę. Stojący nieopodal (lekko już zniecierpliwiony) rodak, który ewidentnie nie próżnował w gaszeniu pragnienia, podsumował zejście The Answer, krótkim, ale treściwym „teraz k**wa będzie roz******l”. Rzeczywiście, ciężko o lepszy rzeczownik, który opisałby to, co miało wydarzyć się za chwilę.

Światła zgasły, a publiczność oddała się podziwianiu animacji pędzącego pociągu z najbardziej znanym produktem eksportowym Australii na pokładzie. Krótka animowana historyjka przedstawiała perypetie Angusa z roznegliżowanymi paniami w sercu lokomotywy. Akcja nabiera rozpędu, diabelski uśmiech gitarzysty, ogień, usta, piersi, lokomotywa, gitara, ogień, ściana, BUM! Telebim pośród dymu i pirotechnicznych wystrzałów pękł na pół a na scenę wtargnęła ciuchcia AC/DC. Rozległy się pierwsze dźwięki „Rock N Roll Train”. Publiczność oszalała.

oceń
0
0
Podziel się

Opinie (8)

Ocena: 0 [0]
~vintage [2009-04-10 11:41]

Dobry felieton
Nic dodać, nic ująć. warto było jechac taki kawał drogi by zobaczyc to miec wspomnienia juz do końca zycia !

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~pawelblodz [2009-03-26 20:30]

Tak było potwierdzam
Tak hala w Łodzi od 15.06.2009 zaczyna działać. Już wysłałem petycję na adres Urzędu Miasta Łodzi.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
collins01 [2009-03-26 15:08]

Swietny opis
Dzieki!Czyta sie to jak Chandlera!Czy jednak rzeczywiscie w dalszym ciagu nie mieliby gdzie u nas zagrac?Coz,mi jakos tez nic do glowy nie przychodzi procz stadionow

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~bolone [2009-03-26 08:50]

Rock 'n Roll Train
Bardzo dobrze napisana recenzja koncertu, w pełni oddająca klimat panujący w Sazka Arena. A co do koncertu to nie ma takich słów które by mogły opisać tą muzykę. Pozdrawiam

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~woytikbc [2009-03-25 12:04]

high voltage
zobaczyć,usłyszeć i umrzec!!! ciągle to samo AC/DC tak trzymać!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Valdi [2009-03-25 10:31]

Jestem za.Hala w Łodzi czeka.
Podobo w marcu ma być ukończona wewnątrz.To by była wielka sprawa dla Łodzi,rocka i wszystkich fanów AC/DC.Podobno w Łódzkiej hali może pomieścić się 13 tyś osób,a jak dojdzie płyta to może ze 20 tyś.Byłem na AC/DC w Oberhausen 09.03. naprawdę niesamowite show i kolesie są w wyśmienitej formie. Apelujemy do włodarzy Łodzi ściągnijcie AC/DC do Łodzi.Chłopaki są w Europie do czerwca.Jak nie Hala to może stadion. Tam wejdzie chyba ze 30 tys. Czekamy...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~pav [2009-03-25 00:10]

...gdzie zagrać...?
Jak to " nie mieliby gdzie zagrać " a nasz"ukochany" Spodek, to co? A może pomysł na otwarcie nowej hali w Łodzi-otwarcie w tym roku. AC/DC do POLSKI!!!!!!!!!!!!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Thunder [2009-03-24 15:23]

jak talalla
Relacja jak ta lala! A co do brakujących rzeczy przy oglądaniu DVD, to chyba bardziej niż spoconych chłopów brakuje mi, jak oglądam ich w domu, tego huku dział! Dmuchanej Rosie nie potrzebuję, a pociągi i tak tu często jeżdżą;)

odpowiedz

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska