szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy

więcej o...

Panasewicz

Janusz Panasewicz


  • Nośnik: CD
  • Data wydania: 2008-09-19
  • Gatunki: Rock
  • Czas: 40:35
  • Ocena ogólna:

    3.67 /5
    [6 głosów]

    Oceń:


25 lat na scenie, kilkanaście płyt, dziesiątki przebojów, wyrazisty image... Może się wydawać, że Janusz Panasewicz – wokalista Lady Pank – jest postacią, o której wiadomo wszystko. Czas zrewidować to przekonanie.

25 lat na scenie, kilkanaście płyt, dziesiątki przebojów, wyrazisty image... Może się wydawać, że Janusz Panasewicz – wokalista Lady Pank – jest postacią, o której wiadomo wszystko. Czas zrewidować to przekonanie.

Pierwszy solowy album odsłania zupełnie nowe oblicze artysty. „Nie ma tu zwariowanych riffów, ostrego grania” – mówi Panasewicz. „Polega to bardziej na klimatach. Widziałbym tę płytę jak zbiór opowiastek. Jakbym siedział gdzieś przy barze, z papierosem, ze szklaneczką czegoś przyjemnego, i opowiadał przyjacielowi krótkie historie z obserwacji lub osobiste”.

Słowo „osobiste” stanowi klucz do zawartości albumu. Janusz pisze teksty nie od dziś. Jest autorem wielu hitów Lady Pank (m.in. „Znowu pada deszcz”, „Młode orły, „Słońcem opętani” „Na granicy”). Tym razem mógł jednak w pełni ujawnić swój talent. „Przy pisaniu dla Lady Pank musiałem pamiętać o stylu zespołu. Nie mogłem przegiąć, zagłębiać się w osobiste historie. Teraz nie mam żadnych ograniczeń, sam za wszystko odpowiadam, pod własnym nazwiskiem mogę sobie na wiele pozwolić. W tekstach zespołu, tekstach Andrzeja Mogielnickiego, często chodziło o to, żeby przywalić, żeby było walecznie. Chciałem spróbować czegoś innego. 25 lat śpiewania o małpach… Czasem trzeba o ludziach” – śmieje się wokalista.

Już pierwszy singel, „Po co słowa”, zwraca uwagę wyjątkowo intymnym podejściem. Okazuje się, że to jak najbardziej naturalne. Drapieżny Panasewicz to w dużej mierze stereotyp... „Ja z natury jestem, powiedziałbym, romantyczno-melancholijny” – deklaruje muzyk. Wywołany został nastrój, człowiek łapie bardziej refleksyjny stan ducha... ‘Po co słowa’ to jedna z wielu piosenek o uczuciach. Ludzie bez przerwy do siebie mówią, a słowa są tak naprawdę niepotrzebne. Jeżeli ktoś czuje bliską osobę, to czasami nawet wstydzi się pewne rzeczy powiedzieć. Druga strona powinna je przecież zrozumieć, instynktownie, patrząc w oczy”.

  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!