Ocena ogólna:
Oceń:
To się fani Metalliki musieli naczekać na tę płytę. Ponad 5 lat od poprzedniego "St.Anger". Ale było warto, bo na "Death Magnetic" kapela wraca do lat swojej największej świetności, do czasów "...And Justice For All" i "Master Of Puppets".
Oprócz zamykającego całość "My Apocalypse" wszystkie pozostałe utwory nie trwają krócej niż sześć minut. Już sam ten fakt świadczy, że Metallica idzie w tak lubianą przez fanów epickość. Rozbudowane kompozycje naprawdę powalają i aż łezka się kręci w oku, bo wraca się do lat 80.