Drugie studyjne dokonanie Sexbomby. Muzyka wypełniającą płytę powstała w styczniu 1992 roku w gdyńskim Modern Sound Studio.
- Zarówno kawałek, jak i cała płyta pod tym samym tytułem powstawała zimą - wspominał nagrywanie na łamach magazynu "Brum" Robert Szymański. - Oczywiście nie było mowy o żadnym ogrzewaniu, pamiętam dokładnie jak Dosiek po kilku kawałkach parował za bębnami, Bogdan i Piotrek grali w rękawiczkach z obciętymi palcami, a kiedy ktoś mówił lub śpiewał, ział parą.
Teksty na płytę dostarczył Robert Szymański, w których dał upust swoim frustracjom związanym z życiem codziennym, ale namawiał także do działania.
- Brzmienie w porównaniu z debiutancką płytą jest tu pełniejsze i bardziej ostre - napisał w recenzji płyty Robert Sankowski na łamach miesięcznika "Tylko Rock". - Grupa nadal wprowadza do swej muzyki - o wyraźnie punkowym rodowodzie - elementy innych gatunków, przez co urozmaica swój repertuar.
Produkcją dzieła zajął się Adam Toczko.
Piosenki z płyty na stałe weszły do repertuaru koncertowego grupy w latach 90. Utwór "Woda, woda, woda" jest wykonywany podczas występów do dzisiaj.
W 2004 roku na rynek trafiła reedycja płyty wydana nakładem Jimmy Jazz Records.
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!