szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

16 GrudniaNajnowsze wiadomości

16 Grudnia Najnowsze plotki

"Docenić te dobre momenty" (rozmowa z Anią Rusowicz)

2013-11-27   A A A
 

- Nie udaję mamy, taty, i wszystkich świętych dookoła - mówi podczas naszej rozmowy Ania Rusowicz. Jej debiutancki album "Mój Big-Bit" okazał się strzałem w dziesiątkę. Wypadkową spektakularnego sukcesu były dość frustrujące konsekwencje...

Ania w tym roku skończyła 30 lat. Czuje się bardziej świadoma siebie, lepiej rozumie swoje potrzeby, do tego spełniła swoje kolejne marzenie. Na sklepowych półkach ukazał się jej drugi album - "Genesis". To już nie jest big-bit, ale wciąż jest to Ania Rusowicz.

Album „Genesis” otwiera kawałek „Tango”. Bardzo zmysłowy i namiętny początek.

Ania Rusowicz:
Bo ja jestem seksualnym zwierzęciem (śmiech). „Tango śmierci” to piosenka o wielkich namiętnościach. Kochankowie wypruwają sobie żyły z miłości i umierają. Był taki okres, kiedy nie czułam nic. Łatwiej się wtedy żyje. Lepiej się pracuje, nie ma żadnych frustracji. Kiedy zaczynasz czuć, oprócz tych przyjemnych bodźców, docierają do ciebie też te niefajne. W tym roku skończyłam 30 lat. Czuję więcej i lepiej to rozumiem. Jestem spełniona jako mężatka. Nie mam jeszcze dzieci, ale bardzo bym chciała. Dorosłam do myśli, że fajnie być mamą. Wcześniej nigdy nie przyszło mi to do głowy. Chyba nareszcie dojrzałam, by odczuwać świat na sto procent. Jak kochać, to na zabój. Jak uprawiać seks, to bez żadnych hamulców. Jeśli mieć przyjaciół to takich, z którymi można góry przenosić. Ostatnio wyprowadziłam się na wieś. Kupiłam domek moich marzeń. Robię wino, gotuję rosół na palenisku. Zajmuję się prostymi, pięknymi rzeczami. W prostocie tkwi siła. Uzmysłowiłam sobie, jakiego mam cudownego męża i wspaniałych ludzi wokół siebie. Wcześniej tego nie widziałam.

Zaczęłaś nowy etap w swoim życiu?

Ania Rusowicz:
Tak i bardzo mi się on podoba. Mam mega powera. Z drugiej strony rozumiem, dlaczego ludzie w moim wieku mogą wypalić się zawodowo. To jest taki bardzo delikatny okres w życiu człowieka. Trzeba umieć podejść do wielu spraw z dystansem. W ostatnim czasie udało mi się spełnić kilka największych marzeń. W końcu wyszła moja druga płyta i do tego nagrałam ją z Piotrkiem Waglewskim. Album „Genesis” jest taki, jak chciałam. Mam pełną kontrolę nad swoją muzyką i to mnie jara. Siedzę w studiu, wyobrażam sobie, jak będzie brzmiała piosenka, jaki napiszę do niej tekst. Zaczynam się wkurzać, kiedy cos wykracza poza moją kontrolę. Pomyśl sobie, że robisz płytę. To coś jest z ciebie, z twoich trzewi, zupełnie jakbyś rodziła dziecko. Masz do tego stosunek na maksa emocjonalny. Ale inni niekoniecznie postrzegają to tak, jak ty. To bywa bolesne. Czasem czuję się, jakbym oddawała dziecko opiekunce. Ono płacze, a ona wychodzi na papierosa. Szukam do tego dystansu, żeby móc skupić się i docenić te dobre momenty.



W „Powrotach do siebie” śpiewasz o tym, że warto czasami zatrzymać się i pomyśleć o sobie, zamiast o innych.

Ania Rusowicz:
W warstwie tekstowej ten album przedstawia wizję 30-letniej laski, która zaczyna doceniać, co jest w życiu ważne. Podąża za wartościami, które liczą się o wiele bardziej, niż ten wszechobecny chłam, który nas dekoncentruje. Wydaje się, że są to pierdoły, ale one bardzo nas pochłaniają. W tej piosence chodzi o to, żeby nie porzucać siebie. Możemy mieć ugruntowane poczucie własnej wartości. Wiemy, co osiągnęliśmy. Znamy siebie. Znamy swoje wady, zalety. Mamy ułożone życie w związku. Jednak zawsze jest tak, że przychodzi gorszy moment. Co wtedy robimy? Porzucamy siebie. Zaczynamy myśleć, że jesteśmy beznadziejni. U mnie włącza się właśnie taki mechanizm. Traktuję siebie, jakbym nie była ważna. Kopię samą siebie, a mój mąż pyta, po co to robię. Czy nie wystarczy, że inni dają mi w dupę? Takie momenty zdarzają się każdemu, nawet tym z super samooceną. Czy mamy robić to co inni uważają za słuszne, czy to, co nam odpowiada? Tym jest porzucanie siebie i porzucanie własnych myśli, marzeń, tego co my chcemy w życiu. Czy jesteśmy po to na ziemi, żeby spełniać cudze oczekiwania?

Karolina Wanat/ fot. Universal
oceń
34
22
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +7 [25]
~fan [2013-12-04 14:30]

juz silikon i botoks poszedł w ruch.boooże....

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -2 [8]
~t. [2013-12-05 22:43]

Illuminati.
Illuminati.

odpowiedz

Ocena: +3 [9]
~Psychodelik [2013-12-05 12:11]

Dobry kierunek, Aniu. Razem z Misią Furtak jesteście nadzieją na dobrą polska muzykę, 30-latkowie trzymają za Was kciuki. Masz rzadkie inspiracje - QOTSA, Tame Impala. Mało kto u nas się powołuje na tego typu zespoły. W ogóle muzyka psychodeliczna nie jest u nas specjalnie popularna. Chciałbym usłyszeć Cię w jeszcze bardziej eksperymentalnym repertuarze jak swego czasu np. Krystyna Prońko (Trawiaste przywidzenia!). Tam maczał palcę Wojciech Waglewski, więc może współpraca z jego synem to dobry pomysł. Pozdrawiam serdecznie :) P.S. Nie przejmuj się armią hejterów, to czysta zawiść!

odpowiedz

Ocena: -3 [15]
~znaffca [2013-12-05 01:51]

Wali po oczach Illuminati. Gdyby nie to nigdy by się nie przebiła.

odpowiedz

Ocena: +7 [23]
~rocco [2013-12-04 20:00]

seks bez hamuców ? czyli co ? anal, pissing, riming, bukakke, threesome, foursome, group orgy ?

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: -1 [7]
~akri [2013-12-05 00:10]

Fajna była przed botoksem.

odpowiedz

Ocena: -2 [8]
~AnnaS [2013-12-04 23:31]

Hm, ona sama widać nie zauważyła, że nie jest już Anią , tylko Anną. I tyle.

odpowiedz

Ocena: -4 [34]
obawa [2013-12-03 11:12]

co to jest za czepialska baba..w kółko cos albo kogos krytykuje..a ona oczywiscie taki chodzący ideal, ktory wie najlepiej jak powinni postepowac inni ludzie

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -8 [34]
~recęzik [2013-12-04 17:44]

Kopia nigdy nie będzie lepsza od oryginału to po pierwsze! A po drugie to nie Ania ale Anka lub Anna bo już nie dzidziuś i po trzecie talętu toto ma niewiele a wypychana na siłę w górę!

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: -30 [50]
~adam [2013-11-28 19:44]

z ktoby się z nią chciał kochać ?

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: -7 [21]
~niefan [2013-12-04 20:48]

chciało się młodej płynąć na zasługach matki, ale niestety daleka droga

odpowiedz

Ocena: -5 [17]
~dms [2013-12-04 19:10]

I po co te napompowane wary ?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -2 [14]
~kaz [2013-12-04 19:56]

Ma wary jak koń stary !!! i ....ha.aaaaa

odpowiedz

Ocena: +17 [45]
~felo [2013-12-03 10:04]

Płyta pierwsza była fajna. ale po drugiej zrozumiałam, że to nie Ania Rusowicz, ale po prostu piosenki jej mamy były nośne - niestety, kiedy przyszło prezentować własną twórczość, nogi się rozjechały. Płyta jest totalnie denna - wszystko jest w niej irytujące, nie wiem co bardziej, kompozycje, aranże, czy wokal Ani Rusowicz. I choćby ją windowali jak dźwig wieloryba (ostatnio strasznie Trójka radiowa się w to angażuje) - to i tak będzie z tego kiszka. Sorry Ania za kopniaka, ale sama się prosiłaś.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +9 [25]
~ania [2013-12-04 17:41]

"jak uprawiać seks, to bez żadnych hamulców","Mam mega powera", "to mnie jara","30-letniej laski".No jestem pod wrażeniem wypowiedzi dodosłej kobiety ? Bo gdybym nie wiedziała z kim jest ten wywiad pomyślałabym że z 15 dzieckiem.

odpowiedz

Ocena: +5 [19]
~zicke [2013-12-04 17:13]

nie wiem kto to jest...?????

odpowiedz

Ocena: +1 [21]
~Martyna [2013-12-04 15:01]

Fajna ta Ania ;)

odpowiedz

Ocena: +2 [18]
~Daro [2013-12-04 14:59]

Ania Rusowicz poważnie chora! i co za bzdury wypisujecie! a dzisiaj gwiazda juz ozdrowiała widocznie była strasznie żydowska więc poprawiła urodę ?. Nos ma zupełnie nie żydowski.

odpowiedz

Ocena: +8 [18]
~stary [2013-12-04 14:58]

gra matkę.
gra matkę.

odpowiedz

Ocena: +2 [12]
conneryfan [2013-12-04 13:23]

2 super piosenki .Za które dziękuję.Kilka nie do słuchania.Ogólnie nie kupuję.

odpowiedz