szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

21 StyczniaNajnowsze wiadomości

21 Stycznia Najnowsze plotki

"Silna i szczęśliwa" (rozmowa z Amandą Palmer)

2013-10-30   A A A
 

Kiedy dorastała, ciężko było jej znaleźć zrozumienie wśród rówieśniczek. "Dziewczyny i kobiety patrzyły na mnie jak na zagrożenie" - mówi Amanda Palmer podczas naszej rozmowy. Tę niezdolność komunikacji interpretuje ze smutkiem. Dziś fascynuje ją szukanie porozumienia na jak najgłębszym poziomie. Stąd wziął się pomysł zamykania się z obcymi ludźmi w szafach.

Amanda Palmer karierę rozpoczęła w duecie The Dresden Dolls, od 2008 roku działa solo. Wprawdzie muzyka to jej wielka miłość, ale za główny cel stawia sobie deprawowanie innych. A to potrafi osiągnąć na wiele różnych sposobów...

Dlaczego tak często największym wrogiem kobiety jest druga kobieta?

Amanda Palmer:
To zabawne, że o to pytasz, bo właśnie czytałam komentarze na moim blogu. Z reguły są one inteligentne, a ludzie odnoszą się do siebie z szacunkiem. Zauważyłam jednak pewną prawidłowość. Kobiety niechętnie pomagają sobie. Jeśli się nad tym głębiej zastanowić, to jest to strasznie popieprzone czy wręcz nienaturalne. Kobiety zawsze radzą sobie lepiej, kiedy wspierają się nawzajem. Zamiast tego, są wobec siebie bardzo krytyczne. Tylko jak powiedzieć całej generacji kobiet, że jeśli tylko zaczną sobie pomagać, to wiele ich problemów zniknie?

Kiedy dorastałaś, miałaś wokół siebie dużo przyjaciółek?

Amanda Palmer:
Było mi bardzo trudno zaprzyjaźnić się z dziewczynami. Z chłopakami dogadywałam się zdecydowanie lepiej. Dopiero kiedy skończyłam 20 lat, miałam w sobie wystarczająco pewności siebie, by wejść w bliższe relacje z innymi kobietami. Teraz wydaje mi się to takie strasznie smutne.

Z mężczyznami było łatwiej?

Amanda Palmer:
Rozumiałam skalę, według której mnie oceniają. Skoro szli ze mną do łóżka, oznaczało to, że jestem atrakcyjna, pociągająca, seksowna i zabawna. Jeśli byliśmy tylko przyjaciółmi, to nie interesowało ich, co mam na sobie, tylko co mam w głowie. Niewiele łączyło mnie z dziewczynami w moim wieku. Nie interesowałam się modą, lubiłam dziwną muzykę. To trochę jak pytać o to, co było pierwsze: jajko czy kura? Kiedy byłam młodsza, dziewczyny i kobiety patrzyły na mnie jak na zagrożenie. Byłam bardzo dominująca i agresywna. Wyczuwałam ten ich dystans i sama się wycofywałam.



Masz wrażenie, że coś straciłaś przez brak bliskiego kontaktu z innymi dziewczynami?

Amanda Palmer:
Tak mi się wydaje. W moim otoczeniu było mnóstwo dziewczyn, które przechodziły przez to samo, co ja, ale jakoś nie mogłyśmy do siebie dotrzeć. Jako nastolatka byłam bardzo samotna. Zastanawiałam się, jakby to było mieć koleżankę z takimi samymi egzystencjalno-filozoficznymi problemami, które nie pozwalają zasnąć w środku nocy.

Skąd bierze się ta wrogość między kobietami? Może chodzi o to, że są bardziej niepewne siebie niż mężczyźni?

Amanda Palmer:
Myślę, że jest to szerszy problem kulturowy, na który składa wiele czynników. Nie ma sensu generalizować. To, jak patrzymy na siebie nawzajem, sposób w jaki się oceniamy – nie są to kwestie zarezerwowane wyłącznie dla kobiet. Znam wielu niepewnych siebie mężczyzn, którzy nie radzą sobie ze swoimi kompleksami.

Karolina Wanat/ fot. mat. promocyjne
oceń
14
1
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!