szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

23 StyczniaNajnowsze wiadomości

23 Stycznia Najnowsze plotki

"Chciałbym służyć jakiemuś wyższemu celowi" (rozmowa z Jasonem Mrazem)

2013-10-04   A A A
 

Wielu osobom jawi się często jako romantyczny chłopak z gitarą, który piosenkami pokroju "I'm Yours" czy "I Won't Give Up" potrafi podnieść na duchu niemal każdego. Jednak, jak sam przyznaje, niektóre z jego piosenek powstały w efekcie trudnych chwil z jego własnego życia.

WP.PL rozmawia z Jasonem Mrazem - o jego ostatniej płycie, działalności charytatywnej, ale przede wszystkim o miłości.


Zawsze mam wrażenie, że jesteś oazą spokoju. Kiedy ostatni raz naprawdę się na kogoś lub na coś wkurzyłeś?

Jason Mraz:
Hmm... (długa pauza) Wczoraj byłem w Moskwie i trochę się wkurzyłem. Ale tylko przez chwilę. Jakieś 15 sekund. Chodziło o to, że ciągle są miejsca na świecie, gdzie ludzie mają poważne problemy ze zwyczajnym wyrażeniem swoich poglądów. Niektóre kraje inwestują miliony w działania militarne, a nie są w stanie dać ludziom podstawowych praw obywatelskich. Zacząłem o tym myśleć i aż się we mnie zagotowało, ale szybko udało mi się opanować.


Więc generalnie w ogóle się nie złościsz?

Jason Mraz:
Bardzo rzadko.


To zastanawiające, ponieważ emocje odgrywają niesamowicie ważną rolę w tym, czym się zajmujesz. A ty właściwie prezentujesz tylko jeden rodzaj postawy życiowej.

Jason Mraz:
To, czym dzielę się z ludźmi, to wypadkowa wielu emocji. Muzyka, która w końcu trafia na album, to często piosenki, które pomogły mi przetrwać trudne sytuacje. Jeśli w moim życiu następował jakiś mrok, złość, frustracja, używałem muzyki, aby zrozumieć procesy, które we mnie zachodziły. Jeśli to, co napisałem okazało się pomocne, zazwyczaj lądowało na płycie. Frustracja dopadała mnie z różnych powodów - konflikty z menedżerem, niedogodności podróży czy niespełnienie w relacjach z kimkolwiek, również dziewczynami.


Czyli tymi podnoszącymi na duchu piosenkami leczysz własny smutek?

Jason Mraz:
Tak. Mogę tylko zakładać, że wiem na czym polega smutek innych osób. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i wcześniej czy później dopadnie nas ten stan.


Kiedy "Love Is a Four Letter Word" wpadło w moje ręce po raz pierwszy, pomyślałem, że chyba nie ma bardziej trywialnego tytułu. Ale po wysłuchaniu albumu, dotarło do mnie, że nazwa świetnie oddaje zawartość tych piosenek, bo po prostu zawarłeś w nich wszystkie rodzaje miłości. Również miłość fizyczną.

Jason Mraz:
Tak. Na przykład "Who's Thinking About it Now" opowiada o pragnieniu czyjegoś dotyku. Miłość fizyczna może być niezwykle uzależniająca. Przez ten szczególny rodzaj dotyku uwalniają się w nas różne substancje, które trudno kontrolować. Doświadczamy tego stanu, który nazywamy miłością, ale w rzeczywistości mamy do czynienia z czymś bardzo pierwotnym, zwierzęcym.


W piosence "93 Million Miles" mamy natomiast do czynienia z miłością rodzicielską.

Jason Mraz:
Jestem niezwykle wdzięczny moim rodzicom za to, że zrobili wszystko, abym czuł się bezpiecznie w każdym miejscu na ziemi i miał świadomość, że zawsze mogę wrócić do domu. Ale jednocześnie wiem, że mój dom jest wszędzie tam, gdzie tylko zechcę.

Następnie mamy piosenkę "I Won't Give Up". Mając to poczucie wolności muszę jednak pamiętać, że jest też życie codzienne. Muszę zrobić pranie, iść do pracy. Dlatego potrzebuję pokochać to, czym się zajmuję, ludzi, z którymi codziennie przebywam - rodzinę, partnerkę. Dzięki temu jestem w stanie przeżyć każdy kolejny dzień.

Albert Kowalczyk/ fot.-Warner Music
oceń
7
1
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +2 [2]
~mraz fan [2013-10-08 19:46]

bardzo fajny wywiad. szkoda, że taki krótki

odpowiedz