szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

21 StyczniaNajnowsze wiadomości

21 Stycznia Najnowsze plotki

"Marnujemy czas na udawanie" (rozmowa z Mobym)

2013-09-25   A A A
 

Niekontrolowane szaleństwo wokół jego osoby wybuchło w 1999 roku, kiedy na sklepowe półki trafił album "Play". Dziś Moby ma za sobą etap pijackich ekscesów i wewnętrznego rozpadu. Świat muzyka wydaje się starannie przemyślany i uporządkowany. Jak odbija się to na jego twórczości?

Z Mobym rozmawialiśmy przed premierą jego 11. krążka - "Innocents". Wydawnictwo promuje singiel "A Case For Shame", do którego nakręcił teledysk według własnego pomysłu. Po prostu chwycił za aparat i wskoczył do... basenu.

W jakim stopniu "Innocents" jest dla Moby'ego płytą osobistą? Czym jest dla niego wstyd? Dlaczego starzenie się jest tak cudowne i co jest ciekawsze: forma czy funkcja?

Czy po nakręceniu teledysku "A Case For Shame" zabierałeś jeszcze swój aparat do basenu?

Moby:
Oczywiście! Jakieś dwa lata temu kupiłem dwie obudowy do moich aparatów, żeby móc kręcić filmy pod wodą. Robiłem mnóstwo zdjęć, kręciłem krótkie filmiki. Kiedy doszło do realizowania teledysku do "A Case For Shame", zdecydowałem, że postaram się jak najwięcej zarejestrować pod wodą. Teraz za każdym razem, kiedy idę do basenu, biorę ze sobą aparat. Kręcę te różne dziwaczne filmiki, robię zdjęcia. Może kiedyś je do czegoś wykorzystam.



Często zdarza ci się, że dopiero kiedy masz już gotowy utwór czy teledysk, pojawia się jego interpretacja, która okazuje sie zupełnie różna od tego, co pierwotnie zakładałeś?

Moby:
To bardzo ciekawe spostrzeżenie. Kiedy pracuję nad albumem, mam bardzo subiektywne zrozumienie, co chcę przekazać swoją muzyką. Potem wydaję materiał i docierają do mnie reakcje innych. Pomagają mi nie tylko spojrzeć inaczej na moją twórczość, ale również na samego siebie. Moja muzyka jest w dużej części bardzo osobista. Ten proces wypuszczania jej w świat i obserwowania reakcji innych jest dla mnie niczym terapia.

W jakim stopniu twój najnowszy album „Innocents” jest osobisty?

Moby:
Nawet jeśli pojawiają się na nim goście, to wciąż ja jestem tutaj kluczową osobą. Mam mocno akademickie zaplecze. Kiedy byłem bardzo młody, zacząłem studiować muzykę klasyczną. Potem na uniwersytecie moim głównym kierunkiem była filozofia. Dorastałem w bardzo akademickim środowisku. To jeden z powodów, dla których zaczęło ciągnąć mnie do muzyki. W muzyce nie ma nic akademickiego. To coś bardziej osobistego i emocjonalnego. Kiedy tworzę, nie jest to wysiłek intelektualny. Skupiam się na tym, jak reaguję na muzykę pod kątem emocji. W rezultacie, kiedy wydaję płytę, mam swoje własne poetyckie subiektywne pojęcie, z czym mam do czynienia.

Singiel promujący album nosi tytuł „A Case For Shame”. Myślisz, że wstyd to wartościowe uczucie, czy bardziej jest to hamulec, który od środka wyrządza nam dużo więcej krzywdy niż sądzimy?

Moby:
Jest dla mnie niesamowicie dziwne, że ja, ty i każda osoba na tej planecie, marnujemy tyle czasu i energii na udawaniu, że jesteśmy kimś zupełnie innym. Boimy się, że jesteśmy słabi, wrażliwi… Z reguły to, co ukrywamy, jest w nas najbardziej szczere i intrygujące. To taka potworna strata czasu. Jesteśmy na tej planecie bardzo krótko. Szkoda marnować czas na bycie nieszczerym i udawanie kogoś, kim tak naprawdę nie jesteśmy. To chyba jedno z najsmutniejszych ludzkich zachowań. Kiedy tylko ktoś jest szczery i otwarty robi innym olbrzymią przysługę, bo oni również zaczynają czuć się komfortowo i przestają udawać.

Wiem, że przez pewien czas byłeś gorliwym katolikiem. Jak obecnie wygląda twoje podejście do kwestii wiary i duchowości?

Moby:
Uwielbiam nauki Chrystusa, ale tak samo podzielam światopogląd suficki czy niektóre założenia ateizmu. Uwielbiam mechanikę kwantową i dualizm. Cokolwiek, co pomoże mi lepiej zrozumieć wszechświat, w którym żyjemy, ale też reakcję ludzi na życie w tym wszechświecie. Architekt Frank Lloyd Wright włożył wiele trudu, by dokonać rozróżnienia między formą a funkcją. Weźmy na przykład punk-rock. Jego funkcja to głośna muzyka grana energetycznie przez ludzi z gitarami. Forma to skórzane kurtki, postawione włosy, adekwatne teksty. O wiele bardziej interesuje mnie funkcja punk rocka niż jego forma. Tak samo podchodzę do religii. Bardzo łatwo dać się złapać w jej formę. Jeśli jesteś chrześcijaninem oznacza to kościoły i starych, siwych kolesi w sutannach. Kiedy jesteś buddystą - ludzi z ogolonymi głowami w brązowych szatach. Dla muzułmanina będzie to meczet i hidżab. Funkcja wynikająca z duchowości i religii, którą rozumiem jako współczucie, jest dla mnie o wiele ciekawsze. Nie widzę też powodów, dla których religia czy duchowość miałyby być zjawiskiem plemiennym, osądzającym czy brutalnym. Nie mogę sobie wyobrazić, żeby jakikolwiek bóg był szczęśliwy z pomysłu ranienia jednego człowieka przez drugiego. Nie potrafię zrozumieć sytuacji, kiedy ktoś miałby krzywdzić kogoś innego w imię swojego boga.

Jesteś na takim etapie, kiedy możesz powiedzieć, że czujesz się dobrze z samym sobą? Czujesz się spełniony?

Moby:
Wydaje mi się, że to Sokrates powiedział, że mądrość zaczyna się od rozpoznania własnych słabości. Jest to dla mnie idealna definicja ludzkiego stanu. Jako człowiek znam tylko swoje subiektywne reakcje. Cokolwiek wiem, pochodzi z ograniczenia mojego poznania. Nigdy nie powiem, że to, w co wierzę jest słuszne. Natomiast to, w co wierzę, ma dla mnie sens. Ale to moje osobiste przekonania, które też zmieniają się z czasem. Żyję zaledwie kilka dekad na planecie, która ma pięć miliardów lat, która istnieje we wszechświecie, który ma 15 miliardów lat. Ewidentnie nie mogę mieć olbrzymiej, obiektywnej wiedzy na temat świata. Jako ludzie po prostu nie jesteśmy w stanie go w pełni zrozumieć. Dlatego denerwuje mnie, kiedy ktokolwiek, ksiądz, naukowiec, twierdzi, że rozumie wszechświat. Nie wydaje mi się, żebyśmy jako ludzie byli do tego zdolni.



Jutro (rozmawialiśmy 10 września – przyp. wan) kończysz 48 lat. Masz jakiś rytuał, którego dopełniasz w dniu swoich urodzin?

Moby:
Zanim skończyłem z alkoholem, po prostu szedłem się upić. A skoro teraz już nie piję… Chyba nie. Mam w sobie to dziwne uwielbienie dla faktu, że się starzeję. Możliwe, że to się zmieni, kiedy zacznę być już naprawdę stary. Lubię się starzeć, ponieważ jest to ta jedna z nielicznych rzeczy wspólna dla nas wszystkich. Nie chodzi tylko o ludzi, ale również o każdą istotę na tej planecie. Wszyscy rodzimy się, starzejemy i umieramy. Na tym polega życie. Nie chcę brzmieć zbyt new-age’owo. Jakbym co najmniej mieszkał w Południowej Kalifornii, chociaż rzeczywiście tu teraz mieszkam. Lubię to poczucie jedności, które dzielimy z wszystkimi ludźmi i żyjącymi istotami wiedząc, że przechodzimy przez ten sam proces starzenia się i umierania.

Życie przepełnione jest wyzwaniami, tymi dużymi i małymi. Na koniec można na to spojrzeć z dwóch perspektyw. Albo wpaść w depresję, że umieramy, albo zaakceptować ten fakt. Albo ogarnąć oba te stany. W pełni akceptuję to, że się starzeję i że pewnego dnia umrę. Oczywiście, że czuję strach, ale jednocześnie towarzyszy mi subtelne uczucie akceptacji.



Karolina Wanat/ fot. Warner
oceń
37
7
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +2 [2]
~Moby's fan [2013-09-29 20:11]

Moby is great at human's simly way = Moby is GREAT !! Master Moby, you would guide us, please!

odpowiedz

Ocena: -2 [2]
~znudzony [2013-09-27 09:30]

Moby ma kilka doskonale znanych szlagierów, które słyszał prawie każdy kto ogląda czasem filmy, a o których autorze większość nie ma bladego pojęcia. Kawałki świetnie zapadają w pamięć, ale nie mogę odnieść wrażenia, że przez całą swoją karierę był wtórny aż do bólu. No i nie oszukujmy się - jest komercyjny co jego fanboyom w większości nie chce przejść przez gardło.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~wodor [2013-09-27 08:47]

Moby spoko. Dorastałem z jego utworami.

odpowiedz

Ocena: -3 [5]
~Fan [2013-09-27 08:13]

Jakby to była gwiazda to by nie robiła kupy

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +4 [6]
~90's [2013-09-26 11:49]

GO!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +7 [7]
~As [2013-09-26 14:41]

Jeden z nielicznych artystów przez duze A, wspanialy czlowiek i taka tez muzyka.

odpowiedz

Ocena: +11 [13]
Anna N. [2013-09-26 12:14]

prawdziwy człowiek z ciekawym przemyśleniami

odpowiedz

Ocena: -13 [21]
~gugu [2013-09-26 12:10]

dość płytkie wynurzenia, płynie z prądem jak reszta szamba.

odpowiedz

Ocena: -9 [15]
~szopenhałer [2013-09-26 11:45]

Wszystko to, co w tym wywiadzie powiedział, jest w miarę logiczne, ale koleś robi słabą muzykę i filozofowanie niewiele tu zmieni

odpowiedz

Ocena: +6 [8]
~Deus Ex Machina [2013-09-26 11:38]

Bardzo dobry wywiad z ciekawym muzykiem, który ma coś ciekawego do powiedzenia. Okładka najnowszej płyty też świetna, mam nadzieję, że jej zawartość również :)

odpowiedz

Ocena: +12 [14]
~ups [2013-09-26 11:19]

ciekawy człowiek na swój sposób.

odpowiedz

Ocena: +9 [11]
~margaret [2013-09-26 10:58]

Znakomity wywiad

odpowiedz

Ocena: +8 [8]
~M. [2013-09-26 10:46]

Moby jest świetny... ...Oh la la la la :D

odpowiedz

Ocena: +5 [7]
~mago [2013-09-26 10:42]

Bardzo fajny wywiad

odpowiedz

Ocena: -1 [3]
~Dżejms [2013-09-26 10:39]

Niewątpliwie mamy do czynienia z mądrym człowiekiem. Pozostaje jednak pytanie- kogo on udaje, skoro tak bardzo mu to przeszkadza?

odpowiedz

Ocena: +2 [8]
~klj [2013-09-26 09:57]

Drze mordę w rzadki sposób

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +9 [11]
~koko [2013-09-26 10:14]

Jest super

odpowiedz