szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

21 StyczniaNajnowsze wiadomości

21 Stycznia Najnowsze plotki

"Byłem jedynym chłopakiem w klasie, który nie fałszował" (rozmowa z Jamie Lidellem)

2013-08-23   A A A
 

Jamiego Lidella nie trzeba specjalnie pytać o Prince'a. Sam prędzej czy później zaczyna o nim opowiadać. Gdyby nie "Purple Rain" Jamie nie byłby dziś tym, kim jest, czyli mistrzem funkowych rytmów. Z muzykiem rozmawialiśmy o dorastaniu w małej wiosce, pierwszych koncertowych przeżyciach i potrzebie zmieniania widoku za oknem.




Wiem, że obecnie mieszkasz w Nashville. Czujesz, że jest to miejsce, gdzie mógłbyś spędzić resztę życia?

Jamie Lidell:
Nie. Im staję się starszy, tym częściej myślę, że idealnym rozwiązaniem dla mnie byłoby kilka domów. Jeden miałbym nad morzem, inny w centrum wielkiego miastach. Nie musiałyby być to jakieś luksusowe posiadłości. Chciałbym mieć kilka przystani, żeby móc krążyć między nimi. Zmieniać scenerię, kiedy najdzie mnie na to ochota. Przyzwyczaiłem się do życia w ciągłym ruchu. Zwariowałbym, gdybym przez lata był skazany na ten sam widok za oknem.

Poza tym wpada się w tę paskudną rutynę.

Jamie Lidell:
Dokładnie. Chociaż czasami jest ona potrzebna. Miło jest mieć świadomość, że gdzieś jest dom. Nashville to rzeczywiście fajne miejsce do życia. Czuję się tu jak u siebie. Z żoną zdążyliśmy się już zaprzyjaźnić z tym miejscem, chociaż wiemy, że nie zostaniemy tu na zawsze.

Podobno waszym sąsiadem jest Harmony Korine.

Jamie Lidell:
Tak, to prawda. On jest genialny. Bardzo miły, szczery, kreatywny i ma niesamowite poczucie humoru. Sam się sobie dziwię, że do tej pory nie widziałem „Spring Breakers”. Przez trasę koncertową przegapiliśmy ten film w kinie.

Kiedy jesteś w trasie, omija cię pewnie sporo rzeczy.

Jamie Lidell:
Rzeczywiście. Przemieszczając się z miejsca na miejsce nie mam tak naprawdę czasu wolnego.



(Zwariowałbym, gdybym przez lata był skazany na ten sam widok za oknem)


Ten brak rutyny i ciągła zmiana otoczenia napędzają twoją kreatywność?

Jamie Lidell:
Tak mi się wydaje. Nowe doświadczenia dają początek kolejnym pomysłom. Wyobraź sobie co by było, gdybyśmy żyli w malutkim świecie, w którym nic nie ma. Musielibyśmy polegać wyłącznie na naszej wyobraźni. W podróży poznajesz nowych ludzi, jesz dziwne potrawy. Doświadczenia przekształcają się w uczucie. Ciężko to zdefiniować. Dobrze jest jednak w pewnym momencie się zatrzymać. Wyobraź sobie, że bierzesz szklankę z wodą i mieszasz ją bardzo szybko. Wszystko zaczyna wirować. Nadchodzi jednak moment, kiedy trzeba szklankę odstawić i poczekać, aż woda się uspokoi. Ten moment to dla mnie podróż do domu. Wtedy mogę zobaczyć wszystko wyraźnie. Lubię mieszać, a potem patrzeć, jak wszystko jest już spokojne. Szukam kontrastów.

Karolina Wanat/ fot. Sonic
oceń
6
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!