szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


najpopularniejsze galerie

najnowsze teledyski

Premiera nowego albumu Gosi Andrzejewicz Premiera nowego albumu Gosi Andrzejewicz

więcej

13 GrudniaNajnowsze wiadomości

13 Grudnia Najnowsze plotki

"Możliwe, że wyglądamy na scenie dość głupkowato" (rozmowa z Circle)

2013-08-06   A A A
 

Koncert zespołu Circle to silnie surrealistyczne przeżycie. Pochodzący z Finlandii muzycy garściami czerpią z tego co najbardziej kiczowate w muzyce metalowej. Ich występy są przerysowane do granic absurdu. Nóżka oparta o wzmacniacz, obcisłe getry… OFF-owa publiczność, która wytrwała do 3 nad ranem by zobaczyć ich występ na Scenie Eksperymentalnej, była zachwycona.

Jednego z członków formacji, Pekkę Jääskeläinena, udało nam się złapać, kiedy wracał z koncertu Fucked Up. Był to pierwszy raz, kiedy widziała Damiana Abrahama i spółkę na żywo. Nie mógł nadziwić się na jak różne sposoby można spożytkować koncertową energię.

Na ile to, co robicie na scenie, traktujecie na serio?

Pekka Jääskeläinen:
Zabawa jest ważnym elementem naszych występów, ale jednocześnie podchodzimy do naszej muzyki bardzo poważnie. Są rzeczy, które planujemy wcześniej, jak na przykład kostiumy.

Kto wam je szyje?

Pekka Jääskeläinen:
Kupujemy ja za grosze w szmateksach.

Jak wyglądały początki zespołu?

Pekka Jääskeläinen:
Wszystko zaczęło się w 1991 roku. Obecnie z oryginalnych członków grupy pozostał tylko basista, Jussi. W tym składzie funkcjonujemy od 6 lat. Z chłopakami znaliśmy się jednak od lat. Wszyscy wywodzimy się z jednej fińskiej sceny undergroundowej. Spotykaliśmy się podczas gigów w różnych klubach. W latach 90. niezależna scena gitarowa w Finlandii była w rozkwicie. Program Johna Peela był nadawany w naszym radiu, co miało olbrzymi wpływ na ludzi. Największą inspiracją do założenia zespołu była brytyjska grupa Loop.



Sporo koncertujecie?

Pekka Jääskeläinen:
Nie tyle, ile byśmy chcieli. Rocznie mamy dwie, czasami trzy trasy. Próbujemy coś z tym zrobić. Circle był kiedyś w Stanach, jeszcze zanim dołączyłem do zespołu. Nie mam pojęcia co oni tam nawyprawiali, ale więcej nas już nie zaprosili. Poza tym każdy muzyk z Circle ma co najmniej jeszcze jeden projekt, z którym koncertuje. Jussi gra przecież w jeszcze piętnastu innych zespołach. Do tego dochodzi życie rodzinne, dzieci… Na rynku płytowym również nie jest zbyt ciekawie.

A wy nagrywacie minimum jedną płytę rocznie…

Pekka Jääskeläinen:
No właśnie. Niestety płyty nie sprzedają się tak dobrze, jak kiedyś. Cały czas napotykamy kolejne problemy.

Jak teraz wygląda fińska scena muzyczna?

Pekka Jääskeläinen:
Jest bardzo różnorodna. Najprężniejsza jest scena metalowa, do której nijak nie możemy się przebić. Uważają, że jesteśmy zbyt ironiczni. Możliwe, że wyglądamy na scenie dość głupkowato, ale to wszystko wypływa z głębi naszego serca. Swoją twórczością wracamy do naszych fascynacji z okresu dojrzewania. Wydaje mi się, że wtedy to wszystko było dużo bardziej szczere. Chociaż teraz muzyka w dużej mierze opiera się na dokładnie przemyślanych chwytach marketingowych. My wolimy patrzeć na ten świat z tej naiwnej perspektywy.



Karolina Wanat/ fot. mat. promocyjne
oceń
5
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!