szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

23 KwietniaNajnowsze wiadomości

23 Kwietnia Najnowsze plotki

"Utrzymujemy te piosenki przy życiu" (rozmowa z Marky Ramone)

2013-07-10   A A A
 

Marky wraca do Polski by po raz kolejny uszczęśliwić fanów Ramones.Tym razem piosenki kultowej formacji wybrzmią podczas festiwalu w Jarocinie. Czy może być dla nich miejsce z bardziej adekwatnym klimatem? Z perkusistą Ramones odbyliśmy krótką rozmowę telefoniczną, kiedy wygrzewał się w hiszpańskim słońcu.

Marky do chłopaków z Ramones dołączył w 1978 roku zastępując na perkusji Tommy'ego. Z grupą koncertował do końca jej kariery z przerwą w latach 1983-1987 spowodowaną nałogiem alkoholowym. Jego biografia to esencja rock'n'rolla i ekscesów, które działy się na scenie i poza nią. Równolegle Marky odnalazł rodzinne szczęście u boku ukochanej kobiety, z którą jest już prawie 30 lat. Groupies? Jak twierdzi, urocze dziewczyny, które ochoczo wskakiwały do garderoby zespołu nigdy go szczególnie nie interesowały.

Co najbardziej utkwiło ci w pamięci z okresu działalności Ramones?

Marky Ramone:
Dobra zabawa, przyjaźń, pasja i energia płynąca z naszej muzyki. Podobało mi się, że tworzymy coś, czego nigdy wcześniej nie było. Poza tym podróżowaliśmy po świecie i pracowaliśmy w naprawdę dobrych studiach ze świetnymi producentami.

Wspomniałeś o przyjaźni, ale czy relacje między Johnnym i Joey’em nie były dość napięte już wtedy, kiedy dołączyłeś do zespołu?

Marky Ramone:
Zgadza się, ale wiesz, niektórzy ludzie po prostu nie są w stanie się dogadać. Wszystkie urazy zabieraliśmy ze sobą na scenę i czerpaliśmy z nich agresję podczas grania. W jakiś sposób wpływało to korzystnie na naszą muzykę.

Z Dee Dee znaliście się zanim jeszcze dołączyłeś do zespołu. Wiem, że zabierał cię na występy Ramones. Jakie wrażenie robił wtedy na tobie zespół?

Marky Ramone:
Powoli się rozkręcali i z czasem szło im coraz lepiej. Nabierali doświadczenia, pisali nowy repertuar. Pomału stawali się Ramones. Dzięki swojej wytrwałości zaszli tak daleko i zmienili oblicze muzyki.

Już wtedy czułeś, że robią coś szczególnego?

Marky Ramone:
Tak. Oprócz Ramones, głównymi wykonawcami grającymi w klubie CBGB byli Blondie, Richard Hell, Talking Heads, Television i Patti Smith. Ramones zdecydowanie odstawali od reszty. Nikt nie słyszał wcześniej czegoś takiego. Chłopaki nie mieli oczywiście pojęcia, że w przyszłości staną się inspiracją dla tak wielu zespołów. Grali swoją muzykę.

Czujesz różnicę między koncertowaniem z tymi piosenkami kiedyś, a teraz?

Marky Ramone:
Zmienił się tylko line-up. Muzyka pozostała ta sama, a każdy wkłada w nią coś od siebie. Nasze koncerty nadal są ekscytujące i pełne energii. Utrzymujemy te piosenki przy życiu.

Znanego z Misfits Michale’a Gravesa zastąpił na wokalu Andrew W.K. Dlaczego właśnie on?

Marky Ramone:
Bardzo lubię jego filozofię imprezowania, poza tym jest urodzonym frontmanem. Łapie świetny kontakt z publiką. Podczas pierwszego koncertu w Nowym Jorku cały klub oszalał. Wytworzyła się wyjątkowa więź z tłumem. Było tak świetnie, że postanowiliśmy kontynuować współpracę. Ruszyliśmy w trasę.

Jak czujesz się, kiedy na waszych koncertach pojawia się tylu młodych ludzi? Część z nich przyszło pewnie na świat już po tym, jak wydaliście waszą ostatnią płytę „Adios Amigos”.

Marky Ramone:
Jestem niesamowicie wdzięczny, że ludzie nadal lgną do tej muzyki. Wciąż identyfikują się z jej energią i przekazem. Każde kolejne pokolenie odnajduje w nich coś, z czym może się utożsamiać.

Na których albumach najczęściej składasz autografy?

Marky Ramone:
„End of The Century”, „Road To Ruin”, „Ramones” i „Rocket To Russia”.

“End of The Century” to wasz najlepiej sprzedający się album, jednocześnie wielu waszych fanów potrzebowało czasu, żeby się do niego przekonać.

Marky Ramone:
To był eksperyment, z którego ja i Joey byliśmy bardzo zadowoleni. Kiedy ta płyta ukazała się, wielu punkowych purystów nie załapało, o co w niej chodzi. Z czasem zrozumieli, co chcieliśmy przekazać w tych piosenkach.

Od 30 lat jesteś szczęśliwie żonaty.

Marky Ramone:
Zgadza się. To dość niespotykane w tym biznesie. Nigdy nie oszukiwałem żony, zawsze byłem wobec niej lojalny. Oczywiście wokół zespołu zawsze kręciły się piękne młode dziewczyny. Nasze relacje ograniczały się wyłącznie do rozmów o muzyce. Zero seksu.

Niebawem podczas festiwalu w Jarocinie fani usłyszą na żywo „I Don’t Wanna Grow Up”. Nadal czujesz w sobie tego niepokornego dwudziestolatka?

Marky Ramone:
Cały czas. Szczególnie podczas koncertów.

Festiwal w Jarocinie odbędzie się w dniach 19-21 lipca. Poza Marky Ramone's Blitzkrieg zagrają również Misfits, Hunter, The Menzingers, Mela Koteluk, Maria Peszek, Hey (płyta "Fire" w całości), Izrael XXX-lecie, Farben Lehre, Moskwa XXX-lecie.

Bilety oraz karnety w sprzedaży na eBilet.pl, Wventim.pl, Ticketpro.pl, Go-ahead.pl oraz w takich punktach jak Jarociński Ośrodek Kultury, CIM, Rock Long Luck czy Carton Shop w Poznaniu.



Karolina Wanat/ fot. mat. promocyjne
oceń
2
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!