szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

24 KwietniaNajnowsze wiadomości

24 Kwietnia Najnowsze plotki

"Nie mamy ciśnienia" (rozmowa z Elvis Deluxe)

2013-06-07   A A A
 

Zespołu Elvis Deluxe nie zobaczycie na festiwalu TOPtrendy, nie zrobią im też benefisu w Opolu. Choć znają receptę na tworzenie hitów, na których można zarobić, nie piszą piosenek do radia. Muzyka jest dla nich celem samym w sobie, a w tym, co robią, są cholernie dobrzy. Do tego sami najlepiej wiedzą, jak świętować swoje urodziny.

Z Tomkiem Sierajewskim, grającym na gitarze i w Elvis Deluxe, i w The Black Tapes, rozmawialiśmy o "The Story So Far", który niespodziewanie okazał się jubileuszowym albumem pierwszego z wymienionych zespołów.

Mam wrażenie, że Elvis Deluxe czy The Black Tapes to takie projekty bez biznes planu. Luz i swoboda: spotykacie się, gracie, przychodzi odpowiedni czas to nagrywacie płytę. Jeśli się mylę, wyprowadź mnie proszę z błędu.

Tomek Sierajewski:
Kiedy dokładnie tak jest. Już na wstępie skazaliśmy się na niepowodzenie, decydując się śpiewać po angielsku. W przypadku polskiego zespołu jest to strzał w kolano. Gdybyśmy myśleli o zarabianiu na muzyce, to zaczęlibyśmy od śpiewania po polsku. Tak jest ten rynek skonstruowany, że polski zespół w Polsce musi śpiewać po polsku. To jest pierwszy wymóg.

Drugi to teksty o miłości?

TS:
Niekoniecznie. To jest bardzo złożone zjawisko. Obserwuję je od blisko 30 lat. Mógłbym założyć zespół, który zarabiałby pieniądze bo wiem, jakie są wymogi. Z drugiej strony, chyba trochę bym się z tym źle czuł, bo byłoby to takie oszustwo. Jak obserwuję niektóre zespoły to widzę, gdzie to oszustwo tkwi. Muzycy wiedzą o pewnych wymogach, które muszą spełnić, żeby zaistnieć i je realizują.

Celem jest dotarcie do tego „masowego odbiorcy”?

TS:
Tak, ale żeby to zrobić, trzeba spełnić określone warunki. Jest to skomplikowana sprawa, o której można napisać pracę socjologiczną. Ma ona swoje korzenie w historii tego kraju. Jest u nas taki etos piosenki poetyckiej czy biesiadnej, co przenosi się na popularność tzw. zespołów rockowych. Do tego 10 lat temu zaczęła raczkować w Polsce taka muzyka w cygańsko-partyzancko-góralskim klimacie, gdzie jest melodia albo ludowa, albo mówiąc bardziej ogólnie - orientalna.

Zdaje się, że z chłopakami lubicie świętować. Jak nie gracie z okazji urodzin The Black Tapes, to wydajecie jubileuszową płytę Elvis Deluxe.

TS:
Na początku ta płyta nie powstawała z zamiarem świętowania naszego 10-lecia. Zaczęło się od tego, że mieliśmy już jakieś nowe numery i pojawił się pomysł, żeby zrobić z zagranicznym zespołem split na winylu. Byliśmy już przygotowani do wyjazdu do studia, ale plany się posypały. Jednak nadal mieliśmy te cztery dni nagraniowe. W studiu po raz pierwszy rejestrowaliśmy materiał „na setkę”. Trochę było w tym improwizacji, nie wiedzieliśmy, jak to wyjdzie. Okazało się, że z tych pięciu numerów zrobiło się ponad 30-minutowe nagranie. Na epkę za dużo, a na płytę za mało. No ale skoro mieliśmy już to 10-lecie, mogliśmy sobie pozwolić na przekrojową płytę. Chcieliśmy wydać te utwory, które były na naszym demo z 2003 roku. W środowisku często popularne jest takie stwierdzenie, że pierwsze demo czy płyta zawsze były najlepsze. Wzięliśmy dwa utwory, które nie zmieściły się na naszym debiucie i cover The Stooges, który też nie został wcześniej wydany. Stwierdziliśmy, że to dobry pomysł.

Karolina Wanat/ fot. Metal Mind
oceń
7
1
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~porażka [2013-06-12 21:29]

yślałem, że warsztaty kultury z lublina zdradzają tajemnicę zarobku wielkiej kasy, łeeeeeeeeeeeeeee

odpowiedz