szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

23 KwietniaNajnowsze wiadomości

23 Kwietnia Najnowsze plotki

"Jestem w najbardziej zaganianym momencie życia" (rozmowa z Arminem Van Buurenem)

2013-05-22   A A A
 

Jest jednym z najczęściej nagradzanych didżejów i producentów na świecie. W maju premierę miał jego piąty studyjny album "Intense", który wiąże się z ważnym okresem w jego życiu. Jak zmieniły go narodziny córki? Jak wspomina swoje wizyty w Polsce? Co utknęło mu w pamięci z początków kariery? WP.PL rozmawia z Arminem Van Buurenem.




Podobno tytuł najnowszego albumu "Intense" jest mocno związany z tym, co działo się u ciebie przez ostatnie 2 lata. Jak bardzo intensywne było twoje życie w tym okresie?
<> Armin Van Buuren:
Cóż, bycie ojcem samo w sobie jest dosyć intensywne. Bardzo mnie to zmieniło jako osobę. Teraz staram się być jeszcze bardziej skoncentrowanym i pracować jeszcze ciężej, aby mieć więcej czasu dla córki. Poza tym, zmienianie pieluchy w jednej minucie i granie dla 10 tysięcy ludzi godzinę później to spory kontrast. Jestem chyba w najbardziej zaganianym momencie życia.


Na nowej płycie pełno jest gości. Opowiedz o najważniejszych z nich.

Armin Van Buuren:
Do "This is What it Feels Like", skomponowaliśmy z Benno de Goeij partię instrumentalną w dość nietypowym aranżu. Pomógł nam w tym również John Ewbank. Później kawałek trafił do Jensona Vaughna i Trevora Guthrie. Oni napisali wokal w Kanadzie. Ostatecznie musieliśmy jeszcze mocno przerobić podkład, aż doszliśmy do formy obecnej na albumie.

Współpracowałem też z Miri Ben-Ari, słynną skrzypaczką, zdobywczynią kilku nagród Grammy. Ona pochodzi ze świata muzyki klasycznej. Możliwość pracy z kimś, kto ma zupełnie odmienne spojrzenie na muzykę, jest dla mnie bardzo inspirujące.

A jeśli chodzi o kawałek "Alone" i Lady V, wiąże się z tym dość długa historia. Pewnego dnia jechała samochodem przez Hollywood do przyjaciela. Były akurat godziny szczytu i bardzo duży korek. Dlatego też miała dużo czasu, aby poobserwować przechadzające się w okolicy osoby. Z daleka zauważyła wtedy mężczyznę w podeszłym wieku, który schodził z chodnika i przewrócił się uderzając głową o ziemię. Była przekonana, że ktoś od razu się zatrzyma i udzieli mu pomocy.

Armin Van Buuren: Jednak z przerażeniem obserwowała, jak około 20 osób przeszło obok nie zwracając na niego uwagi, a samochody próbowały go ominąć. Była przekonana, że za chwilę ktoś go po prostu rozjedzie. Nie mogła uwierzyć, że tak niewiele osób wykazało współczucie i pomoc dla kogoś w potrzebie.


Jesteś jednym z najczęściej nagradzanych didżejów na świecie.Ale jestem przekonany, że są wykonawcy, których sam cenisz bardziej, niż własną twórczość. Kogo darzysz na tym polu największym szacunkiem?

Armin Van Buuren:
Myślę, że w muzyce nie chodzi o rankingi, ale o smak. Cenię naprawdę wielu didżejów na świecie. Od każdego z nich mogę się czegoś nauczyć. Nie ważne, jak są młodzi czy starzy, słynni czy niemal nieznani. Natomiast ostatnio bardzo podobają mi się sety Orjana Nilsena, Andrew Rayela, Markusa Schulza, Tomasa Heredii czy Heatbeat.

Albert Kowalczyk/ fot.- Sony Music
oceń
2
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~ad [2013-05-28 17:48]

Armin!

odpowiedz