szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

26 KwietniaNajnowsze wiadomości

26 Kwietnia Najnowsze plotki

"To przyjemność do was wracać" (rozmowa z Turboweekend)

2013-04-15   A A A
 

Turboweekend jest jednym z najczęściej zapraszanych do Polski wykonawców. Niedługo duńska formacja odwiedzi nas po raz kolejny - zagrają 20.04 w Warszawie (Proxima), 21.04 w Poznaniu (Eskulap) i 22.04 we Wrocławiu (Alibi). W rozmowie z WP.PL wokalista grupy opowiada między innymi o genezie powstania przeboju "On My Side" oraz wrażeniach z poprzednich wizyt w naszym kraju.




Wszyscy jesteście przyjaciółmi od podstawówki. Jednak rzeczywistość osób zakładających zespół często różni się od sytuacji, w której już zyskujecie popularność na płaszczyźnie międzynarodowej. Czy były momenty, kiedy wasza przyjaźń była zagrożona?

Silas Bjerregaard:
Tak naprawdę gramy razem od wielu lat. Turboweekend założyliśmy w 2006 roku, ale wcześniej występowaliśmy razem w innych zespołach. Ciągle udaje nam się pozostać przyjaciółmi i spotykamy się również w czasie wolnym. Ale Turboweekend to również praca, a to sprawia, że jesteśmy również współpracownikami i musimy na sobie polegać w sensie zawodowym. Musimy jakoś te role wypośrodkować. Dopóki zostawiamy sobie nawzajem przestrzeń, w której każdy może pobyć sam, myślę, że nasza przyjaźń nie będzie zagrożona.


A która twoja cecha najbardziej irytuje resztę chłopaków?

Silas Bjerregaard:
Zdecydowanie to, że jestem perfekcjonistą i pracoholikiem. Często mi mówią, żebym wrzucił na luz.


Jeśli chodzi o przebojowość, to gratuluję wam kawałka "On My Side", bo już po pierwszym przesłuchaniu utknął mi w głowie. Chociaż, gdybyście zapytali mnie, żebym powtórzył słowa, pewnie zanuciłbym tylko "Uu uuuu uu uuuu". (śmiech Silasa) Czy już w trakcie pisania czuliście, że to może być hit?

Silas Bjerregaard:
Nie do końca. Dopiero kiedy ukończyliśmy nagrywanie całego kawałka i go posłuchaliśmy, zdaliśmy sobie sprawę, że ma przebojowy potencjał.


Wczytałem się w tekst piosenki. Jest tam poruszona zarówno kwestia przyjaźni, jak i wojny. Jaka jest historia jej powstania?

Silas Bjerregaard:
Wszystko zaczęło się od snu, który miała moja była dziewczyna. Pierwsze zdania właściwie opisują to, co jej się śniło. Walczyła na wojnie i czuła, że ilość jej broni nie jest wystarczająca. Zacząłem wtedy myśleć o wojnie, jako koncepcie. Kiedy bierzesz w niej udział zazwyczaj masz dokładnie określone, kto jest twoim sprzymierzeńcem, a kto wrogiem. Ale poza wojną, ta granica jest bardzo rozmyta. Czasem masz wrażenie, że tracisz towarzyszy, ponieważ nie masz jasno wytyczonego nieprzyjaciela. Ta piosenka w pewnym sensie opowiada o uzyskaniu poczucia towarzystwa i uświadomienia komuś, że ktoś jest po jego stronie, nawet w sytuacji, gdy nie dochodzi do żadnego poważnego kryzysu.




Już niedługo po raz kolejny przyjeżdżacie do Polski i zagracie trzy koncerty. Jakie są twoje wspomnienia z poprzednich wizyt?

Silas Bjerregaard:
Całkiem niedawno graliśmy w Katowicach i pamiętam, że to był naprawdę fajny koncert. Byliśmy w Polsce już chyba sześć razy i za każdym razem przychodziło coraz więcej ludzi i wszyscy byli dla nas bardzo mili. To przyjemność do was wracać.

Albert Kowalczyk/ fot.- Materiały promocyjne
oceń
1
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!