szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

25 LutegoNajnowsze wiadomości

25 Lutego Najnowsze plotki

"Toruję sobie własną drogę" (rozmowa z Radzimirem Dębskim)

2013-02-19   A A A
 
Znaliście się wcześniej z Pezetem?

Radzimir Dębski:
Znałem go tylko i wyłącznie przez materiał, który nagrywał, kiedy byłem młodym chłopakiem. Miałem różne fazy, ale moim buntem nastoletnio-muzycznym był hip-hop. Wychowano mnie na jazzie. Chodziłem do szkoły muzycznej, uczyłem się muzyki poważnej, grałem na instrumentach klasyczne utwory. Najczęściej słuchałem ciężkiego amerykańskiego, ale również polskiego hip-hopu. Był to mój muzyczny bunt dlatego, że był niemuzyczny. Te pocięte frazy skradzione od kogoś. To było wszystko brzydkie i brudne, wręcz wiecznie powtarzalne. W kółko jedna pętla. Moim buntem było napierdzielanie myszką bitów na pececie w jakimś tam programiku po powrocie ze szkoły. Te bity liczyło się w tysiącach. Razem z kumplem to nagrywaliśmy, już miała być płyta, już miałem podziemie rozsadzać od środka. Tylko że on wpadł w narkotyki. Wtedy postanowiłem, że nie chcę być ignorantem, dyletantem i że wracam potulnie do szkoły muzycznej, z której w międzyczasie zrezygnowałem. Siadam do ławki i znowu ćwiczę gamy. Hip-hop był dla mnie jakimś niespełnieniem. Muzycznie zawsze mi siedział. Ten niski krok w tej muzyce, te bity, ten luz, jakaś taka arogancja hip-hopu. Zawsze to lubiłem. Więc to nie jest coś, co było kalkulowane. Wziąłem udział w tym projekcie, bo po pierwsze wiedziałem, że jest to spełnienie gówniarskiego marzenia, a po drugie, że zrobię to dobrze, bo to było coś, w czym bardzo głęboko siedziałem. Jak szukałem pomysłu na ten bit, to wykopałem te płyty z tymi tysiącami bitów i użyłem kilku śladów, dosłownie zalążek pomysłu, który powstał 10 lat temu, albo nawet więcej. Jak go robiłem miałem 12 lat. Obrobiłem go, dograłem nowe instrumenty, nagrałem frazy, które wtedy samplowało się z innych zespołów. Dzisiaj się tego nie robi, bo bez zgody autora jest to nielegalne. Wtedy była wolna amerykanka. Zrobiłem tak, żeby to brzmiało jak zsamplowany zespół, tylko że ja to sam zsamplowałem i pociąłem. A czemu Pezet? Patrzę, jak wygląda dzisiaj polski hip-hop, z którym się może trochę rozstałem, na który trochę się w międzyczasie mogłem obrazić, który trochę mnie zaczął nużyć, bo stanął w miejscu, i Pezet akurat jest gościem, który prawdopodobnie jest jedyną osobą z moich czasów, która wtedy funkcjonowała, która jeszcze dzisiaj funkcjonuje, i która ma się dobrze. Bo co z tego, że ciągle istnieją ludzie, którzy wtedy nagrywali i ja ich słuchałem, jak są nie do końca w formie. Podobał mi się pomysł, żeby zrobić korzenny, hip-hopowy numer.

Po premierze „Nie muszę wracać” pojawiły się propozycje od innych hip-hopowców?

Radzimir Dębski:
Tak.

Ryszard Peja napisał?

Radzimir Dębski:
Kiedyś napisał, ale do mojej mamy. Mam nadzieję, że tylko w sprawach zawodowych. Kiedyś samplował piosenkę mojej mamy, poprosił o zgodę i ją dostał. Tych historii jest o wiele więcej. Jako gówniarz słuchałem chociażby Molesty, która samplowała zespół mojego ojca. O.S.T.R. zresztą tak samo. Natomiast Peja jako jedyny zadzwonił i zapytał o zgodę, co się chwali. Po tym słynnym remiksie dostałem mnóstwo propozycji grania na imprezach jako didżej, czego w zasadzie nigdy w życiu nie zrobiłem. Nie dlatego, że mi się to nie podoba, tylko to kompletnie nie jest mój świat. Zrobiłem też ten projekt z Pezetem, bo po tamtym remiksie, dużo ludzi oczekiwało ode mnie jakiejś elektroniki. Tutaj zrobiłem sobie analogowy kawałek, gdzie elektroniki nie ma prawie w ogóle. Wolność też była jakimś czynnikiem w wyborze. Płyta będzie kolejną odsłoną tej wolności. Nie znam takiego albumu, którego zamysłem byłoby pokazanie takiej różnorodności stylistycznej, jednocześnie zachowując przy tym wspólną tożsamość tego wszystkiego.

Płyta będzie bardzo eklektyczna?

Radzimir Dębski:
O to w niej chodzi. Stąd też jej tytuł: „The Best Of”. Wymyśliłem go, kiedy miałem 13 lat. Liczyłem jednak, że nikt nie będzie mnie wtedy znał. Nagle pojawi się jakiś chłystek, który debiutuje płytą „The Best Of”. Odwróciłem sobie trochę ten bieg historii. Chodzi mi o to, żeby zamachnąć się na coś, nad czym się jeszcze pochylę i pokazać, czego można się po mnie jeszcze spodziewać. Niebezpieczeństwo robienia płyty na szybko i byle jak jest takie, że będzie ona jakaś. Będzie bardzo określona. Obserwowałem innych artystów i widziałem, jak dużym problemem jest walka o własną tożsamość. Te własne drzwi. Widzę, ile to problemów stwarza w przyszłości. Albo się wstydzisz tego, co nagrałeś, albo ktoś cię zaszufladkował wbrew twoim intencjom i potem całe życie musisz uciekać. Stajesz się zakładnikiem własnych numerów. Nie chcesz ich grać na koncertach, ale ludzie wyłącznie ze względu na nie chcą cię oglądać. Ulegasz presji czy to fanów, czy to wytwórni, czy też świata. Dla wielu ludzi jest to biznes. Jesteś produktem, który z czymś się kojarzy. Jak nosisz spodnie skórzane, to cię będą zapraszać do takich klubów i na takie sceny, a do tamtych już nie.

Twoja płyta będzie tylko instrumentalna?

Radzimir Dębski:
Nie.

Karolina Wanat/ fot. mat. promocyjne
oceń
36
10
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +11 [23]
~armandodelsol [2013-02-21 16:21]

Facet zyje z torowania sobie drogi . Bez nazwiska bylby chyba nikim . A MOZE SIE MYLE.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: -8 [26]
buntowniczka87 [2013-02-21 17:41]

Radzimir, Krzesimir - co o w ogóle za imiona??

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: -12 [44]
~waz [2013-02-21 12:57]

radzimir hahahha czym się jego rodzice kierowali dając mu takie imię ???

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

Ocena: -1 [3]
~mordawgownie [2013-02-22 05:06]

ooooooooooooooooooo cienki Bolek, dno i beztalencie - kompozytor ? - a gęsi szczać prowadzać!!!!!!!!! ha ha ha !!! kompozytor - dno!

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~rafi [2013-02-22 03:42]

Ten nieogolony to natalia siwiec ?

odpowiedz

Ocena: 0 [4]
~darek [2013-02-22 03:41]

Nigdy nie słyszałem o takim gostku .

odpowiedz

Ocena: -2 [2]
~mądry [2013-02-22 00:43]

ja tylko o muzyce, siłowo zrobione, przeteoretyzowana muza. Kiedy jednym uchem słyszę beznamiętny rap, a drugim estradowy jazz, to razem daje to efekt muzyki wykalkulowanej, ale bez zajawki. Tekst dla mnie bez znaczenia. Zimno mi się robi od takiej muzy. Jeśli artysta ma mi do powiedzenia, tylko to, że jest dobry, to znaczy, że jest źle. Puszczaj sobie Pezet ten kawałek (i dobrze słuchaj), i podlej te korzenie, bo uschną. Krzycz, albo milcz, ale nie nudź. Intelekt i perfekcja to za mało, chociaż musi być oczywiście. Pd.

odpowiedz

Ocena: +14 [16]
~pol [2013-02-21 22:24]

Zawiść jest religią przeciętniaków.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +8 [26]
~Newyorker [2013-02-21 14:26]

Nie rozumiem spiewa o korzeniach polskich ajak zaklada sluchawki to ma Caly Nowy York? , korzeniach mu sie pomieszaly , I zrobiony jest teledysk Wlasnie pod NYC , czyli nasladownictwo. Ubierz sie po polsku , miej w tle bramke do nogi, to morze bedzie widac w tobie Te lokalne korzenie na razie to jestes kiepska amerykanska kalkĂ .

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +5 [7]
~Locke [2013-02-21 23:03]

boli was zazdrośnicy, że ktoś może coś osiągnąć, gdy wasze horyzonty kończą się na spędzeniu kilku godzin przed m jak miłość. Żal mi was i tego waszego ograniczającego światopoglądu. Jedyne co potraficie to przyszyć komuś łatkę żyda i wasze malutkie ego jest zaspokojone dzienną dawką nienawiści. Mam nadzieję, że kiedyś spojrzycie w lustro i zobaczycie swoje prawdziwe oblicze - maluczkiego zakompleksionego chama bez perspektyw i namiastki talentu.

odpowiedz

Ocena: +2 [8]
~toja56 [2013-02-21 22:50]

Kolejne dziecko skazane na sukces, jeszcze niczego nie stworzył a już odniósł sukces.

odpowiedz

Ocena: +23 [37]
~Nawek [2013-02-21 16:56]

Poczytaj najpierw hołoto z jakiego jest domu a nie pisz hołoto ze judałke ,żydek itp. Typowe Polskie prostactwo i chamstwo.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -3 [11]
~anka [2013-02-21 21:25]

może wreszcie leczy zeza

odpowiedz

Ocena: +3 [19]
~Piotr [2013-02-21 21:19]

wielkii przerost ambicji nad trescią a nie kompozytor - lanser i nic więcje

odpowiedz

Ocena: 0 [18]
~Tomek [2013-02-21 21:11]

Bez nazwiska by nie wygrał.

odpowiedz

Ocena: +8 [22]
~wolan [2013-02-21 18:53]

jest bardzo popularny w Izraelu

odpowiedz

Ocena: +6 [20]
~dylan [2013-02-21 16:16]

ale ma wzorce ! pink i aguilera i lady gaga .Facet jest nastawiony na Wielki Sukces i Kase .

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [13]
~awsd [2013-02-21 18:16]

Przestylizował się.
Przestylizował się.

odpowiedz

Ocena: +1 [5]
~erwin [2013-02-21 18:00]

A co stało się z Penisirem ?

odpowiedz

Ocena: +22 [36]
~me [2013-02-21 14:06]

na ustach CAŁEJ polski????a kto to jest??? wiem, ze jest synem Dębskiego ;)

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi