szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

25 LutegoNajnowsze wiadomości

25 Lutego Najnowsze plotki

"Nowy początek" (rozmowa z grupą Pectus)

2013-02-05   A A A
 

Po zawirowaniach w składzie i medialnej burzy Pectus powraca z nowym materiałem i w zmienionym składzie. Spośród oryginalnych członków pozostał Tomasz Szczepanik, który wraz ze swoimi braćmi poprzez muzykę przypomina o sile rodzinnych wartości. Z wokalistą rozmawialiśmy o "Sile braci" i zawartych na albumie historiach, również tych trudnych i bolesnych.




Zmienił się skład Pectusa, zmieniła się też muzyka zespołu.

Tomasz Szczepanik:
Czterech rodzonych braci na jednej scenie to niewątpliwie ewenement. Z tego co wiem, w historii polskiej muzyki rozrywkowej nie było jeszcze takiego składu. Wchodzimy zupełnie na poważnie w dorosłość, zakładamy rodziny, myślimy o przyszłości… Na dźwięki i kompozycje chcemy przelać te wartości, które w dzieciństwie przekazali nam rodzice, czyli wzajemny szacunek do siebie, wzajemną miłość, poczucie, że zawsze możemy na siebie liczyć i na sobie polegać. Jest to na pewno dla nas duże wyzwanie, żeby w tych trudnych, zabieganych, cybernetycznych czasach świadomie i otwarcie mówić o tym, że rodzina to duża wartość. Te rodzinne relacje między nami są bardzo ważne i trzeba o nie dbać codziennie.

„Siła braci” to nowy rozdział w historii grupy Pectus?

Tomasz Szczepanik:
Ta płyta to nowy początek muzycznej podróży grupy Pectus. Wędrówka do miejsc i inspiracji, do których wcześniej z rożnych względów nie mogliśmy dotrzeć. Moi bracia przychodząc do składu wnieśli taką świeżość i energię, nowe spojrzenie na muzykę. Od początku to ja komponowałem i byłem odpowiedzialny za całokształt efektu finalnego naszych piosenek. W tym, co robimy, zawsze będzie ogromna dawka melodii. Natomiast zaprosiliśmy na tej płycie kilku fantastycznych muzyków, którzy dobarwili i nadali kolorytu tym kompozycjom.

Skąd wziął się pomysł na sięgniecie po te niestandardowe instrumenty?

Tomasz Szczepanik:
Wychowywaliśmy się w okolicach Nowego Sącza w Małopolsce w małej miejscowości Ciężkowice Bogoniowice. Muzyka folkowa rozbrzmiewała na każdym kroku. Od wielu lat funkcjonuje tam zespół Pogórzanie, gdzie takie instrumenty, jak skrzypce, dudy, kontrabas, akordeon czy klarnet są na porządku dziennym. Wychowywaliśmy się w tym nurcie i gdzieś te inspiracje w nas dojrzewają. Chcemy korzystać z tych instrumentów, które są mało popularne w muzyce mainstreamowej. Sięgnęliśmy po gitarę dobro, która jest wykorzystywana przede wszystkim w bluesie i country. Znaleźliśmy człowieka, który nie tylko pięknie gra na tym instrumencie, ale również wykonuje te specyficzne, rezofoniczne gitary, na których gra się poziomo. Sięgnęliśmy po flet irlandzki, kozę szkocką, więc trochę muzyki z Wysp. Nasze fascynacje muzyką hiszpańską czyli flamenco, pojawiają się w utworze „Barcelona”, gdzie na gitarze klasycznej zagrał zaproszony przez nas Marcin Majerczyk. Jest to niewątpliwie świadomy początek naszej muzycznej podróży.

Czy to prawda, że „Barcelona” opowiada prawdziwą historię?

Tomasz Szczepanik:
Każda kompozycja na płycie „Siła braci” to jest prawdziwa historia. „Barcelona” opowiada o trzech przyjaciółkach, które wyleciały na weekend do stolicy Katalonii i po powrocie całkowicie odmieniły swoje życia. Z perspektywy czasu mogę śmiało powiedzieć, że te decyzje, które podjęły na tym wyjeździe, były absolutnie trafne. Chciałem opisać ich historie dodając klimat gitary flamenco, która przenosi nas w świat miasta Gaudiego. Jest na tej płycie opowieść o człowieku, wielkim biznesmenie, moim przyjacielu. Nie miał nałogów, był kochającym mężem, bawił się na ślubie córki. Nagle dowiedział się, że ma raka trzustki i w przeciągu trzech miesięcy odszedł z naszego świata. Smutna historia, ale prawdziwa. Utwór „Drzewo” napisałem z dedykacją dla niego. Jest piosenka o relacjach przyjacielskich, kiedy w tych zabieganych czasach ludzie poklepują nas po plecach mówiąc, że są naszymi przyjaciółmi i gdybyśmy czegoś potrzebowali to służą pomocą. Był taki okres, kiedy potrzebowałem tego przyjaciela, a jego nie było. Tak to już w życiu bywa. Jest też historia, która opowiada o dorosłym, dojrzałym mężczyźnie, który siedzi wieczorem na werandzie z kubkiem kawy i zastanawia się, czy decyzje, które podjął do tej pory i czy to, kim jest, gdzie jest i dokąd zmierza, czy to wszystko jest dobre. Czy droga, którą obrał jako ojciec, mąż, mężczyzna, jest dobra. Drugi singiel promujący płytę „Siła braci” to „Szkoła marzeń”. Ten kawałek opowiada o czterech młodzieńcach, którzy marzą o zdobywaniu światowych muzycznych scen i chcą, żeby ich marzenia się spełniły.

Jest też kawałek „Zakochaj się na czas”.

Tomasz Szczepanik:
Jest to utwór o tym, że w każdym momencie swojego życia każdy ma prawo być kochanym i ma prawo się zakochać. Uczucie może przyjść do nas w każdej chwili, tylko musimy się na nie otworzyć. Znaczenie słowa Pectus to siła woli, hart ducha i upór w dążeniu do celu. Jestem zodiakalnym skorpionem, więc wszystkie te cechy się u mnie łączą. Moja muzyka dojrzewa wraz z moimi przeżyciami i tym, co się we mnie dzieje. Każda historia napisana na tej i poprzednich płytach, to historie absolutnie prawdziwe, które mnie dotykają, które mnie bolą, które sam przeżyłem. Staram się to w lepszy lub gorszy sposób opisać. Na tych płytach można jednak zawsze usłyszeć prawdę. Ela Zapendowska powiedziała mi kilka lat temu, żeby artysta nigdy nie tworzył i nie pisał o rzeczach, których nigdy nie przeżył, bo przestaje być wtedy autentyczny. Myślę, że ta prawda i ta szczerość jest jedną z najważniejszych rzeczy w tworzeniu. Wtedy publiczność może utożsamiać się w pewien sposób z tym, co chcę mówić poprzez muzykę. No i jakim jestem człowiekiem.

Karolina Wanat/ fot. ONS
oceń
13
1
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!