szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


najpopularniejsze galerie

najnowsze teledyski

Premiera nowego albumu Gosi Andrzejewicz Premiera nowego albumu Gosi Andrzejewicz

więcej

18 ListopadaNajnowsze wiadomości

18 Listopada Najnowsze plotki

"Mieliśmy pecha" (rozmowa z Piotrem Metzem)

2013-01-10   A A A
 

Z Piotrem Metzem, dziennikarzem i redaktorem naczelnym "Machiny", rozmawialiśmy o tym, co wydarzyło się w muzyce w 2012 roku. Na które płyty warto było zwrócić uwagę? Dlaczego z polską branżą muzyczną jest gorzej niż lepiej? Kto najlepiej radzi sobie w tych niełatwych realiach?




Jakim kluczem kierujesz się zapraszając gości do programu „Sok z buraków”?

Piotr Metz:
W dużej mierze staram się zapraszać rozmówców, których znam trochę bardziej niż tylko służbowo. Dzięki temu sytuacja, kiedy zapraszam ich do domu, nie jest sztuczna. Są to rozmowy z muzykami nie tylko o muzyce. Z każdym rozmawia się trochę inaczej, z każdym są zupełnie inne tematy. To nie ma być wywiad superexpressowy. Nie chcę bliższej lub dalszej znajomości wykorzystać do prania brudów. Będę się starał, z mniejszym lub większym powodzeniem, wyciągnąć od moich gości ogólne refleksje na temat muzyki, branży, ich kariery. Nie chodzi tylko o nieznane fakty i sensacje z jakiejś trasy sprzed 20 lat. Refleksje Janusza Panasewicza na temat roli Lady Pank i innych zespołów z lat 80. spowodowały, że zaczęliśmy dyskutować o nieudanej karierze jego zespołu w Stanach. Z Marysią Peszek załatwiliśmy stare porachunki, opowiedziała też bardzo fajnie o swoim dzieciństwie. Muńka trochę zaczepiałem. On wie, że jestem fanem ich nowej płyty i wie, że nie mam nic złego na myśli, kiedy pytam, czy ta płyta jest jego podświadomą reakcją na całe pokolenie ludzi, którzy uważają, że T.Love to „Chłopaki nie płaczą”. Z Tymonem moglibyśmy gadać godzinami o Beatlesach. W każdym przypadku będzie trochę inaczej.

Podczas waszej rozmowy Tymon krytycznie odniósł się do kondycji polskiej muzyki. Podzielasz jego opinie? Rzeczywiście jest u nas tak źle?

Piotr Metz:
Musimy rozróżnić dwie rzeczy: branżę i muzykę. Z muzyką na pewno nie jest źle, fatalnie jest natomiast z branżą. Polska branża muzyczna i jej kłopoty to odprysk problemów branży muzycznej na świecie. Tylko my mieliśmy troszkę pecha. Wszystko źle nam się czasowo poskładało. W latach 90. nasza branża zaczęła kwitnąć, ale nie zdążyła zbudować tej pozycji, którą ma branża muzyczna na przykład w Anglii. Tam panuje taki sam kryzys, ale mimo to, wszystko hula tam mniej lub bardziej jak za dawnych lat. Zmiana nośników spowodowała tylko spore przewartościowanie. Płyty wychodzą w mniejszych nakładach, wiele rzeczy się zmieniło, ale kiedy jadę do Londynu, nigdy nie sprawdzam, jakie są koncerty. Zawsze jakieś są. Zanim zdążyliśmy to wszystko zbudować, tąpnął kryzys, który do nas przyszedł i zwinął wszystko. Duże wytwórnie w Polsce zaczęły sprzedawać katalog gwiazd zagranicznych, czyli bezpieczne rzeczy. W MTV pojawiły się historie internetowo-randkowe. Stacja zaczęła zajmować się serialami, a nie muzyką, co spowodowało, że klipy padły, bo nie było ich gdzie emitować. To jest równia pochyła, z którą my się troszkę bujamy. Najlepszym dowodem i przykładem na to, że gorzej jest bardziej z branżą niż z muzyką, jest przykład takiego zespołu jak L.Stadt. Oni wiedzą, o co im chodzi. Mają takie młodzieńcze poczucie wartości i słuszności tego, co robią. Pojechali do Stanów. L.Stadt, Pustki, parę innych zespołów. Okazało się, że świetnie sobie tam radzą. Radzą nie na zasadzie legendarnych klubów polonijnych. Radzą naprawdę. Nawet jeśli nie jest to sukces pokroju wydania tam płyty, to granie na tamtejszych festiwalach jest według mnie bezcennym doświadczeniem. To powoduje znalezienie się w zupełnie innej sytuacji. Stwierdzenie, że świetnie wpisujemy się w tę rzeczywistość. To zupełnie zmienia podejście do pracy. Przestajemy być „polscy”, a to ciągle jest bardzo niefajny przymiotnik w branży muzycznej.

Z jednej strony mamy tę branżę, z którą nie jest najlepiej. Natomiast nasi muzycy mają całkiem sporo do zaproponowania.

Piotr Metz:
Muzyka cierpi przez to, że z branżą jest jak jest. Gdyby nasza branża kwitła, to być może mielibyśmy jeszcze więcej tej dobrej muzyki. Widać to po tym, co w tej chwili jest. Dla mnie wciąż znakomitym przykładem na to, jak można sobie poradzić, niekoniecznie nawet jeżdżąc na początku po amerykańskich festiwalach, jest Brodka. Przykład modelowy. Miała bagaż w postaci programu castingowego, z którego potrafiła się otrząsnąć jak na osobę w tym wieku w sposób zdumiewający. Zrobiła sobie grubą czerwoną kreskę, przerwę, odrzuciła wszystkie celebryckie historie, które za nią wcześniej łaziły i zrobiła coś tak swojego i tak autorskiego, że wydaje mi się, że jest to bardzo dobry, choć oczywiście trudny, przykład dla innych. Trudny, bo trzeba być tak kreatywnym jak Monika. Ona sama trzyma te lejce. Z gotowym produktem poszła do jednej, drugiej wytwórni i powiedziała, że ma coś takiego. Uniezależniła się od nacisków, jak to powinno wyglądać. Miała swój pomysł. Chcecie, bierzcie. Nie? Idę gdzieś indziej. Oczywiście pod tym wszystkim kryła się strasznie fajna muzyka i pomysł na płytę. Poszło jak burza. Nagrała świetną płytę, obsypano ją nagrodami, wszyscy kochają Monikę. Ale ta płyta spowodowała coś innego. Coś, co na świecie od paru lat jest absolutnym trendem. Głównym momentem kontaktu z odbiorcą staje się koncert, a nie płyta. Z tego co wiem, same koncerty Moniki w przeciągu ostatnich dwóch latach pozwoliły jej myśleć spokojnie o nowej płycie, pozwoliły jej wyjechać do Stanów i realizować kolejne projekty. W światowy sposób przekuła sukces płyty na koncerty. Jest pewnie jedną z najbardziej rozchwytywanych koncertowo artystek w Polsce. Nie miała żadnych dodatkowych atutów w ręce. Była z tym wszystkim sama i sobie poradziła. Czyli można. Trzeba tylko mieć na siebie pomysł i być konsekwentnym. To jest bardzo uparta artystka. Wie czego chce, a to zawsze przynosi rezultaty.

Karolina Wanat/ fot. mat. promocyjne
oceń
15
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +1 [1]
collins01 [2013-01-25 08:13]

Jeden z najciekawszych wywiadow jakie ostatnio czytalem.Dlaczego tak bardzo go ukrywacie???Zaden cyc nie wyskoczyl,zadne gacie nie wylazly?

odpowiedz