szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

23 StyczniaNajnowsze wiadomości

23 Stycznia Najnowsze plotki

"Krzyk, szał i wow" (rozmowa z Łąki Łan)

2013-01-09   A A A
 

Łąki Łan to jedno z najbardziej optymistycznych zjawisk, jakie pojawiło się na polskiej scenie na przestrzeni ostatnich lat. Frywolne teksty, bezpretensjonalne kreacje i wpadające w ucho melodie - czego jeszcze chcieć do pełni szczęścia?

Z Mega Motylem, który pojawił się u nas prosto po ekstrakcji ósemek i spóźnionym Paprodziadem, który swoje zawirowanie w czasoprzestrzeni wyjaśnił tym, że się zamyślił, rozmawialiśmy o nowej płycie "Armanda". Skąd w ogóle taki piękny tytuł, kim są Biedronkowcy i jak powinna wyglądać miłość?

Muzycznie na płycie „Armanda” odlecieliście w kosmos. Mniej jest gitarowego rocka, więcej syntezatorowych brzmień.

Mega Motyl:
Zakusy pojawiły się już na poprzedniej płycie „ŁąkiŁanda”. „Selawi”, „Prokofiev”... Cały czas zmieniamy się my i nasza muzyka. Jeśli zespół się nie rozwija, no to może równie dobrze przestać grać. Nasza muzyka w jakiś sposób ewoluuje i to słychać na tej płycie. Faktycznie ten album jest mniej rockowy i bardziej elektroniczny w brzmieniu, ale trzeba zauważyć, że jest nagrany jak stare, dobre płyty rockowe. Nagrywaliśmy „Armandę” na 100 procent. Graliśmy razem, w wielkim studiu w Wiśle. Ta płyta jest nieco nostalgiczna. Była nagrywana jesienią, gdzie piękne żółte i zielone listki spadały nam na głowy. Mieliśmy piękne widoki. W sumie nagraliśmy materiał na dwie płyty. Nie wszystkie kawałki ostatecznie trafiły na to wydawnictwo. Album został skonstruowany w ten sposób, żeby pięknie przelewał się klimat, który chcieliśmy przekazać. Żeby wszystko ulepiło się w taki cukierek.

Dla mnie początek tej płyty to bardziej buzująca hormonami wiosna. Jesień zaczyna się gdzieś tak w okolicach kawałka „Pompeje”.

Mega Motyl:
No tak. Na początku to był dużo żywszy, bardziej energiczny numer z rockowym beatem. Pod wpływem nostalgii zmieniliśmy aranżację.

„Jammin” to rzeczywiście owoc beztroskiej improwizacji?

Mega Motyl:
Ta piosenka nie powstała podczas sesji w Wiśle. Nagraliśmy ją rok wcześniej na próbie. Bartek zamieścił ten kawałek na YouTubie i nagle okazało się, że ma pół bańki wyświetleń. Krzyk, szał i wow. Zaklinaliśmy się, że „Jammin” nie wejdzie na tę płytę. Jednak ulegliśmy troszeczkę naszym milusińskim.

Skąd wziął się tytuł „Armanda”?

Paprodziad:
Armanda to impresja, nasze marzenie odzwierciedlające piękne słowo, które ma wiele znaczeń i dla każdego oznacza coś miłego.

Mi kojarzy się z piękną kobietą.

Paprodziad:
Jest piękna choinka o takim imieniu, której grozi wyginięcie. Rosyjski naukowiec Armand zajmuje się życiem łąk. Jest też pani prawnik - Armanda Chrabąszcz.

Mega Motyl: Najpierw wymyśliliśmy tę nazwę, a potem sprawdzaliśmy, co to znaczy.

Karolina Wanat/ fot. EMI
oceń
6
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: -1 [1]
~tata [2013-01-10 10:27]

Nie pod Biedronką,a za Biedronką-to jest właściwa wersja.

odpowiedz