szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

26 KwietniaNajnowsze wiadomości

26 Kwietnia Najnowsze plotki

"Ujrzał we mnie fragment Michaela Jacksona" (rozmowa z Pati Sokół)

2012-12-12   A A A
 
Jakie to uczucie, kiedy z jednej strony nauczyciel Michaela Jacksona mówi ci, że jesteś świetna, a z drugiej okazuje się, że nie jesteś dość dobra dla takiego programu jak „X Factor”?

Pati Sokół:
Nie ma przecież wątpliwości, kto wie lepiej. Na początku bardzo ciężko było mi pogodzić się z tym, że się nie dostałam. Natomiast wiedziałam, że nawet gdybym się dostała, to i tak musiałabym zrezygnować. W między czasie zaczęła się moja przygoda z LA no i nagranie klipu „Woman’s Work” . Nie zmienia to faktu, że nie zdałam testu sama przed sobą. Nie jest to łatwe, nie jest to fajne, natomiast jest to coś, nad czym pracuję. Pojawiam się na castingach, których cały czas nie przechodzę. Jest to próbowanie siebie. Kiedyś miałam lęk głębokości, ale pracowałam nad tym, żeby go nie mieć. Tak samo bardzo bałam się pająków. Wszystko można zmienić, jeśli się tylko chce. Bo wszystko jest przecież tutaj, pod czaszką i zależy tylko od nas samych.

Czyli castingi traktujesz jako trening?

Pati Sokół:
Tak, chociaż są trochę męczące, a trening frustrujący.

Byłaś jeszcze gdzieś poza „X Factorem” i „Must Be The Music”?

Pati Sokół:
Wciąż chodzę na castingi. Ale w większości to wewnętrzne przesłuchania, nie telewizyjne. Wciąż nie wiem, co się ze mną dzieje, kiedy wychodzę wtedy na scenę.

Zjada cię stres? Czy to ma jakiś związek z tym, że jesteś oceniana, czy z tym, że występujesz przed tak liczną publiką?

Pati Sokół:
Chyba z byciem ocenianą. Bo na koncertach tak się nie dzieje - a tam też jest liczna publika... Na castingach jestem jakby sparaliżowana. Robi mi się dziura w głowie. Nigdy nie pamiętam, co się wydarzyło na scenie. Po „X Factorze”, gdy w marcu spotkałam się z Kubą Wojewódzkim, powiedział mi: „Czy to wiesz, że my gadaliśmy 20 minut, a mieliśmy 8 minut na osobę?”. Nic nie pamiętałam

Jak wyglądają twoje koncerty?

Pati Sokół:
Szykuję trasę w nowej koncertowej odsłonie. To będzie performance muzyczny. Śpiewanie na koncertach już mi nie wystarcza. Będę podpierać się różnymi tekstami, wizualizacjami, rekwizytami. Klimat będzie, jak to opisała moja managerka Monika, wyjęty prosto z bajek Walta Disneya. Będzie baśniowo, ale zdecydowanie dla dorosłych. Zresztą ludzie, których zaczarowało „Woman’s Work” to także fani mojego miniserialu Pati Pati LAND. Dostaję gigantyczną ilość maili od ludzi, którzy mi dziękują, płaczą, błagają o więcej. Inspirują się, wyprowadzają się z domów dzięki mnie i rzucają prace, by zacząć szczęśliwe życie. Ja tym ludziom dałam siłę! To najpiękniejsze! Gdy zdarzały się momenty, że miałam ochotę rzucić śpiewanie, wyjechać na Syberię i mieszkać z niedźwiedziami, wówczas czytałam te setki maili od fanów, sama płakałam nad nimi. Wiedziałam, że jestem potrzebna. Że po to śpiewam, żeby dostawać takie maile. Chcę dalej dawać ludziom tę energię, którą odczuli tak mocno. Na moich performance’ach ludzie dostaną taką dawkę energii i mocy, że po prostu the sky will be no limit.

Myślałaś o koncertach w Stanach? Jest to realne?

Pati Sokół:
Tak, śpiewam, gdy tam jestem i otrzymuję propozycje koncertów. Nie mogę się jednak deklarować. Powinnam mieszkać tam na stałe, żeby móc się bardziej rozpędzić, a w tej chwili nie mam takiej możliwości. Jestem jedną nogą tu, a drugą tam. Ten rozkrok będzie jeszcze większy, ponieważ jest gigantyczne zainteresowanie moją osobą na Wschodzie. To jest zaskakujące, ale będziemy atakować ten rynek. Moja managerka nazwała to „Misją Wschód”, która jest w toku.

Myślisz o nagraniu płyty?

Pati Sokół:
Na razie z Agą Kot przygotowujemy klip do kawałka „Neverland”, który będzie ostatnią częścią trylogii: „Woman’s work” „Naked” i „Neverland”. Te trzy numery były dla mnie takim krzykiem buntu, oczyszczeniem. Zawsze, gdy je śpiewam, czuję się jak Tarzan bijący się pięściami w pierś. Ten rok był dla mnie bardzo przełomowy. Dużo wydarzyło się nie tylko w tych kwestiach, o których można przeczytać w necie. Wiele zmieniło się w mojej prywatnej i duchowej sferze. Bardzo, bardzo dużo. Być może uda mi się wydać epkę. Wraz z końcówką 2012 roku będę mogła oczyszczona i „wykrzyczana” robić zupełnie nowe rzeczy... Z nowym producentem zaczynam pracę w styczniu, w Los Angeles. Na razie mogę powiedzieć tylko, że na pewno będzie magicznie Ja jestem trudna we współpracy. Jak siadam z reżyserem czy producentem i mówię: „Chciałabym, żebyś poczuł moją energię” to on się na mnie patrzy z niedowierzaniem i mówi niepewnie: „Okeeeeeej...”. Mimo to wierzę, że są ludzie, którzy mnie zrozumieją. Chcę śpiewać i dawać moją energię. Póki ona będzie docierać do ludzi, dopóty będę śpiewać. Nie chcę robić nic, w czym nie będzie mnie i mojego ducha. A żeby był mój duch to te osoby, z którymi pracuję, muszą go czuć.

Mamy w Polsce mnóstwo utalentowanych wokalistów i wokalistek. Z reguły problem polega na tym, że nie za bardzo potrafią wykorzystać swoje umiejętności w taki sposób, żeby było to szczere i oryginalne.

Pati Sokół:
Ja znam wielu wspaniałych ludzi. Wysłałam przed chwilą smsa do Filipa Siejki. On jest muzykiem, kompozytorem i producentem. Dostałam do posłuchania płytę, którą Kościk wydał na 25-lecie swojej działalności artystycznej (Pati ma na myśli album „25” Marka Kościkiewicza). Znalazł się tam kawałek „Wszystko jest na sprzedaż”. Wydana wcześniej wersja De Mono nie podobała mi się. Teraz piosenkę zaśpiewała Kasia Wilk przy akompaniamencie Filipa na pianinie. To jak oni to zrobili, przeszło moje wszelkie wyobrażenia... Nie da się tego opisać. Nadali nowy sens tej piosence. Tam jest ENERGIA... Emocje... I to jakie... Okazuje się, że można zaśpiewać nawet „Wlazł kotek na płotek”. Tylko trzeba to czuć. Wtedy jest miazga. I o to chodzi.


Pati Sokół o teledysku „Naked”: Autorem przepięknych zdjęć do teledysku „Naked” jest Aga Kot, a obraz wyreżyserował Rafał Samborski. Scenariusz napisała fantastyczna aktorka Kalina Hlimi-Pawlukiewicz, która gra kobietę, z którą „grzeszę” . Piosenkę „Naked” nagrałam w czerwcu. Później spotykałam się z różnymi reżyserami. Długo nie mogłam trafić. W końcu znalazłam Rafała i Kalinę. Oni pracują jako team. Przy pierwszym spotkaniu przemaglowali mnie wzdłuż i wszerz. Po czym przedstawili swój pomysł. To był strzał w dziesiątkę!



Karolina Wanat/ fot. Maria Matylda Wojciechowska
oceń
46
30
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +1 [1]
~asamer2 [2013-02-23 13:29]

mężem i dzieciakami się zajmij! a nie takie wybryki

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~ja [2012-12-19 08:30]

Porównanie do Jacksona? Buahaha, dowcip roku. Drugiego takiego geniuszu jak M.J. nie będzie a ona nawet nie ma z niego 10% talentu.

odpowiedz

Ocena: +3 [5]
~Aqa [2012-12-19 01:06]

jest tylko JEDEN PROBLEM : Pati dlatego nie przechodzi przesłuchań , bo... NIE MA SŁUCHU. Po prostu : fałszuje . jej nagranie jest skompilowane, pozszywane z kawałeczków . Na żywo nie jest w stanie zaśpiewać czysto

odpowiedz

Ocena: +2 [4]
~Moim zdaniem... [2012-12-18 23:53]

Za chwilę zrobią z niej mega gwiazgę może i ma fajną osobowość ale talent muzyczny (głos) to przepraszam ale marny.Ogólnie fajna pozytywnie zakręcona dziewczyna ale to wszystko.

odpowiedz

Ocena: 0 [4]
~hehe [2012-12-18 23:35]

nasladuje Kate Bush ale do Nergala pasuje jak ulal

odpowiedz

Ocena: -2 [8]
~Kaśka [2012-12-18 23:18]

Super kawałek, bardzo mi się spodobał. od razu wpada w ucho :o)

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~123as [2012-12-18 23:14]

pati i nergal czy chodzi o satanizm?

odpowiedz

Ocena: +6 [8]
~miki [2012-12-18 23:12]

nie lubi być porównywana, ale chlubi się faktem, że ma w sobie coś z Jacksona. No więc jak?

odpowiedz

Ocena: +9 [25]
~dc [2012-12-18 13:34]

A ja jej nie znam w ogole, ale domyslam sie, ze tworzy kicz, ktorego nie mam nawet ochoty sluchac.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +2 [4]
~hgj [2012-12-18 23:01]

troche moze i ona jest podobna do Jacksona

odpowiedz

Ocena: -5 [5]
~ja [2012-12-18 21:11]

wolę: kuśka brothers, metric, analogs, richard cheese, power of trinity, tenacious d, no doubt, big cyc, rhcp, baizel, vespa, bulbulators, skampararas, upside down, pogodno, leniwiec, skauci, tpn25, zacier, prodigy, chemical brothers, lao che, klec, velvet revolver, disturbed, black river, debauchery, vavamuffin, rammstein, kult, ten masked man, horrorshow, dubska, arka satana, noisettes, caro emerald, akurat i tym podobne a nie takie artystowskie smęty:P

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +3 [5]
~kolo [2012-12-18 21:48]

Typowy utwor kate bush. Glos ladny, ciekawy i byle tylko dobry teksciarz sie znalazl i kompozytor. Powodzenia.

odpowiedz

Ocena: +7 [9]
~j [2012-12-18 21:26]

szycowi się podobało ..........on i tak zawsze pijany nie dziwota

odpowiedz

Ocena: -7 [21]
~k [2012-12-18 11:16]

utwór wpadający w ucho

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: -3 [9]
~Lilka [2012-12-18 20:57]

Rewelacyjny głos i super teledysk, a już M.Rosati- bomba, super, coś pięknego!

odpowiedz

Ocena: +3 [5]
~asa [2012-12-18 19:21]

kate bush,anie jackson raczej, lładne.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +2 [4]
~shadow [2012-12-18 20:19]

ooj ale ten akcent drewniany ...

odpowiedz

Ocena: +4 [6]
~klx [2012-12-18 20:03]

Pewnie poznali po penisie .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~przygody koniec [2012-12-18 19:35]

miałem napisać że, w zasadzie nędzne,lecz jendak zaskakujace...

odpowiedz

Ocena: +3 [7]
~kaja [2012-12-18 19:33]

Rosati nieżle śpiewa, ale za cicho.

odpowiedz