szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

25 LutegoNajnowsze wiadomości

25 Lutego Najnowsze plotki

"Nagrywanie i walka o przetrwanie" (rozmowa z Kubą Kawalcem z happysad)

2012-11-17   A A A
 
Czyli najlepszą receptą dla zmęczonego zespołu jest wyjazd.

Kuba Kawalec:
Uważam, że każdy powinien organizować sobie taki wyjazd raz w roku. Żadnych żon, dzieci, kochanek. Ewentualnie można wziąć managera czy technicznego. My już zawsze będziemy tak robić. Mamy tylko problem, czy wracać do tego Kawkowa. Czy nie wyssało już z nas wszystkiego. To miejsce ma strasznie dużo zalet.

Wydaje mi się, że wiele zespołów teraz tak robi.

Kuba Kawalec:
Słuchałem w radiu Roxy wywiadu z Mariką. Pomyślałem, że mówi to samo, co my. Też opowiadała, jak rano wstawali, robili sobie jajecznicę, nagle jeden znikał i słyszeli, jak za ścianą coś gra. Identycznie jak u nas. Jest jakaś taka potrzeba. Już nie wnikam w to, co nagrywaliśmy na pierwszych dwóch płytach. To była partyzantka i nasza taka nieświadoma przygoda z muzyką. Przy trzeciej, czwartej płycie wiedzieliśmy już w miarę, czego chcemy. Oba albumy były nagrywane w studiu S4 w Warszawie. Nie dostrzegaliśmy potwornych wad takiego studia. Przede wszystkim zakładowy czas pracy. Od 9 do 15. Przyjeżdżasz i trzeba posprzątać po tych, którzy byli w nocy. Przed wyjściem o 15 musisz posprzątać po sobie. Mnóstwo gonitwy. Z każdej strony tyka zegar. A przecież musisz coś iść zjeść. Do 9 stoisz w masakrycznych korkach. Po 15 wyjeżdżasz – znowu stoisz w korkach. W domu milion innych spraw. Energia rozpierdzielona we wszystkich kierunkach. Takie studio dostępne 24 godziny na dobę daje taki spokój. Jakie by ono nie było. Nawet jeśli w pięć minut może zapalić się wszystko i zniknąć. Nagrywaliśmy o godzinie dwunastej. Nie szło, nie szło. Otworzyliśmy wódkę. Ochlaliśmy się, zajaraliśmy. Nie mówię, że są to jakieś super drogi, żeby rozładowywać emocje. Może tak trzeba. Do tej pory muszę tłumaczyć się z pierwszej, drugiej, trzeciej, czwartej płyty. Mamy coraz większą świadomość, że te płyty zostają. Chcąc nie chcąc, zaczepiliśmy się na tym naszym rynku muzycznym i trzeba jak najbardziej poważnie podchodzić do tych rzeczy, które nagrywamy i które zostają. Zobaczymy, jak to będzie w przyszłości. Życzyłbym, żeby każdy zespół, który lubię, mógł pozwolić sobie na taki wyjazd. Na przykład Muchy. Oni mieli potworną partyzantkę u Borsa w tym roku.

Jak byli tu ostatnio mówili, że mają już w planach taki wyjazd.

Kuba Kawalec:
To dobrze. Mam nadzieję, że będą mieli ogrzewany domek. Niech jadą. To jest bardzo ważne, żeby mieć taki spokój. Nikt ci nie zapuka do drzwi. Ile razy było tak, że chór jakiś przyjeżdżał, kręcą się jacyś ludzie. My gramy jakieś dwa dźwięki „ding ding”, a tu wjeżdża jakiś wypasiony kompozytor światowej sławy. I siedzi. I przysłuchuje się tym twoim trzem dźwiękom, których nie możesz wbić aktualnie. To jest potwornie deprymujące. Uwielbiałem, jak przychodziło do śpiewania i ktoś akurat przyszedł i miał ochotę siąść w studiu z Leszkiem i sobie posłuchać jak to wokalista nagrywa. Przecież nie ma nic gorszego. Równie dobrze mógłbym ze śledziem w gębie nagrywać. To są takie szczegóły, o których kompletnie zapominasz będąc gdzieś pod lasem. Dodatkowo mamy w cholerę zdjęć, w cholerę filmów. Z tych czterech płyt, które nagrywaliśmy wcześniej, nie mamy tylu wspomnień.

Co dalej?

Kuba Kawalec:
Jesteśmy na razie w fazie połogu, ledwo po urodzinach. Koncertujemy. Dobrze się to wszystko klei na koncertach. Mieliśmy na początku wrażenie, że ten materiał będzie może nieco odstawał, ale nie.

Jak grało wam się ostatnio w Stodole?

Kuba Kawalec:
Super. To był najfajniejszy koncert. Graliśmy Mineralsami i Neonami. Z Mineralsami występowaliśmy też w Łodzi. Fajny zespół. Na pewno im dobrze życzymy. Zawsze chcemy pomóc. Wesoła historia jest taka, że z gitarzystą Mineralsów kiedyś grałem w kosza. On też jest ze Starachowic. Świat jest strasznie mały.



Karolina Wanat/ fot. Mystic
oceń
12
1
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +7 [13]
~o ciekawe?!? [2012-11-27 12:05]

Jaki obiekt kpin? Świetny zespół, z fajną muzyką, dobry technicznie i budzący zainteresowanie. Jak zwykle jakiś bełkotliwy tytuł by wzbudzić zainteresowanie.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [2]
~Romek [2012-11-27 19:10]

"WCIĄŻ SĄ OBIEKTEM KPIN" myślałem po tytule, że będzie o WOLI i TYSIU

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
~z [2012-11-27 15:55]

zgadzam się świetny zespół i świetne kawałki, kto pisze takie bzdety na tym portalu???!!

odpowiedz

Ocena: +2 [6]
~ewela [2012-11-27 13:51]

ten zespół jest swietny, co ta za beznadziejny tekst

odpowiedz