szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


najpopularniejsze galerie

najnowsze teledyski

Premiera nowego albumu Gosi Andrzejewicz Premiera nowego albumu Gosi Andrzejewicz

więcej

28 StyczniaNajnowsze wiadomości

28 Stycznia Najnowsze plotki

"Druga okazja może nie nadejść" (rozmowa z Beach House)

2012-11-08   A A A
 

Już 11 listopada w warszawskim klubie Fabryka Trzciny wystąpi duet Beach House. W wywiadzie dla WP.PL Victoria Legrand opowiada między innymi o istocie ich twórczości, zmianach zachodzących w życiu oraz swoich skojarzeniach z Polską.






Podobno jesteście właśnie w Kopenhadze.

Victoria Legrand:
To prawda. Byłam tu już kilka razy, ale nigdy jakoś nie miałam okazji naprawdę się rozejrzeć. Dziś mam nadzieję w końcu to zrobić.


Domyślam się, że będąc w trasie raczej rzadko macie okazję coś faktycznie zwiedzić.

Victoria Legrand:
To prawda. Niestety bywa to czasem dosyć frustrujące.


A jak będzie przy okazji koncertów w Polsce?

Victoria Legrand:
To się okaże. Może spróbujemy złożyć sprzęt w ekspresowym tempie, wyskoczyć na zewnątrz i biec jak najszybciej, żeby zobaczyć jak najwięcej. (śmiech) Na pewno się postaramy.


Zawsze kiedy słucham takiej muzyki, jak wasza, zastanawiam się, czy jej wykonawcy z natury sami są tacy senni i funkcjonują w zwolnionym tempie, czy może ich twórczość stoi poniekąd w kontrze do ich charakterów. Jak jest w waszym przypadku?

Victoria Legrand:
Jak każdy człowiek, jesteś wieloma rzeczami i robisz wiele rzeczy. Między innymi śpisz. Myślę, że to ważne, aby ktoś tworzył muzykę pomagającą się ludziom zrelaksować. Ale paradoksalnie muzyka, która sprawia, że wielu ludzi czuje się dobrze, zawiera w sobie mnóstwo szału, a nawet wściekłości. Wbrew pozorom to konflikty pomagają ludziom poczuć spokój. Jest coś takiego w sztuce. Obraz namalowany przez kogoś w furii, może wywołać w odbiorcy poczucie spokoju. Nie wiem dlaczego, ale tak się czasem dzieje.


A czego poszukiwałaś w sztuce, kiedy zaczęłaś się nią zajmować?

Victoria Legrand:
Robię to całe życie. Zaczynałam dosyć młodo. Wtedy człowiek jest wszystkim podekscytowany, zachowuje się bardzo naturalnie, chce tylko się dobrze bawić. Dlatego z racji wieku trudno powiedzieć, co mi wtedy dokładnie przyświecało. Ale z pewnością musiało być to coś, co do mnie przemawiało. Podobnie chyba było z Alexem. Muzyka towarzyszyła mu od bardzo dawna. Tak więc pod tym względem chyba jesteśmy do siebie podobni.


A jak bardzo różnicie się od siebie pod względem charakterów? I czy te różnice pomagają wam w jakiś sposób wspólnie tworzyć coś wyjątkowego?

Victoria Legrand:
W takich układach bywa różnie. Niektórzy się dogadują, inni kompletni nie. My radzimy sobie świetnie. Poza tym nasze różnice są poniekąd uzupełniające. Kiedy ja czegoś nie potrafię, zazwyczaj Alex wie jak się do tego zabrać i na odwrót. Trochę, jak Yin i Yang. Wiesz, my poznaliśmy się po to, żeby robić razem muzykę. Poszukiwałam basisty, a on grał na wielu instrumentach. Poznaliśmy się dla muzyki, a nie w barze rzucając luźną propozycję wspólnego grania. Naszym spójnikiem jest muzyka od samego początku.


Powiedziałaś jakiś czas temu, że praca w duecie pomaga wam stworzyć coś zupełnie nowego i ekscytującego. Czy dziś wciąż tak czujesz?

Victoria Legrand:
To jest ciekawe w życiu, że z wiekiem zmienia się twoje spojrzenie na pewne rzeczy. To, co kiedyś było bardzo ekscytujące, dziś już wcale nie musi takie być. Trzeba mieć świadomość, że zmiany będą cały czas zachodzić, ale to wszystko może wzbogacić twoje doświadczenie. Kiedy jesteś młody, uznajesz wiele spraw za oczywiste. Myślisz, że jesteś tu na zawsze, niezniszczalny, a na wszystko przyjdzie jeszcze jakaś okazja. Starzejąc się zaczynasz myśleć inaczej, bo widzisz, że druga okazja wcale nie musi nadejść. Dziś lubię możliwość przebywania gdzieś poza domem, na farmie, gdzie jest dużo zwierząt. Ale w wieku 17 lat pewnie bym powiedziała, że to totalna nuda. Tak samo jest z muzyką. Im więcej jej tworzysz i grasz, tym bardziej twoje pojęcie na jej temat ewoluuje.


Czy pamiętasz jakiś szczególny moment, który stał się inspiracją do jednej z piosenek na nadchodzącej płycie?

Victoria Legrand:
Część materiału inspirowana jest zauważoną w ludziach depresją, złością, frustracją, smutkiem – to są prawdziwe uczucia. Ale każdy kawałek miał swój początek kompletnie różnych momentach.


Mieliście już okazję grać wcześniej w Polsce, podczas festiwalu Tauron Nowa Muzyka. Czy myśląc o kolejnej wizycie przychodzą ci do głowy jakieś konkretne skojarzenia z naszym krajem?

Victoria Legrand:
Jeziora. Woda. To moja pierwsza myśl. Polska ma chyba z tysiąc jezior. Zdałam sobie z tego sprawę przy okazji naszego pobytu w Katowicach. Macie tam mnóstwo wody.

Albert Kowalczyk, WP/fot.- Materiały Promocyjne
oceń
1
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!