szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

18 StyczniaNajnowsze wiadomości

18 Stycznia Najnowsze plotki

"Nam nigdy nie chodziło o pieniądze" (rozmowa z Biohazard)

2012-07-16   A A A
 

21 lipca Biohazard wystąpi na festiwalu w Jarocinie. Wokalista Billy Graziadei w naszej rozmowie nie ukrywa, że powrót do naszego kraju bardzo go cieszy. Przy okazji opowiada, jak kiedyś z chłopakami z zespołu włamali się do samochodu przedstawiciela wytwórni, wspomina Petera Steela i zdradza szczegóły nowego albumu.



Spodziewaliście się, że efektem powrotu będzie nowa płyta? W sumie można powiedzieć, że Biohazard narodził się na nowo.

Billy Graziadei:
Kiedy zespół się rozpadł zacząłem pracować z inną kapelą – Suicide City. Pochłonęła mnie ona do tego stopnia, że kiedy otrzymałem telefon z propozycją powrotu Biohazard powiedziałem: „Nie!”. Jedyne, czego zawsze żałowałem, to że nie udało nam się znowu zejść z Bobbym (gitarzysta formacji w latach 1987-1994. Od 2008 roku znów w zespole, przyp.wan). Czas mijał. Znowu zaczęliśmy się kumplować z Bobbym, spędzać ze sobą więcej czasu. W końcu trafiliśmy razem do studia, zaczęliśmy jammować, dobrze się razem czuliśmy. Zadziałało. Zagraliśmy kilka koncertów. Nie byliśmy pewni, czy to zażre. Czy będzie sens to kontynuować. Minęły trzy, nawet cztery lata odkąd zaczęliśmy znowu koncertować razem. W międzyczasie dzieliliśmy się swoimi pomysłami. Padł temat nowych kompozycji. To był naturalny rozwój wypadków. Gdy teraz na to patrzę, dociera do mnie, że trzeba żyć chwilą. Nie można martwić się przyszłością czy rozpamiętywać przeszłość. Trzeba być tu i teraz. Wydaje mi się, że przy takim myśleniu jesteśmy w stanie skupić się na byciu zespołem. Przerażała nas wizja albumu, nagrywania nowych kawałków. Siedliśmy i napisaliśmy jedną piosenkę. Później następną i kolejną. W ten sposób powstało „Reborn In Defiance”. Później Evan odszedł z zespołu. To było już prawie dwa lata temu. Odszedł, kiedy pracowaliśmy nad wydawnictwem. Od ponad sześciu miesięcy jesteśmy w trasie i jest wspaniale. Nie mogę się doczekać, kiedy przyjedziemy do Polski, zagramy trochę nowych rzeczy i spotkamy naszych starych przyjaciół.

Ciężko uwierzyć, że już dwa lata minęły od waszego koncertu w Stodole. Zagraliście w Warszawie w 2010 roku.

Billy Graziadei:
Czas płynie bardzo szybko. Też mam wrażenie, jakby to było wczoraj. Pamiętam, jak ostatnio wszedłem do klubu w Genewie. Gadałem z przyjaciółmi i dotarło do mnie, że przecież kiedyś graliśmy tutaj. Kojarzyłem to miejsce i co w nim wyprawialiśmy. Wspominaliśmy ten koncert i wydawało mi się, jakby to było dzień wcześniej. Wydaje mi się, że to najwspanialszy element życia, kiedy pamiętasz coś, jakby to było wczoraj. To oznacza, że był to naprawdę wspaniały czas. Zawsze wydaje się, że złe rzeczy wydarzyły się całe wieki temu. Mam nadzieję, że po wizycie w Polsce zostawiliśmy po sobie dobre wspomnienia.

Byłeś wkurzony, kiedy Evan powiedział, że odchodzi z zespołu?

Billy Graziadei:
Oczywiście. Czułem się zdradzony i wściekły. Byłem bardzo zaskoczony. Co można zrobić? Życie jest pełne niekoniecznie miłych niespodzianek. Sprawy ciągle przybierają nieoczekiwany obrót. Takie jest życie. Toczy się dalej, a my razem z nim. Byliśmy tacy skupieni i podekscytowani pracą jako Biohazard. Decyzja Evana zszokowała nas. Szczególnie, że pracowaliśmy nad albumem, z którego wszyscy byliśmy bardzo dumni. Miał osobiste sprawy, którymi musiał się zająć. Życzę mu wszystkiego najlepszego i mam nadzieję, że odnajdzie to, czego szuka. Po jego odejściu dalej robiliśmy swoje, nie patrzyliśmy za siebie, nie chowaliśmy urazy. Świetnie nam się układa. Scott jest bardzo dobrym basistą i wokalistą.

Karolina Wanat/ fot. mat. promocyjne
oceń
2
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~6 [2012-11-15 00:55]

check this band, geat music: www.facebook.com/FetoInFetus

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Hardcore Alien [2012-07-22 16:15]

Respect Billy.Widzialem Biohazard live 5 razy...2 razy w tym roku. Hardcore w najlepszym wydaniu. Billy to zajebisty koles ktory trzyma dobry kontakt z fanami...wiem o tym dobrze bo rozmawialem z nim pare razy i bez problemu odpisuje na meila na FB. D.F.L. Brothers!!!!

odpowiedz