

- Kiedy jestem na scenie, to tak, jakbym zapraszał ludzi, do swojego domu - mówi podczas naszej rozmowy Charlie Winston. Koncerty Brytyjczyka to nietuzinkowe doświadczenie i klucz, do zrozumienia fenomenu muzyka. Okazja, by zobaczyć go na żywo, nadarzy się już niebawem...
Podobało ci się podczas koncertu w Trójce?
Piosenki z albumu „Running Still”, które zaprezentowałeś, są bardzo bogate w różnorodne brzmienia. Na scenie nie było z tobą całego zespołu, w generowaniu dźwięków wspierał cię tylko jeden muzyk. Spore wzywanie.
Inaczej pracowało ci się nad „Running Still” niż nad „Hobo”?
W utworze „The Great Conversation” na swojego rozmówcę wybierasz Beethovena. Dlaczego?
W dzisiejszych realiach z jakiegoś powodu muzykom zdecydowanie trudniej jest przetrwać próbę czasu.
Patrząc na ciebie podczas występu w Trójce miałam wrażenie, że świetnie czujesz się na scenie. A to potęgowało pozytywny odbiór koncertu.
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
No tak, kolejny artykuł - kolejna okazja dla aroganckich frustratów by wyładować się - tacy niespełnieni... Wywody negatywne dotyczące wyglądu kogokolwiek to zużyty papier toaletowy - jaki umysł taki post
z całym wielkim szacunkiem do wszystkich tutaj piszacych...Charlie Winston to człowiek który mam nadzieje, że zawładnie całym tym muzycznym światkiem tak jak zawładnąl moim życiem!!! jestem uzależniona od Jego piosenek i głosu!!! Polecam wszystkim tę niezwykła podróż w jaką zabiera nas Charlie w swoich dwóch albumach "Hobo" i "Running Still"...:)
uwielbiam go, a znalazłam go całkowicie przypadkiem. Załuje, że nie mogę jechac na koncert, ale może kiedys się uda!
zbyt szybko załatwiłem swoją potrzebę- nie zdążyłem na kibel-a spodnie były nowiutkie
ogoliłby się małpiszon.... no ale nie, przecie to artysta...