szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

20 StyczniaNajnowsze wiadomości

20 Stycznia Najnowsze plotki

"Zbyt szybko zaspokajamy nasze potrzeby" (rozmowa z Charliem Winstonem)

2012-05-03   A A A
 


Masz już stałe miejsce zamieszkania, czy dalej wałęsasz się po świecie?

Charlie Winston:
Na razie nadal się przemieszczam. Wydaje mi się, że niebawem na stałe przeprowadzę się do Londynu.

Zdarzały się sytuacje, kiedy brakowało ci miejsca, które mogłeś nazwać domem?

Charlie Winston:
Działo się tak z reguły wtedy, kiedy miałem wolne, a to z kolei nie zdarzało się zbyt często. Kiedy nie grałem i miałem kilka dni tylko dla siebie, nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Brakowało mi wtedy znajomego miejsca, do którego mógłbym wrócić. Żebym nie musiał się go uczyć i spędzać pięciu minut na poszukiwaniu włącznika światła. Chce miejsca, gdzie będzie czekało na mnie moje pianino i książki.

Jakie książki wozisz teraz ze sobą?

Charlie Winston:
Jest tego coraz mniej. Mam tyle rzeczy do dźwigania... Obecnie mam ze sobą biografię Chopina, podobno jest całkiem niezła. Dopiero zacząłem ją czytać. Właśnie skończyłem książkę Jannette Walls. Naprawdę ciekawe historie napisane na podstawie jej życia. (Charlie’emu chodzi najprawdopodobniej o „Szklany zamek” – przyp. wan) Co jeszcze mam w plecaku? Czytam książkę „Edgelands” o niewykorzystanych i opuszczonych przestrzeniach w Anglii.

Brzmi ciekawie, ale jak pewnie się domyślasz, najbardziej zaintrygowała mnie biografia Chopina.

Charlie Winston:
Byłem w sklepie w rodzinnym mieście mojej mamy. Chodziłem do niego, kiedy byłem dzieciakiem. Zobaczyłem tę biografię na półce i pomyślałem, dlaczego nie miałbym się nauczyć czegoś o Chopinie. Zacząłem ją czytać, ale podczas trasy mam tyle spraw na głowie, że musiałem odłożyć ją na później.

Bycie w trasie to praca 24 godziny na dobę.

Charlie Winston:
Tak, nigdy się nie kończy. Dla mnie, jako wokalisty, który nie oszczędza się na scenie, największym wyzwaniem jest dostosowanie czasu na sen. Nie mogę poświęcić go zbyt dużo, żeby zdążyć ze wszystkimi sprawami, które mam do załatwienia. Ostatnio budziłem się po południu, ale teraz chciałbym znowu móc doceniać poranki.

Czy to prawda, że dorastałeś w hotelu swoich rodziców?

Charlie Winston:
Tak. Zaczęli go prowadzić, kiedy miałem 2 lata. Kręciło się mnóstwo ludzi. Często siedziałem przy barze i rozmawiałem z gośćmi. Kiedy miałem 10 lat rodzice rozwiedli się i sprzedaliśmy hotel. Od tego momentu zamieszkałem z moją mamą.

Dużo nauczyłeś się o branży muzycznej obserwując karierę brata (Toma Baxtera – przyp. wan)?

Charlie Winston:
Zdecydowanie. Bycie w jego zespole otworzyło mi oczy na wiele spraw. Zobaczyłem, jak funkcjonuje ten biznes. Jak wygląda życie w trasie. Jak zmienia się twoje życie – początkowo mocno artystyczne, a co za tym idzie chaotyczne, staje się bardziej uporządkowane i zaplanowane. Wydaje mi się jednak, że najwięcej nauczyłem się, kiedy doświadczyłem tego na własnej skórze. W końcu każdy reaguje inaczej.

Poznałeś Petera Gabriela?

Charlie Winston:
To było zaraz na początku mojej działalności. Jego zainteresowanie moją twórczością było sporym krokiem w mojej karierze. Dzięki niemu ludzie zaczęli interesować się tym, co robię.

Są artyści, z którymi chciałbyś współpracować? Czy coś takiego w ogóle cię interesuje?

Charlie Winston:
Nie do końca. Gdyby wydarzyło się to naturalnie, poczułbym, że chcę, to tak. Obecnie nie mam takiej potrzeby. Kiedy nachodzi mnie chęć napisania czegoś, jedyna osobą, z którą chcę pracować, to ja sam. Chcę zagłębiać się w swoim świecie.

Myślisz już o nowym materiale, czy jest jeszcze za wcześnie?

Charlie Winston:
Chyba jest jeszcze za wcześnie. Poza tym, rezultaty nigdy nie są takie, jak założenia. Początkowo zakładałem sobie, że „Running Still” będzie czymś zupełnie innym. Chciałem, żeby było więcej piosenek w stylu „Speak To Me” i „Rockin’ In The Suburbs”. Dla dwóch kawałków nie starczyło miejsca na albumie. Tak miało być. Jestem zadowolony z tego, co z niego wyszło. Mam trochę nowych pomysłów, ale przede mną jeszcze długa droga.



Karolina Wanat/ fot. Warner Music
oceń
15
1
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +2 [2]
~adi [2012-05-05 08:55]

lubię jego muzykę baaardzo

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~ds [2012-05-05 08:51]

No tak, kolejny artykuł - kolejna okazja dla aroganckich frustratów by wyładować się - tacy niespełnieni... Wywody negatywne dotyczące wyglądu kogokolwiek to zużyty papier toaletowy - jaki umysł taki post

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~madridistas [2012-05-05 01:22]

z całym wielkim szacunkiem do wszystkich tutaj piszacych...Charlie Winston to człowiek który mam nadzieje, że zawładnie całym tym muzycznym światkiem tak jak zawładnąl moim życiem!!! jestem uzależniona od Jego piosenek i głosu!!! Polecam wszystkim tę niezwykła podróż w jaką zabiera nas Charlie w swoich dwóch albumach "Hobo" i "Running Still"...:)

odpowiedz

Ocena: -3 [23]
~Wp.pl [2012-05-04 18:42]

Kto to ***** jest??!!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +2 [2]
~asq [2012-05-04 23:17]

uwielbiam go, a znalazłam go całkowicie przypadkiem. Załuje, że nie mogę jechac na koncert, ale może kiedys się uda!

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~w [2012-05-04 23:07]

kto to?

odpowiedz

Ocena: +4 [6]
~olek [2012-05-04 21:01]

zbyt szybko załatwiłem swoją potrzebę- nie zdążyłem na kibel-a spodnie były nowiutkie

odpowiedz

Ocena: -5 [7]
~zz [2012-05-04 19:36]

OBRZYDLIWY!!!!!!!!!!!!!!!!

odpowiedz

Ocena: -5 [15]
~pablo [2012-05-04 19:16]

ogoliłby się małpiszon.... no ale nie, przecie to artysta...

odpowiedz