szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

26 MajaNajnowsze wiadomości

26 Maja Najnowsze plotki

Zakupy

Nokautporównaj ceny z nokaut

"Od pierwszej płyty nieco wydorośleliśmy" (rozmowa z Power of Trinity)

2011-10-31   A A A
 
Jak doszło do twojej współpracy ze Zbigniewem Hołdysem?

Kuba Koźba:
Zbigniew Hołdys jest takim naszym ojcem chrzestnym, dobrym wujkiem. Dobrym, niedobrym – czasem jak mu się coś nie podoba… Zbyszek jest raczej mocno opiniotwórczy i potrafi nie szczędzić nam słów krytyki. Bardzo się lubimy. Trasa z Hey (w 2006 roku, przyp. wan), zapoczątkowała takie nasze, nazwijmy to, „ruchy na scenie polskiej”. Na koncert w Stodole przyszedł Zbyszek ze swoim synem Tytusem. Tytus słyszał nas wcześniej, nie mam pojęcia, gdzie nas dorwał. Zaprzyjaźniliśmy się. Byliśmy u Zbyszka w programie „Hołdys guru” w TVP2, czasem widywaliśmy się, dzwoniliśmy do siebie. Kontakt był utrzymany. Na początku ubiegłego roku Zbyszek zadzwonił do mnie i powiedział, że konstruuje taki skład, będzie się nazywał Kosmos i ma zamiar ściągnąć wykonawców z różnych „kosmosów muzycznych”. W składzie znaleźli się znakomity jazzowy perkusista Grześ Grzyb od Namysłowskiego, Bogdan Wawrzynowicz – basista m.in. Maanamu, gitarzyści Artur Kempa i dziewiętnastoletni Mateusz Owczarek, który wygrał Solo Życia. Jak młodzi ludzie tak grają na gitarze, to nie wiem, co się będzie działo, jak będą mieli po trzydzieści parę lat. Totalny talent gitarowy. W związku z tym, że Tytus Hołdys też grywa na różnych instrumentach, zagrał na drugim basie. Zaczęliśmy się przygotowywać w październiku ubiegłego roku. Apetyty Zbyszka i nasze były dużo większe, ale na razie skończyło się na dwóch koncertach: w Stodole w Warszawie i łódzkiej Wytwórni. Zbyszkowi coś nie pasowało w aranżacjach, nie chciał za dużo grać swoich piosenek, wolał zrobić z nami nowy materiał. Zrobiliśmy parę nowych piosenek, ale chciał więcej, żeby móc z setlisty pozbyć się tych starych. Na koncertach śpiewałem piosenki Perfectu; „Ale wkoło jest wesoło”, „Po co?”, „Autobiografię” na trzy głosy ze Zbyszkiem i Arturem Gadowskim. Na scenie byli jeszcze Ania Brachaczek i Vienio, który kończył „Nie płacz Ewka”.

To musiało być ciekawe.

Kuba Koźba:
Bardzo fajnie Vienio to zakończył. Opowiedział tę historię do końca rapując co się stało z Ewką. Teraz czekamy ze składem Kosmosowym aż Zbyszek będzie miał nowe wizje, żeby grać dalej. Wiem, że miał sporo spraw na głowie, mniej i bardziej poważnych.

Dodatkowo jeszcze pomaga Nergalowi w „The Voice of Poland”.

Kuba Koźba:
To dobrze. Jest bardzo dobrym muzykiem, ma bardzo dobre ucho. Wie dużo o ludziach i wyławia osoby ciekawe.

Nie boi się wyrazić swojego zdania.

Kuba Koźba:
Nie, nie, absolutnie. Zarówno w krytyce muzycznej, jak i politycznej nie szczędzi soli.

Miał już okazję usłyszeć „Loccomotiv”?

Kuba Koźba:
Jeszcze nie, ale mam nadzieję, że się spotkamy na spokojnie i na jedwabnej poduszce przekażę mu tę płytę (śmiech).

W sierpniu graliście na Belgrade Beer Fest. Co to za impreza?

Kuba Koźba:
To jest sporych rozmiarów festiwal, w tamtym roku było tam około 750 tys. ludzi. Pojechaliśmy razem z m.in. L.Stadt, Proletaryatem, Jackiem Bieleńskim, Włodkiem Kiniorskim. Był jeszcze zespół Kamień Kamień Kamień, który z tego co słyszałem przebija się w „Must Be The Music”. Pojechaliśmy jednym autokarem i było bardzo miło. Ci którzy się znali, poznali się jeszcze lepiej, a ci, którzy się nie znali, to się poznali. Szczególnie zaprzyjaźniliśmy się z zespołem Proletaryat. Wszystko byłoby fajnie, gdyby Serbowie na ostatnią chwilę nie zmienili wcześniejszych ustaleń. Miała być scena polska i dzień polski. Latem w Łodzi organizowany jest festiwal Targowa Film, w ramach którego występuje wielu wykonawców z Bałkanów, ale nie tylko. Chodzi o artystów, którzy mają jakiś związek z muzyką filmową. Jednego roku był Emir Kusturica, innego Juliette Lewis, którą supportowaliśmy. W tym roku również miałem okazję być na tym festiwalu. Muzyka była taka, że aż się nogi rwały do tańca. Odpowiedzią ze strony Belgradu miał być ten dzień polski podczas Beer Fest, który niestety nie wyszedł o tyle, że scena nie była na samym festiwalu, ale obok. Mimo wszystko było bardzo sympatycznie. Spędziliśmy trzy dni w Belgradzie. Nie sądziliśmy, że to takie piękne miasto. Zakochaliśmy się w nim i chcemy tam wrócić na sylwestra.

Macie już jakieś plany koncertowe?

Kuba Koźba:
Chcemy od nowego roku zagrać w miarę regularną trasę, wystąpić na festiwalach, na których dotąd nie graliśmy. Zależy nam najbardziej na Openerze, Woodstocku, Offie. Na tych, na których graliśmy bardzo chętnie wystąpimy jeszcze raz, np. w Jarocinie. Bardzo dobrze wspominamy juwenalia olsztyńskie – Kortowiadę, które są naprawdę jednymi z najlepszych juwenaliów, na których graliśmy. Byliśmy tam dwukrotnie. Raz o takiej sobie godzinie było tam 15 tys. osób. Drugim razem wyszliśmy o lepszej porze i było 35 tysięcy. Masakra, tym bardziej, że ten teren idzie pod górę i tych wszystkich ludzi widać. Kortowiadę polecam każdemu.



Karolina Wanat/ fot. M.Bąkiewicz
oceń
11
0
Podziel się

Zobacz więcej w serwisach WP

Wikipedia WP

WP.TV

WP.TV

Studio

Studio

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~Katia [2011-10-31 21:05]

Genialny wokalista!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
altercherry [2011-10-31 21:04]

Genialny wokalista.

odpowiedz