szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

29 MarcaNajnowsze wiadomości

29 Marca Najnowsze plotki

"Ponad obawami i stresem" (rozmowa z Ulver)

2010-12-15   A A A
 

Kristoffer Rygg, znany jako Garm, szefuje norweskiej grupie Ulver. Tworzy złożoną i mroczną muzykę. O tym, jak bardzo, przekonamy się już 18 grudnia, gdy zaprezentuje się w warszawskim Klubie Palladium na żywo.





Tymczasem, kilka dni przed koncertem, Kristoffer zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań, przybliżających sytuację w zespole i jego najbliższe plany. Podczas telefonicznego połączenia z Oslo nie było łatwo przebić się przez zakłócenia, początkowo spowodowane przez dzieci Garma, o których nie chciał rozmawiać. Później przez słaby zasięg, kiedy już schował się w części domu, do której odgłosy zabawy nie dochodziły.

Kristoffer „Garm” Rygg ULVER: Poczekaj jeszcze chwilę, proszę. Muszę się ukryć gdzieś, żeby nie było słychać hałasu dzieciaków.

A ile ich masz?

Kristoffer „Garm” Rygg ULVER: Dwoje, chłopca i dziewczynkę. Osiem lat i… Nieee no, stary, nie będziemy przecież gadali o moich dzieciach…

Zgoda. Twoi fani chyba nam wybaczą, jeśli przejdziemy do kwestii związanych z zespołem (śmiech) Bardzo się cieszę, że kontynuujecie granie koncertów (zespół zaczął grać na żywo po szesnastu latach od powstania, dopiero w 2009 roku – przyp. ZZ), ale skąd ta zmiana nastawienia? Do niedawna twierdziłeś, że nie cierpisz jeździć w trasy i grać na żywo…

Kristoffer „Garm” Rygg ULVER: Nadal za tym nie przepadam. I to nie jest tak, że nagle uznałem to za wspaniały pomysł na spędzanie czasu. Zmieniły się okoliczności, my się zmieniamy jako zespół. Przez lata byliśmy przerażeni wizją zagrania koncertu. Terminy, których chcieliśmy dotrzymywać, pracując w studiu, nie tylko nad płytami Ulver – bo sporo współpracujemy też z innymi wykonawcami – nie pozwalały na dodatkowe planowanie.

Ale płyty wydajecie w twojej wytwórni, wśród fanów macie opinię zespołu kultowego – nikt by wam głów nie pourywał gdyby płyty wychodziły z miesięcznym poślizgiem, a dzięki temu gralibyście po kilka koncertów…

Kristoffer „Garm” Rygg ULVER: Były jeszcze bardziej prozaiczne powody. Zgranie terminów wszystkich muzyków, transport sprzętu, którego mamy naprawdę sporo, staranne przygotowanie wizualizacji. Naprawdę na taki konert potrzeba sporo środków. Mnie kosztuje to wciąż bardzo wiele. To stres i wyrzeczenia. Ale, odpowiadając na twoje pytanie, zmianę spowodowało kilka pierwszych koncertów. Kiedy już potrafiliśmy się skoncentrować na tyle, żeby to zrobić, stało się coś, czego nie przewidzieliśmy. Reakcja publiczności była pełna szacunku. Wielka energia od tych ludzi pozwoliła nam zapanować nad wszystkimi obawami i stresem. I zdecydować, że jednak chcemy dalej koncertować.
Zbigniew Zegler/ fot. mat. promocyjne
oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!