szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

16 WrześniaNajnowsze wiadomości

16 Września Najnowsze plotki

"Złe chrześcijaństwo musi umrzeć" (rozmowa z Brianem "Headem" Welchem)

2010-06-15   A A A
 

W specjalnej rozmowie z Wirtualną Polską Brian "Head" Welch opowiada między innymi o tym jak branża zareagowała na jego nawrócenie i odejście z zespołu Korn, o trudach kariery solowej, poświęceniu dla fanów, "złym" chrześcijaństwie oraz zapowiada swój warszawski koncert (20.06.2010). "Head" zdradza również co nieco na temat drugiej płyty. Przeczytaj wywiad!




To już 5 lat odkąd odszedłeś z grupy Korn. Czy kiedykolwiek podczas własnych koncertów zdarza Ci się grać kawałki swojego dawnego zespołu?

Brian "Head" Welch:
Nie. Zostawiam ten materiał dla nich. Myślę, że świetnie sobie z nim radzą.


Pytam, bo zastanawiałem się jak bardzo masz ten etap za sobą.

Brian "Head" Welch:
Kompletnie. Poza tym Korn ciągle istnieje i świetnie funkcjonuje. Byłoby co najmniej dziwne, gdybym w tej sytuacji grał ich kawałki.


A co od momentu twojego odejścia z zespołu zmieniło się w stosunku ludzi z branży do Ciebie?

Brian "Head" Welch:
Wiele osób uznało, że jestem stuknięty. Mniej więcej rok po swoim odejściu poszedłem do paru osób i wytwórni płytowych. W większości uważali, że ta nowa muzyka jest całkiem niezła, ale nie bardzo wiedzieli co z tym zrobić.


Dlaczego?

Brian "Head" Welch:
To było dla nich coś nowego. Wiesz, Head opuścił Korna i teraz jest chrześcijaninem. Nie bardzo wiedzieli jak odnaleźć się z tym na rynku. I ogólnie nie bardzo rozumieli o co mi do końca chodzi.


A jak określiłbyś drogę do wydania pierwszej solowej płyty?

Brian "Head" Welch:
Było trudno. Najpierw założyłem jedną wytwórnię z pewnym kolesiem, ale szybko upadła. Potem założyłem kolejną z innym kolesiem, ale w międzyczasie utraciłem wiele swojego sprzętu i doszły do tego zawiłe kwestie prawne. Miałem z tym wszystkim spory ból głowy. Ale w końcu mi się udało.


A kiedy nastąpił moment, w którym pomyślałeś, że jednak wszystko będzie dobrze?

Brian "Head" Welch:
W lato 2005, mniej więcej pół roku po opuszczeniu szeregów Korna, roku miałem już nagrany całkiem niezły materiał. Ale po tym, kiedy zderzyliśmy się z rzeczywistością, to dopiero tak w lipcu 2008 roku, kiedy podpisaliśmy umowę na dystrybucję z Warner Brothers. Dopiero wtedy odetchnąłem i powiedziałem: „Ok. Wydamy tę płytę. Mamy kontrakt z dużą wytwórnią, która pomoże nam to rozkręcić”.


Dużo podróżujesz z tym materiałem?

Brian "Head" Welch:
To dziwne, ale po wydaniu płyty w ogóle nie grałem koncertów aż do 2009 roku. Wtedy dopiero pojechałem w trasę. A teraz, grywam tak od czasu do czasu.


Mówiłeś kiedyś, że te wielkie trasy z Kornem, kiedy przez miesiące tylko podróżowaliście z jednego miejsca do drugiego, kompletnie Cię wykańczały. A czy dziś zdarza Ci się tęsknić za takim przedsięwzięciem?

Brian "Head" Welch:
To prawda. Teraz moje trasy trwają najdłużej po 2 tygodnie. I robię to z myślą o ludziach, ponieważ oni tego chcą. Pozostawienie domu i rodziny na kilka tygodni jest moim darem dla świata i fanów. Chcę, żeby byli szczęśliwi.

Alko/fot.- Oficjalna strona artysty
oceń
4
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +1 [1]
~piotrrek [2010-06-22 16:31]

love and luxury
Utwór pochodzi z płyty Untitled i nazywa się Love and Luxury, chodzi o początkowe słowa piosenki.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~ziz [2010-06-22 11:25]

hej
jak sie nazywa ta piosenka w której korn zjechał Welcha??

odpowiedz