szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

1 KwietniaNajnowsze wiadomości

1 Kwietnia Najnowsze plotki

"Wierzę, że mogę być jeszcze lepszy" (rozmowa z 50 Centem)

2010-04-01   A A A
 

Jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych i najważniejszych współczesnych wykonawców muzyki hip-hop na świecie, którego wyniki sprzedaży liczone są już w dziesiątkach milionów płyt. On sam jednak nadal czuje niedosyt. Już 6.04 zagra swój kolejny koncert w Warszawie. Jak się okazuje, ostatni pamięta szczególnie dobrze. Wirtualna Polska rozmawia z 50 Centem.




Zbliża się premiera twojego 5. albumu. Czy do tej pory uwierzyłeś w swoją sławę, czy może jesteś jednym z tych kolesi, którzy przez całą karierę mają wrażenie, że mimo wielu milionów sprzedanych płyt, to wszystko jest tylko snem i za chwilę ktoś Cię uszczypnie?

50 Cent:
To na pewno nie jest sen. Wiem, że to wszystko się dzieje naprawdę. Ale szczerze, to cały czas czuję, że mogę osiągnąć jeszcze więcej. I nie chodzi mi nawet o wyniki sprzedaży, tylko to jakie zainteresowanie ogólnie budzi moja muzyka. Patrzę czasem na innych i mam wrażenie, że ich działalność robi większe zamieszanie. Wierzę, że mogę być jeszcze lepszy.


Pogadajmy o twoim nadchodzącym albumie „Black Magic”. Czy to prawda, co czytałem, że hip-hop zaczął Ci się nudzić i postanowiłeś spróbować czegoś bardziej tanecznego?

50 Cent:
Nie to nie tak. Ludzie wszystko przekręcą. Powiedziałem w jednym z wywiadów, że byłem zainspirowany pewnymi klimatami w szybszym tempie. Byłem w pewnym nocnym klubie, w którym widziałem jak bardzo ludzie potrafią się przy tym bawić. I to prawda, że jeden z kawałków zrobiłem właśnie w takim klimacie. Najprawdopodobniej jednak wyląduje on na jednej ze ścieżek dźwiękowych, ale nie na samym albumie.


A czego możemy się w takim razie spodziewać po samym albumie?

50 Cent:
„Black Magic” jest chyba najbardziej seksownym albumem, jaki do tej pory nagrałem. To będzie coś dla ludzi, którym z moich dotychczasowych kawałków najbardziej podobały się te pokroju „Candy Shop”, „Just A Lil’ Bit”, czy „Magic Stick”. Postanowiłem tutaj zabawić się z formatem standardowej piosenki, pisząc na jej bazie kawałki hip-hopowe. Chciałem po prostu, aby było to bardziej interesujące dla mnie.


Znajdą się na niej jacyś goście?

50 Cent:
Może Cię zaskoczę, ale w tej chwili, oprócz mnie nie ma nikogo. Zatrzymuję tę płytę dla siebie, bo włożyłem w nią dużo pasji. Skrupulatnie składam kawałek po kawałku.


A jakieś plany w tym obszarze?

50 Cent:
Na pewno będę współpracował z Governorem, ale trudno mi powiedzieć, co poza tym. Może zwrócę się z czasem do innych młodych talentów. Zobaczymy co będzie. Ale póki co, starałem się stworzyć materiał, który będzie możliwie najlepszym z mojej perspektywy. W moim odczuciu, wszystkie albumy powinny być najpierw tak tworzone. W przeciwnym wypadku, kiedy od razu zaprosisz masę ludzi, to robi się z tego po prostu jedna wielka kompilacja.


Nagrałeś już kilka albumów, zagrałeś kilka fajnych ról, wyszła twoja książka. Co dalej?

50 Cent:
Staram się rozwijać Cheetah Vision, czyli moją wytwórnię filmową. Piszę scenariusze, z których trzeci jest już realizowany. Chciałbym produkować trzy do pięciu filmów rocznie. Nie oznacza to oczywiście, że od razu będę w nich występował. Pisanie scenariuszy jest o tyle ciekawsze, że w piosence ma raptem ze 3, może 4 minuty, żeby powiedzieć to, co mi chodzi po głowie. Natomiast w przypadku scenariusza mam na to ze 120 stron. Poza tym piosenkę piszę raz. W scenariuszu robię mnóstwo zmian, coś poprawiam, dodaję, wyrzucam, potem wszystko czytam od nowa, aż uznam, że to jest to. Czasem jest bardzo długi proces.


Wróćmy do muzyki. Już 6. kwietnia grasz koncert w Warszawie. To nie jest Twój pierwszy raz tutaj. Czy krążą Ci w głowie jakieś konkretne myśli odnośnie Polski?

50 Cent:
Pamiętam ostatni koncert. To było w 2007 roku. Świetnie się bawiłem. Energia, jaką dostałem wtedy od publiczności była jedną najsilniejszych na całej trasie. Tym bardziej jestem podekscytowany możliwością powrotu. Wiesz, podróżuję po całym świecie, ale jest jeden z kilku koncertów, które szczególnie pamiętam. Od pewnego czasu mam nowe hobby – fotografię. Może znajdę chwilkę aby zrobić w Warszawie kilka zdjęć. Reakcja ludzi może być ciekawa, jak zobaczą mnie gdzieś w terenie.


Swoją drogą, w tym roku kończysz chyba 35 lat. Czujesz się staro, jak na gwiazdę rapu?

50 Cent:
Zaskakujące, ale w przypadku wykonawcy hip-hop to faktycznie już wiek podeszły, nieprawdaż? Dzięki Bogu, że Jay-Z i kilku innych kolesi, którzy przekroczyli już czterdziestkę, ciągle są aktywni. Dzięki temu ja sam czuję się jeszcze młodo. Hip-hop to jednak forma sztuki, która napędzana jest przede wszystkim przez ludzi młodych, wręcz nastolatków. Ale wcale nie oznacza to, że piszą lepsze kawałki.
Alko/fot.- Good Music
oceń
7
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +1 [1]
~nld [2013-04-23 22:53]

fifty trzymaj się!

odpowiedz