szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

26 MajaNajnowsze wiadomości

26 Maja Najnowsze plotki

Zakupy

Nokautporównaj ceny z nokaut

"Obyczajówka ze szczyptą humoru" (rozmowa z Anią Dąbrowską)

2010-03-16   A A A
 
Wspomniałaś wcześniej, że nie miałaś śmiałości porywać się na utwory zbyt doskonałe, zrośnięte z oryginalnymi interpretacjami. Skąd w takim razie „Strawberry Fields Forever” i „Sounds of Silence”? Znam takich, co potraktują to jak świętokradztwo.

Ania Dąbrowska: Interpretacja tych dwóch numerów rzeczywiście była największym wyzwaniem. To piosenki tak skostniałe w swojej oryginalnej formie, że trudno je w ogóle dotknąć, żeby to dziwnie nie zabrzmiało. Z „Sounds of Silence” poszło o tyle łatwiej, że w oryginale to tylko gitary i głosy, więc po prostu stopniowo dokładaliśmy różne inne instrumenty i sprawdzaliśmy, jak to zachowuje. Gorzej z linią wokalną, bo kiedy próbowałam odbiec od tego, co zrobili Simon & Garfunkel, niedobrze to brzmiało. Musiałam bardzo uważać. Najtrudniej jednak było z Beatlesami… Tu z kolei mogłam sobie pozwolić na nieco większą swobodę interpretacyjną, ale w warstwie instrumentalnej – koszmar! Wszyscy mieliśmy zagwozdkę, co tu zrobić, żeby nie zepsuć. Przecież wszystkie partie w „Strawberry Fields Forever” są kultowe! Począwszy od Ringo Starra, który wymyślił taki rytm, że właściwie inaczej nie można. Bez melotronu też ani rusz… Nagrywaliśmy więc wszystkie pomysły jakie nam przyszły do głowy, ale nie byliśmy zadowoleni. Zrozumieliśmy, że w tej potyczce nie mamy szans, więc radykalnie zmieniliśmy podejście. Wykasowaliśmy prawie wszystkie nagrane już ślady, zostawiliśmy tylko podstawowe akordy fortepianu i zaczęliśmy jeszcze raz, bardziej oszczędnie. Dużo wniosły smyki, napisane przez Adama Sztabę. Dzięki nim nasze „Strawberry Fields Forever” zaczęło brzmieć inaczej, stało się nową piosenką. Jestem zadowolona z tej wersji.

Skąd w ogóle wzięli się Beatlesi na „Ania Movie”? To przecież nie jest utwór z filmowej ścieżki dźwiękowej.

Ania Dąbrowska: Ale za to jeden z pierwszych teledysków w historii powstał do „Strawberry Fields Forever”! Wiem, że klucz filmowy jest w tym przypadku mocno naciągany, ale jednak jest. (śmiech)

Który z filmów przypomnianych na twojej nowej płycie lubisz najbardziej?

Ania Dąbrowska: Na pewno nie „Głębokie gardło 2”, bo dwójki nawet nie widziałam. (śmiech) Najbardziej lubię „Absolwenta”. To doskonały film, ma w sobie dużo napięcia, nie tylko seksualnego. Do tego świetna historia, wciąż aktualna.

W teledysku do „Nigdy nie mów nigdy” zadebiutowałaś jako aktorka. Musiałaś być kimś zupełnie innym, niż wokalistką śpiewającą piosenkę na tle dekoracji. Gdyby ktoś zaproponował ci dużą rolę w filmie, rozważałabyś ją?

Ania Dąbrowska: Pewnie tak, ale dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, jakie to trudne. Najtrudniejsze jest przeżywanie tego, co trzeba pokazać przed kamerą. Trzeba się skupić i dotrzeć do własnych emocji, które sprawiają, że twarz wygląda tak, a nie inaczej. Okazało się, że to dla mnie jeszcze trochę za trudne… Bardzo łatwo gra się w teledyskach, w których masz piękny makijaż, ciuchy i cała twoja rola polega na pindrzeniu się i udawaniu, że jest się zajebistym. (śmiech) To jednak nie ma nic wspólnego z prawdziwym aktorstwem.

Gdyby miał powstać film o tobie, kto mógłby go wyreżyserować i kogo obsadziłabyś w głównej roli?

Ania Dąbrowska: Nie zrobiłam w życiu tylu pasjonujących historii, żeby w grę wchodził film przygodowy, więc obyczajówka… Wybieram Woody’ego Allena, on przynajmniej okrasiłby moje życie sporą dawką humoru, tak że stałoby się znośne do oglądania. Większy problem mam z odtwórczynią głównej roli żeńskiej.

Skoro Allen, to może Scarlett Johansson, jego muza?

Ania Dąbrowska: Nie, ona jest zbyt seksowna. Ja potrzebuję jakiejś chłopczycy! Może być Mila Jovovich. Albo ta dziewczyna ze „Zmierzchu”, Kristen Stewart. Może nie jest najlepszą aktorką, ale podoba mi się, jak wygląda.
Sony Music/fot.- Sony Music
oceń
0
0
Podziel się

Zobacz więcej w serwisach WP

Horoskop

Książki

No co Ty!?

Studio

Kobieta

  • Skomentuj
  • WP.PL

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!