szukaj w serwisie

Gorące tematy



więcej o...

13 LutegoNajnowsze wiadomości

13 Lutego Najnowsze plotki

Zakupy

"Chodzi o to co czujesz, nie jak to wytłumaczysz" (rozmowa z Tindersticks)

2010-01-25   A A A
 

Muzycy Tinderstics po pięciu latach odpoczynku od samych siebie powrócili w 2008 roku z krążkiem „The Hungry Saw”. Jak opowiada nam Stuart Staples - lider i wokalista formacji - nie bardzo wtedy wiedzieli, co będzie dalej.

25 stycznia 2010 na sklepowe półki trafił ich kolejny album „Falling Down A Mountain” okrzyknięty przez recenzentów jednym z najlepszych wydawnictw w karierze zespołu.



Jak radzicie sobie ze śniegiem we Francji?

Stuart Staples:
Sporo padało, wszędzie jest biało, ale udało nam się nie zamarznąć.

Do Francji przeprowadziłeś się kilka lat temu?

Stuart Staples:
Zgadza się. Wybudowałem studio blisko mojego domu w Limoges. Członkowie zespołu rozrzuceni są po całej Europie, mieszkamy w różnych krajach - tutaj zawsze możemy się spotkać, żeby poćwiczyć, nagrywać, wypróbować nowe pomysły.

Czy tutaj nagrywaliście ostatni album „Falling Down A Mountain”?

Stuart Staples:
Część zarejestrowaliśmy tutaj, część w studiu w Brukseli. Całość zmiksowaliśmy we Francji.

Jak długo trwały prace nad albumem?

Stuart Staples:
Spotkaliśmy się jakieś cztery razy, przedyskutowaliśmy nasze pomysły. Potem na dwa tygodnie zamknęliśmy się w studiu w Brukseli. Wszystko razem trwało jakieś pół roku.

Kto współpracował z tobą podczas prac nad tym wydawnictwem?

Stuart Staples:
Neil, David (Neil Fraser – gitara, David Boulter – klawisze, przyp. wan) i basista Dan McKinna. Dołączył do nas nowy perkusista – Earl Harvin oraz nasz przyjaciel David Kitt, który bardzo nas wspiera. David jest gitarzystą i będzie z nami koncertował. Terry Edwards gra na trąbce, a Andy Nice na wiolonczeli. Nasz skład był bardzo płynny, zmieniał się w zależności od tego, jakie mieliśmy akurat pomysły.

Pojawia się również żeński głos wykonujący z tobą kawałek „Peanuts”.

Stuart Staples:
Zgadza się. To Margaret O’Hara.

Jacyś konkretni muzycy, którzy zainspirowali cię podczas prac nad albumem?

Stuart Staples:
Ciężko mi wymienić kogoś, kto miał na mnie bezpośredni wpływ. Jest mnóstwo artystów, setki piosenek, które cały czas inspirują.

Skąd wziął się tytuł albumu?

Stuart Staples:
Byłem właśnie w trakcie mojej trasy koncertowej, występowałem w Grecji. Piosenka „Falling Down A Mountain” przyszła do mnie w środku nocy. Wstałem, znalazłem swój telefon komórkowy i zarejestrowałem refren. Ten utwór był początkiem albumu. Wskazał drogę, którą powinniśmy obrać. Dlatego posłużył też za tytuł płyty. Dla mnie pisanie to tajemniczy proces. To piosenki odnajdują ciebie, a ty musisz uchwycić ten moment. Chodzi o to co czujesz, nie jak to wytłumaczysz.
Karolina Wanat/ fot. Sonic
oceń
0
0
Podziel się

Zobacz więcej w serwisach WP

Wikipedia WP

WP.TV

Opinie (0)

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska