szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

23 LutegoNajnowsze wiadomości

23 Lutego Najnowsze plotki

"Na spotkanie z Kylie wyszedłem prosto z supermarketu" (rozmowa z Calvinem Harrisem)

2009-07-10   A A A
 

Jest przykładem na to, że ciężką pracą zasłużysz w końcu na nagrodę. Przez osiem bezowocnych lat chwytał się każdej pracy, nabierając pokory do tego, co w końcu otrzymał od losu. Kiedy go w końcu zauważono, z miejsca stał się jednym z najbardziej rozchwytywanych młodych producentów i wykonawców muzyki tanecznej na świecie.



W przeddzień premiery jego drugiego albumu, Wirtualna Polska rozmawia z Calvinem Harrisem, gwiazdą Orange Warsaw Festival 2009.


Skąd wziął się Calvin Harris?

Calvin Harris:
Muzykę zacząłem tworzyć w wieku 14 lat, na Amidze, na naprawdę prymitywnym oprogramowaniu. Już na początku zacząłem rozsyłać swoje demówki z dosyć prostą muzyką house. I niby na początku usłyszałem parę przyjemnych słów, ale lata zaczęły płynąć, a wciąż nikt nie chciał oficjalnie wydać mojej twórczości. W wieku 18 lat, wziąłem zaoszczędzone pieniądze i wyjechałem ze Szkocji do Londynu. Chciałem znaleźć jakiś głos, który mógłby zaśpiewać na moich podkładach. Miałem nadzieję, że taki krok zabrałby to wszystko na wyższy poziom. Niestety okazało się, że szybko skończyły się pieniądze i znowu musiałem podjąć jakąś beznadziejną ofertę pracy w supermarkecie. Niedługo po tym wróciłem do domu obdarty z marzeń. Na kilka miesięcy odpuściłem sobie robienie muzyki. Po jakimś czasie wróciłem do tego i założyłem profil na MySpace, gdzie wrzuciłem swoje kawałki. Zamiast wysyłać ludziom swoje demówki, zapraszałem ich do obejrzenia mojej strony. Po mniej więcej miesiącu od tego posunięcia odezwał się do mnie koleś z wytwórni z propozycją podpisania umowy.


Chcesz powiedzieć, że przez 8 lat ciułałeś, kombinując na wszelkie sposoby jak zainteresować ludzi swoją twórczością, a wystarczył miesiąc w Internecie, żeby zadzwonili do ciebie z ofertą?

Calvin Harris:
Tak. Co więcej był to moment, w którym po prostu przestałem się już starać.


A czy dzisiaj widzisz siebie robiącego coś innego niż muzykę?

Calvin Harris:
Oczywiście. Od 17 do 23 roku życia łapałem się najróżniejszych prac, jakie można sobie wyobrazić, jak praca w fabryce przetworów rybnych, magazynie supermarketu itp. To było zaledwie kilka lat temu i mam świadomość, że w każdym momencie te czasy mogą wrócić. To dla mnie motywacja, żeby pracować jeszcze więcej i ciężej.


Wróćmy do momentu, kiedy wyszła pierwsza płyta „I Created Disco”. W Wielkiej Brytanii szybko stałeś się wielki, później przeniosło się to do innych krajów. Nagle zacząłeś dostawać oferty współpracy od takich wykonawców jak Kylie Minogue. Kiedyś opisałeś to spotkanie jako „surrealistyczne, ale zabawne”. Co przez to rozumiesz?

Calvin Harris:
Sam fakt przebywania w jednym pokoju z Kylie był dla mnie czymś prawie niedorzecznym. Tak naprawdę, to miało miejsce jeszcze zanim wyszła moja płyta, bo pierwsze oferty wydawnicze dotyczyły bardziej pisania kawałków, niż nagrania płyty. Można powiedzieć, że na spotkanie z Kylie wyszedłem prosto z Supermarketu. A jeszcze bardziej szokujące było dla mnie to, że wysłuchała wszystkiego co miałem wtedy do powiedzenia. Czułem, że moje zdanie w jakikolwiek sposób ma znaczenie, choć tak naprawdę chyba nie miało. Ale chociażby za ówczesne podejście do początkującego producenta, mam do Kylie ogromny szacunek.


A teraz już sam możesz wybierać z kim współpracujesz. Jaka historia stoi za odrzuceniem propozycji od Lady Gagi?

Calvin Harris:
Wiesz, to bardziej było odrzucenie samego kawałka, niż jej, jako wykonawcy. Jej wytwórnia podesłała mi maila z zapytaniem, czy chciałbym popracować nad tą piosenką, która miała wejść na album Lady Gagi. Coś im się nie pasowało w tamtej wersji i chcieli po prostu, żeby ktoś z zewnątrz spróbował nad nią popracować. A mi ta piosenka po prostu się nie podobała. Raczej nie lubię pracować nad kawałkami, które mi nie podchodzą. Tak więc odrzuciłem ten numer, a 6 miesięcy później Lady Gaga stała się największą wokalistką na świecie. Osobiście jestem jej sporym fanem. Sądzę, że jest niesamowitą gwiazdą pop. Ale nadal uważam, że tamta piosenka była średnia.


Twój pierwszy album, „I Created Disco”, był w wielu momentach inspirowany latami 80. Dlaczego?

Calvin Harris:
To była niezwykle ekscytująca dekada. Ja niestety nie pamiętam zbyt wiele z tamtego okresu, bo byłem bardzo mały. Ale jeśli chodzi o rozwój technologii, mody i tym podobnych zjawisk, to lata 80. były kluczowym okresem. Na całym świecie dokonywało się wiele zmian, również muzyce elektronicznej. Narodziła się muzyka dance, syntezatory, automaty perkusyjne. Może miały one swoje początki w latach 70., ale dopiero lata 80. je rozpowszechniły. Wszyscy w tym okresie używali automatów perkusyjnych.


Natomiast nowa płyta jest jeszcze większą mieszanką ostatnich 3 dekad. Mamy tu zarówno disco lat 80., dance lat 90., jak i nawet współczesne techno. Czy to się sprawdza na koncertach?

Calvin Harris:
Te piosenki, które już gramy na żywo, działają dokładnie tak, jakbym sobie wymarzył. Wiesz, na pierwszym albumie nie miałem za bardzo kawałków inspirowanych tą najbardziej współczesną elektroniką, przy których ludzie automatycznie wznoszą ręce do góry i zapominają o całym świecie. Tym razem jest ich zdecydowanie więcej. Ten album w dużej mierze prezentuje moje uwielbienie dla ery muzyki dance, czyli mniej więcej lata 1992-1999. Poza tym, w porównaniu do pierwszego albumu, na „Ready For The Weekend” jest zdecydowanie więcej typowych piosenek i chyba lepiej się go po prostu słucha.

Alko/fot.- Sony Music
oceń
1
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: -2 [2]
zoika [2009-08-15 17:05]

dewaluacja gwiazd
jedną płytę nagrał i już gwiazda, a nie wystarczyło by napisać młody artysta, młody piosenkarz

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -1 [3]
~Stach [2009-08-15 14:52]

Ja się pytam
jaka z niego gwiazda? Komercja i tyle. To żadna gwiazda! Prawdziwi Dj'e swoją karierę zaczynają od grania w klubach i stopniowo wdrapują się na co raz wyższe poziomy popularności tej dosyć podziemnej muzyki jaką jest prawdziwa muzyka elektroniczna! Od gry w klubach zaczynali tacy Dj'e Armin van Buuren, Fergie czy Westbam i to są Dj'e, którzy ciężko pracując zostali mistrzami tego co robią, nie wciskajcie ludziom takich bajek że to gwiazda bo nią nie jest!

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi