szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

19 LutegoNajnowsze wiadomości

19 Lutego Najnowsze plotki

"Polacy są tak gorącymi ludźmi jak Brazylijczycy" (rozmowa z Iggorem Cavalerą)

2008-01-22   A A A
 

Na ten moment wszyscy fani zespołu Sepultura i braci Cavalera długo czekali! Po dwunastu latach nagrywania oddzielnie muzycy postanowili po raz kolejny połączyć swoje siły i nagrać coś razem. Max i Iggor Cavalera wracają! Tym razem z projektem Cavalera Conspiracy. Chcesz wiedzieć więcej na ten temat? Specjalnie dla Wirtualnej Polski Iggor Cavalera zdradza szczegóły...


Minęło dwanaście lat odkąd ty i Max nagrywaliście razem. Jak to jest kiedy po latach znowu wspólnie się coś tworzy? Było ciężko? W końcu każdy z was zmienił się przez ten czas, dojrzał.

Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że teraz pracowało nam się łatwiej niż kiedykolwiek. A wszystko dlatego, że jesteśmy ze sobą bardzo mocno związani, można by nawet powiedzieć, że jest między nami chemia. Najważniejsze jest to, że jesteśmy braćmi. Kiedy przestałem grać w Sepulturze, zacząłem pracować nad swoim - kompletnie innym muzycznie - projektem. Któregoś dnia po prostu zadzwoniłem do Maxa i powiedziałem mu: "Stary, spotkajmy się!". Chodziło mi o to, żebyśmy byli ze sobą w stałym kontakcie, bo w końcu jesteśmy rodziną, nie myślałem wtedy o tym, że możemy razem pracować. Wtedy się bardzo zżyliśmy ze sobą, jak gdyby na nowo. Często pojawiałem się u niego w Phoenix, opiekowałem sie jego dzieciakami, zabierałem ze sobą swoją żonę. Było bardzo rodzinnie. Kilka miesięcy później Max zadzwonił do mnie i powiedział: "Zróbmy znowu coś razem!". Bardzo się ucieszyłem z tego telefonu. Najbardziej spodobało mi się to, że Max chciał nagrać coś zupełnie nowego. Ja też nie chciałem robić niczego, co mogłoby przypominać powrót Sepultury czy tego, co działo się w Soulfly. Chciałem zrobić coś kompletnie innego, odciąć się od przeszłości. Dlatego postanowiliśmy stworzyć nowy projekt, zaprosić ludzi i napisać dobrą muzykę. Cieszę się, że to wszystko udało się zrealizować i teraz siedzimy tutaj i rozmawiamy o tym, co zrobiliśmy.


A co się zmieniło w waszej współpracy?

Jest jedna rzecz, którą naprawdę mocno dało się odczuć - bardzo dojrzeliśmy jako muzycy. Kiedyś zaprzątaliśmy sobie wszystkim głowę, teraz koncentrujemy się na tym, co pozytywne. Po prostu gramy i to nam sprawia przyjemność. Nawet teraz, kiedy spotykam się z dziennikarzami, nie odczuwam zmęczenia tylko czerpię z tego radość. W końcu podróżuję z Maxem, spędzam z nim czas, wychodzimy razem coś zjeść, wymieniamy się płytami z muzyką, z filmami etc. Z każdym dniem poznajemy siebie nawzajem coraz lepiej. Tak też się dzisiaj czujemy grając razem. Kiedyś nie zwracaliśmy na to uwagi.


Wspomniałeś, że od razu wiedzieliście, że do pracy nad waszym nowym projektem chcecie zaprosić dużo ludzi. Swego czasu pojawiały się plotki o tym, że planujecie zagrać z Napalm Death. Jednak nie zagraliście...

Wiesz co? Tak to właśnie dzisiaj jest z tym internetem. Dużo ludzi mówi różne rzeczy, o których nawet ja sam nie mam bladego pojęcia. Jasne, jesteśmy naprawdę dobrymi kumplami z ludźmi z Napalm Death - znamy się blisko 20 lat! Ale jakoś nie planowaliśmy do tej pory, że będziemy nagrywać razem. Rzeczywiście - Mitch Harris (Napalm Death) odwiedził mnie, kiedy grałem jako dj w klubie w Brazylii i powiedział: "Hej, następnym razem jak będzie coś robić, nie zapomnijcie o mnie!" - i to było super! Bo my rzeczywiście chcemy pracować z różnymi muzykami. To bardzo rozwija, można się wiele nauczyć. To mogą być bardzo różni ludzie: Napalm Death ale też każdy inny, nawet ktoś, kto gra zupełnie inny gatunek. Więc nawet całkiem fajnie: ktoś podrzucił pomysł w necie i dzięki temu następnym razem Napalm Death pojawi się na naszej płycie. To bardzo pomogło.
cleo
oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!