Roger Waters, jedna z żyjących legend muzyki, założyciel i wieloletni lider Pink Floyd przyjechał do Polski w ramach promocji swojej opery "Ca Ira", która zostanie
wystawiona 25 sierpnia w Poznaniu w ramach obchodów 50. rocznicy wydarzeń z czerwca 1956 roku. Po internetowym czacie z użytkownikami Wirtualnej Polski przyszedł czas na wywiad dla serwisu muzycznego.
Z Artystą spotkaliśmy się w warszawskim Hotelu Radisson. Pytaliśmy o operę,
"Dark Side of the Moon" a także historyczny występ na Live 8. Oto co nam powiedział... (odpowiedzi wideo możecie zobaczyć w formacie windows media player).
Witaj w Polsce. Na wstępie chciałbym zapytać Cię o Twój ostatni projekt, o rock-operę "Ca Ira". Czemu zdecydowałeś się na jej wystawienie w Poznaniu?
ZOBACZ I POSŁUCHAJ ODPOWIEDZI
Przede wszystkim to nie jest rock opera. Nie ma nic wspólnego z rock’n’rollem, to klasyczna opera. Wystawiliśmy ją już na scenie w Rzymie, w listopadzie ubiegłego roku – to były dwa występy. Po koncercie dostałem telefon w hotelu, że jakiś Polak chce się ze mną spotkać. Następnego ranka z kacem zszedłem do hotelowego baru, gdzie byli już Janusz, Marek i dyrektor teatru, którego nazwiska nie pamiętam. Wytłumaczyli mi, że chcą wystawić operę z kostiumami, scenografią w lipcu. Pamiętam, że zapytałem ich wówczas ‘Macie na myśli lipiec 2007’, ale oni odpowiedzieli ‘Nie, lipiec 2006’. Dodali, że mogą to zrobić w tym czasie. Długo rozmawiałem z Januszem. Byłem pod wielkim wrażeniem tego pomysłu i zgodziłem się. Myślę, że efekt końcowy będzie wspaniały.
Więc jesteś zadowolny ze współpracy z polską ekipą?
ZOBACZ I POSŁUCHAJ ODPOWIEDZI
Tak, jestem bardzo zadowolony ze współpracy. Całość opery ma korzenie w Rewolucji Francuskiej, ale Janusz Józefowicz wykorzystał także mnóstwo elementów z historii współczesnej. Jest dużo odniesień do sowieckiej okupacji w Polsce w latach 50-tych, a także inne powiązania z historią światową. Całość nabrała bardziej uniwersalnej wymowy.
Pracowałeś nad operą przez 15 lat. To strasznie dużo czasu.
ZOBACZ I POSŁUCHAJ ODPOWIEDZI
Zgadza się. Przez około 6 tygodni czytałem oryginalny pomysł. To było pod koniec 1988 roku. Było sporo rozmów nad tym, by wystawić to rok później na rocznicę Rewolucji Francuskiej, ale pomysł z różnych przyczyn upadł. Później, niestety zmarła na białaczkę Nadine Roda-Gil, autorka libretta więc w ogóle zarzuciłem ten projekt. Przez 6 lat nie zrobiłem wokół niego absolutnie nic. Ponownie zacząłem nad tym myśleć w 1995 roku. Powstały pierwsze orkiestracje. Ale to nie wyglądało tak, że zacząłem pracę i każdego dnia przez te kolejnych 10 lat pracowałem nad tym. To był dzień tu, dzień tam, zaczęły pojawiać się rozmowy nad rozwiązaniami technicznymi, studenci przerabiali moje demo w manuskrypty, więc tak powoli, powoli pracowaliśmy przez kolejne lata.