szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

24 LutegoNajnowsze wiadomości

24 Lutego Najnowsze plotki

The Killers: nie słyszeliśmy Franz Ferdinand

2005-07-08   A A A
 

Grupa The Killers przebojem wdarła się na listy bestsellerów w Ameryce i Wielkiej Brytanii. Debiutancki album "Hot Fuss" rozszedł się za Atlantykiem już w kilkumilionowym nakładzie. Obecnie zespół pod przewodnictwem Brandona Flowersa koncertuje z U2. Razem zawitali także do Chorzowa 5 lipca. Kilka minut po godz.18.00 udało nam się porozmawiać z Markiem Stoemerem, basistą The Killers.

Wydaliście płytę, która sprzedała się w kilkumilionowym nakładzie. Na koncie macie trzy nominacje do Grammy. Koncertujecie z jednym z największych rockowych zespołów na świecie. Nieźle jak na zespół, który istnieje raptem trzy lata a na koncie ma jedną płytę. Musicie być szczęściarzami.

To fakt. Niektóre zespoły na taką pozycję pracują kilka lat. Nam udało się osiągnąć sukces bardzo szybko. Czasami zastanawiam się, czy nie za szybko.

Słyszałem, że wasz kolejny album ma być nieco inny niż „Hot Fuss”. Macie zamiar zrezygnować z syntezatorów i całkowicie zmienić brzmienie. Czy to prawda?

< Nie do końca. Faktycznie może trochę mniej będzie elektroniki, ale nie znaczy to że zupełnie zrezygnujemy z „klawiszy”. Na pewno będą dźwięki i organów i fortepianu. Co do brzmienia, to do końca jeszcze nie wiemy jakie będzie. Cały czas pracujemy na materiałem. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

„I’m Talking To You” – numer, który ma znaleźć się na waszej drugiej płycie podobno zawiera riff podobny do tego, których wykonuje Noel Gallagher. Skąd to uwielbienie dla Oasis?

Ja do końca nie wiem, czy to faktycznie jest tak jak to przedstawiasz. Ten kawałek słyszał koleś z magazynu „Q” i to on uznał, że ta gitara jest podobna do tego, którą zrobił Noel. A co do Oasis... cóż lubimy ich.

Jeden z waszych wielkich przebojów „Somebody Told Me” przypomina nieco dokonania takich zespołów jak Franz Ferdinand, The Bravery, czy Block Party. Wiesz, mam na myśli te rockowe kawałki z tanecznym bitem. Nagle na rynku pojawiło się mnóstwo kapel tak właśnie grających. Jak myślisz, czy ten trend jeszcze długo się utrzyma?

Myślę, że przynajmniej w jakimś stopniu to przypadek. Tworząc naszą muzykę nie słyszeliśmy Franz Ferdinand, a oni na pewno nie słyszeli nas. Zatem to, że nagle kilka utworów brzmi podobnie to zwykły przypadek.

Przez ostatnie kilka miesięcy U2 było wam szczególnie bliskie. To oni zgarnęli was sprzed nosa dwie tegoroczne Grammy w tych samych kategoriach. Teraz z nimi koncertujecie. Poznaliście się nieco bliżej. Macie czas może na wspólne rozmowy?

Przede wszytkim to, że U2 wybrali nas jako swój support uważam za wielki zaszczyt. W głowach nam się nie mieściło, że będziemy kiedyś występować obok nich. Spotkaliśmy się kilka razy, porozmawialiśmy. To bardzo mili ludzie, ale wiesz, oni są bardzo zajęci tak więc kontakty są mocno ograniczone.

Dziś po raz pierwszy zagracie przed polską publicznością. Czego oczekujecie?

Szczerze? Nie wiem. Nigdy tu nie byliśmy. Tak samo nie wiedzieliśmy co nas czeka w Cardiff przed U2 parę dni temu. Do tej pory graliśmy jako gwiazda, ale w klubach. Tu gramy na stadionach. Mam nadzieję jednak, że będziemy się dobrze razem bawić.

Na pewno tak. Do zobaczenia na stadionie i dziękuję za rozmowę
Mozart
oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!