szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

1 KwietniaNajnowsze wiadomości

1 Kwietnia Najnowsze plotki

Wywiad z U-zkiem - szefem Sissy Records

2002-01-30   A A A
 

Sissy Records to młoda firma fonograficzna będąca częścią koncernu BMG. To właśnie pod jej skrzydłami swoje płyty wydały zespoły ŚCIANKA, LENNY VALENTINO czy ANDRZEJ SMOLIK. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z szefem Sissy Records – PAWŁEM JÓŹWICKIM znanym szerzej pod pseudonimem U-ZEK.



WPPełnisz obowiązki szefa wytwórni fonograficznej Sissy Records. Powiedz czym się zajmowałeś zanim objąłeś to stanowisko?

U-Zek - Moja praca rozpoczęła się w 1991 roku kiedy poznałem ANDRZEJA PAWŁA WOJCIECHOWSKIEGO, który był wtedy szefem firmy MJM. Dostałem jego numer telefony od znajomej, zadzwoniłem i w ten sposób się poznaliśmy. On wtedy miał także audycje w Radiu Dla Ciebie i zacząłem przychodzic do jego programów. Raz w tygodniu wydzierżawił mi kącik na antenie i przychodziłem tak przez kilka lat. Po kilku spotkaniach zaproponował mi pracę w MJM-mie, który akurat wtedy startował. Było to po wydaniu WILKÓW, a przed wydaniem MANCU i CHŁOPCÓW Z PLACU BRONI. Po raz pierwszy zacząłem robić to co chciałem i byłem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Nie musiałem pracować już w ITI gdzie musiałem chodzić w zasranym garniturze. Bardzo dużo mnie nauczył zarówno pracy w radiu jak i firmie fonograficznej. Pracowałem tam kilka lat, aż w końcu odeszliśmy razem z ROBERTEM GAWLIŃSKIM.

WPZostałeś jego managerem...

- Managerem ROBERTA była prawie zawsze jego żona. Można powiedzieć, że prowadziliśmy management. Zajmowałem się w dużym stopniu promocją i razem pracowaliśmy przy dwóch płytach ROBERTA. Później dostałem propozycję z BMG. To było jakieś trzy lata temu. Zajmowałem się promocją polskich artystów, a trwało to z półtora roku. Mniej więcej we wrześniu pojawiły się plany zrobienia Sissy.

WPKto był inicjatorem powstania Sissy Records?

- BILJANA BAKIĆ razem z MARKIEM KOŚCIKIEWICZEM nosili się od jakiegoś czasu z pomysłem stworzenia czegoś takiego. Jednak z różnych powodów projekt nie mógł wystartować. Być może nie było odpowiedniej osoby, albo pomysł nie był aż tak bardzo poważnie traktowany. Na pewno do powstania Sissy przyczyniła się ŚCIANKA i ich materiał na drugą płytę ‘Dni Wiatru’. KOŚCIK podpisał z nimi kontrakt na kilka lat, a kiedy dostarczyli materiał w firmie nikt za bardzo nie wiedział co z nim zrobić. Ta płyta była tak bardzo inna od tego co wówczas wydawało BMG... Poznałem ich w firmie i zapytałem się po co podpisali kontrakt z tak dużym koncernem. Wtedy CIEŚLAK powiedział zajebistą rzecz, a mianowicie, że im chodzi o to, aby ich muzyka docierała do szerszego kręgu odbiorców i żeby ich płyta była dostępna w sklepach. Bardzo mi się to spodobało. Pojechałem na ich koncert do Łodzi w październiku 2000 roku i te 90 minut które zagrali wywaliło mnie w kosmos. Ta muzyka przekręciła mnie na lewą stronę i wówczas wyświetlił mi się cały pomysł na Sissy Records. Podczas tego koncertu ugruntował się w mojej głowie cały projekt. Porozmawiałem z BILJANĄ i ona wyraziła zgodę na to, aby to zrobić. Od samego początku był szerszy plan, ponieważ miałem już na oku innych artystów, z którymi były prowadzone jakieś rozmowy. KOŚCIK rozmawiał z HOMOSAPIENS, ja namawiałem SMOLIKA, aby zrobił swoją solową płytę. Gdzieś po głowie cały czas chodziło mi FUTRO, bo wiedziałem, że KAŚKA NOWICKA coś tam robi i słyszałem kilka ich piosenek. Nagle to wszystko się mi wyświetliło bardzo klarownie i w styczniu 2001 roku powstało SISSY RECORDS.

WPJakie ambicje ma Sissy Records?

- Działania Sissy są finansowane w stu procentach przez BMG, a jakie ambicje??? Wydaje mi się, że powinno być tak jak na całym świecie, czyli firma powinna wyławiać tą inną muzykę, która ma małe szanse, aby pojawić się w Radiu Zet czy RMF-ie. Muzykę, która jest jak najbardziej wartościowa, cenna i są na nią odbiorcy. I żeby to robić w godny sposób. Podejrzewam, że ŚCIANKI nie dałoby się sprzedać w Zic Zac-u w taki sposób jak URSZULI, DE MONO czy PIASKA. Zupełnie inna forma podania odbiorcy. Chodzi o to, aby wyjąć z rynku to co najlepsze, a myślę, że udało mi się to w tym małym katalogu Sissy. Z drugiej strony zależy mi na tym, aby każdy produkt potraktować inaczej niż traktuje się płyty w dużych firmach i z każdą z tych płyt pracować indywidualnie. Docierać z tą muzyką do ludzi, do których jest kierowana. Nie można za każdym razem stawiać takiego samego stempla...

WPPolski rynek muzyczny od pewnego czasu jest w stanie zapaści. Czy sądzisz, że firmy córki tworzone przez wszystkie wielkie wytwórnie fonograficzne, a myślę tu m. in. o Ultra Records, Noff Records i oczywiście Sissy Records są w stanie uzdrowić polską muzykę?

- W kilku ostatnich latach nastąpiła przesada w zasypywaniu rynku nie do końca dobrymi produktami. Ludzie poczuli się troszeczkę oszukani i zniesmaczeni tą całą sytuacją. Każda płyta - dobra czy superknot - jaka się pojawiała była reklamowana hasłami typu: ‘Najlepsza płyta roku, super hit, wyjątkowy debiut czy nie wiadomo co...’. Ludzie przestali w to wierzyć. Potrzebna była prawda. Nawet taka minimalna, robiona za minimalne pieniądze jak w przypadku Sissy. To są takie budżety jakie w dużych firmach pochłania jeden teledysk. Dzięki temu społeczeństwo odzyskuje zaufanie do tych rzeczy, a z drugiej strony tych płyt nie sprzedaje się wcale mniej niż płyt wydawanych z dużą pompą.

WPCzy to oznacza, że Sissy wkrótce będzie "koniem pociągowym" BMG?

- To raczej mi nie grozi i nie sądzę, żeby taka sytuacja miała kiedykolwiek miejsce. Ważne jest raczej to, że od stycznia zeszłego roku czuję się zajebiście, bo jestem spełniony i szczęśliwy. Co prawda mało śpię i mało bywam w domu, ale robię rzeczy, w które wierzę i nie stanowi problemu spędzanie kilkunastu godzin w pracy. Nie jestem wyrobnikiem tylko realizuję swoje marzenia.

WPJakie obowiązki leżą po stronie Sissy Records w stosunku do artystów, których wydaje i odwrotnie?

- Są to tradycyjne zobowiązania kontraktowe. Są pewne obowiązki zarówno po stronie wytwórni jak i artysty. Z reguły kontrakty są do siebie bardzo podobne, jednak ważne jest w tym to, że każdą płytę traktuję w sposób szczególny. Muzykę oczywiście pozostawiam samym artystom, jednak jeśli chodzi o sprzedaż to staram się tak to podać, abym sam miał ochotę kupić ten produkt. Jak idę do sklepu to mam kilku artystów, którym ślepo wierzę i kupuję w ciemno to co wydają. Oczywiście do momentu kiedy mnie nie rozczarują... Zawsze ostatnie pieniądze jakie miałem wydawałem na płyty czy wyjazdy na koncerty. Tak samo podchodzę do tego jak pracuję z artystami. Nie traktuję tego w kategoriach obowiązków co muszę zrobić, tylko co powinienem zrobić, aby to jak najlepiej działało i żeby było jeszcze bardziej atrakcyjne i żebym jeszcze bardziej chciał to kupić.

WPJesteś osobą, która w pełni decyduje o repertuarze Sissy Records. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że jesteś kreatorem muzycznej kultury. Jakimi kryteriami się kierujesz przy wyborze artystów?

- W tej chwili kryteria są dosyć proste. Ja nie chcę się ograniczać gatunkowo więc nie powiem, że nie będę wydawał muzyki dance czy jakiejkolwiek innej, a będę wydawał to i tamto... Poznaję kogoś czy dostaję jakiś materiał i jeśli wydaje mi się to po pierwsze szczere, a po drugie mi się podoba i w to uwierzę to jestem od razu zainteresowany. Jest jeszcze jedna rzecz, może mało biznesowa, ale traktuję ją poważnie. Mam na myśli osobę z którą mam pracować. Jeśli jest to ktoś z kim można przegadać całą noc, wypić butelkę wódki i jeśli w jakiś sposób się "łapiemy" i nie nudzimy się ze sobą to jest to sto procent szczęścia. Zanika wtedy relacja wydawca – artysta, a pozostaje relacja kumplowska. Dylemat jest wówczas jak jest rewelacyjny materiał, ale nie łapię się z ludźmi i nie wiem o czym mówią, a oni nie wiedzą o czym ja mówię... Wtedy się nie zmuszam... Uważam, że powinno temu towarzyszyć sto procent prawdy, takiej oczywistej bez naciągania...

WPJakie są najbliższe plany Sissy Records?

- 25 lutego premiera płyty grupy HOMOSAPIENS. Jest to najdłużej wyczekiwana premiera świata... Przynajmniej przeze mnie... Jest to ewenement ponieważ rozpoczęli prace nad płytą w 2000 roku, a skończyli w 2002. Jak usłyszałem po raz pierwszy tą muzykę to się „posrałem”. Było to wyjątkowe. Ważne w moim wyborze jest również to, żeby muzyka nie była wtórna. Jeśli zespół gra jak KING CRIMSON czy U2 to nie interesują mnie takie rzeczy. Chcę, żeby muzyka mnie zaskakiwała. Już na początku HOMOSAPIENS bardzo mi się podobał i chciałem to wydawać w takiej formie w jakiej było wtedy. Stało się jednak tak jak stać się powinno, czyli zespół wszedł do studia i dość długo nagrywał. Ale warto było... Premiera 25 lutego. Potem w marcu kolejna wyczekiwana premiera – FUTRO. Następnie będzie płyta COOL KIDS OF DEATH, a później nowa ŚCIANKA i nowy SMOLIK. Takie są plany na najbliższy rok, no chyba, że coś nagle się wydarzy nieoczekiwanego. Oprócz tego pojawiła się składanka ‘Sissy Light’, a namawiam KASIĘ NOWICKĄ żeby zrobiła też taką składankę tylko z polskimi artystami i to tymi o których nikt nic nie wie. Zobaczymy czy na to wszystko czas pozwoli.

WPJaką wydolność produkcyjną ma taka firma jak Sissy Records?

Bardzo małą! Gdyby nie BILJANA, która jest bardzo mądrą osobą to już bym się dawno zakopał. Co jakiś czas bierze mnie za ucho i mówi: „POMYŚL, KIEDY TY TO ZROBISZ”. To jest firma gdzie jest jedna osoba. Wprawdzie część rzeczy robią osoby np. odpowiedzialne za media, ale większość spraw muszę załatwiać sam.

WPW sklepach pojawiła się składanka ‘Sissy Light’ zawierająca ciekawy zbiór utworów. Co możesz powiedzieć na temat tej płyty?

- Odkąd miałem magnetofon to zawsze zgrywałem różne składanki. Wybierałem utwory pod swoim kontem, a później nagrywałem znajomym różne rzeczy. Czasami ktoś będąc u mnie mówił: "Ty masz tak dużo płyt. Czy mógłbyś mi coś pozgrywać?" Czasami jest jednak ciężko dobrać odpowiednie utwory do siebie. W przypadku ‘Sissy Light’ chciałem, żeby ta płyta była wizytówką dla całego Sissy tzn. żeby to były „lightowe” piosenki, które nie są generalnie popularne na świecie. Ci artyści w Polsce są bardzo mało znani. Chodziło mi o to, aby pokazać ludziom trochę inne piosenki. Mam zajebiste szczęście, że prowadzę Sissy i mam taką możliwość. Na składance jest szesnastu wykonawców, jednak wszyscy są z takim samym "mesydzem". Z repertuaru każdego z nich wybrałem chyba najbardziej nośne piosenki. To bardziej składanka o charakterze edukacyjnym niż komercyjnym. Mam nadzieję, że przemyciłem w niej pewną wrażliwość i jeśli się komuś ona spodoba to łatwiej będzie przyswajał inne propozycje Sissy Records. Mam nadzieję, że będzie również szerzej patrzył na muzykę w ogóle. Zależy mi na tym, żeby ludzie słuchali jak najwięcej muzyki, która jest dobra z mojego punktu widzenia. Z drugiej strony troszkę się boję, że jak coś, co lada moment wyjdzie okaże się sukcesem komercyjnym i się sprzeda powiedzmy 100 tys. płyt, to wtedy okaże się, że nie jestem już taki nie dla wszystkich…Chciałbym strasznie żeby jakaś moja płyta okazała się sukcesem, ale z drugiej strony boję się utraty wiarygodności.

WPA może taki sukces komercyjny oznaczałby, że twoja działalność edukacyjna odnosi pozytywny skutek?

- Oby! Być może martwię się na zapas. Wiadomo jednak, że lepiej się sprzedaje muzyka łatwa niż niełatwa. Z drugiej strony nie proponuję nic ekstremalnego. To są normalne piosenki z pięknymi melodiami. Zachęcam wszystkich do ich posłuchania.

WPDziękuję za rozmowę.

Z U-Zkiem rozmawiał Wojtek Belke
Woiti
oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!