szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


najpopularniejsze galerie

najnowsze teledyski

Premiera nowego albumu Gosi Andrzejewicz Premiera nowego albumu Gosi Andrzejewicz

więcej

29 MarcaNajnowsze wiadomości

29 Marca Najnowsze plotki

Wywiad z Bomfunk MC's

2002-04-04   A A A
 

W zeszłym tygodniu ukazał się długo oczekiwany, drugi w karierze fińskiego zespołu BOMFUNK MC'S album. Płyta zatytułowana jest 'Burnin' Sneakers' i pochodzą z niej single 'Super Electric' i 'Live Your Life'. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z zespołem.

- Bez wątpienia jesteście jednym z najbardziej znanych skandynawskich zespołów ostatnich lat. Potwierdzeniem tego była w zeszłym roku nagroda MTV w kategorii Best Nordic Act. Jak określilibyście obecnie tą popularność w swojej ojczyźnie, Finlandii?

- (RAYMOND) Mimo wszystko nie staliśmy się materialistami, czego można by oczekiwać po kimś kto odniósł już sukces. Staramy się zachować normalność. Faktycznie, bardzo często jesteśmy rozpoznawani na ulicach, ale spotykamy się tylko z wyrazami szacunku – ludzie wiedzą jak trudno odnieść jest sukces. Z innej strony są oczekiwania, że nasza popularność pomoże ‘przebić’ się całej reszcie fińskich artystów i zespołów, które wciąż czekają na odkrycie. Nawet jeżeli komuś nie do końca odpowiada muzyka jaką tworzymy, zdaje się rozumieć ów mechanizm napędzania popularności.

- Czyli wasza sława ma też swoje podwójne znaczenie?

- (R)Dokładnie tak.

- Czy często uprawiacie clubbing – wędrówki od klubu do klubu przez całą noc?

- (GISMO) Oczywiście. Trudno jest być DJ’em, nie lubiąc spędzania czasu w klubach.

- W takim razie na ile możliwy jest clubbing dla kogoś kto rozpoznawany jest niemal wszędzie?

- (G) Wszystko zależy do jakich klubów i z jaką muzyką się trafi. W Finlandii nie wygląda to inaczej niż w innych krajach europejskich – każdy klub ma swój profil, w każdym panuje określony klimat muzyczny, do niektórych co tydzień przyjeżdżają renomowani światowi DJ’e. Tak jak wspomnieliśmy – natrafiamy na pełen szacunek dla tego co robimy, dlatego ludzie pozwalają nam bawić się tak, jak wszystkim innym.

- (R) Nie chodzimy do szpanerskich klubów, w których jedynym celem jest popijanie drogich alkoholi i wymuszone konwersacje. W klubach interesuje nas tylko muzyka. No i dziewczyny, rzecz jasna! Nieraz granica między fajnym, a szpanerskim klubem jest bardzo chwiejna, ale to ten specyficzny klimat dobrej zabawy pozwala wyczuć gdzie się znajdujesz.

- Nie ma więc takich sytuacji, że wchodzicie do klubu i wszyscy nagle wszyscy przestają tańczyć i tylko uważnie się w was wpatrują?

- (R) W tych najfajniejszych klubach nikt nawet nie próbuje cię rozpoznawać. Na szczęście… Zawsze zresztą znajdzie się ktoś, kto bije cię popularnością na głowę. Nie tak dawno w Finlandii gościł IGGY POP. Którejś nocy, kiedy bawił się w klubie razem z nami, nie było wątpliwości, że to do niego należy noc!

- Czy sugerowano już wam duet z równie popularną jak wy grupą HIM? Choć muzyka, jaką wykonujecie trochę się od siebie różni, to jednak parę lat temu, m.in. na ścieżce do filmu 'Spawn' miały już miejsce niesamowite duety – MARILYN MANSON i SNEAKER PIMPS, METALLICA i ORBITAL.

- (R) Był taki plan już przy naszej pierwszej płycie. Nikt wtedy nie przypuszczał jednak jak wielki sukces odniesie ta grupa. Na pierwotnej wersji albumu VILLIE VALO (wokalista HIM – przyp. MR) miał śpiewać refren w 'Sky’s The Limit', ale nie doszło to tego z powodów organizacyjnych. Jestem jednak bardzo zainteresowany wszelkimi nietypowymi kolaboracjami artystycznymi – na nową płytę planowaliśmy nagranie utworu będącego połączeniem electro i ska. Taka sesja nagraniowa nie miała jeszcze miejsca, ale kiedyś postaramy się zrealizować ten pomysł.

- Kiedy na rynek trafia płyta 'Burnin’ Sneakers', wszyscy zadają pewnie jedno pytanie – ‘czym różni się ona od poprzedniej’. No więc jak, różni się?

- (G) Nikt nie chce stać w miejscu, wszyscy stawiają na rozwój. Od naszej poprzedniej płyty minęły już dwa lata i czas ten poświęciliśmy także na wypracowanie koncepcji na nowa płytę. Odchodzimy od techno, kierujemy się w stronę bardziej rozmaitych rytmów. W studio tym razem towarzyszył nam prawdziwy zespół, tak więc w otoczce electro spodziewajcie się np. ‘żywych’ linii basu i innych instrumentów. Energia na płycie będzie poniekąd też odzwierciedleniem atmosfery ze studia. To zupełnie inna płyta.

- Pracujecie z tym samym producentem. To często grozi powielaniem pomysłów z pierwszego albumu.

- (R) JS16 nie jest jakimś zwykły ‘producentem’. To człowiek o wielu obliczach i nieograniczonej znajomości wielu stylów muzycznych. Zaczynał w wieku pięciu lat od gry na wiolonczeli, tak więc ma klasyczne wykształcenie. Po wielu latach zaczął zajmować się robieniem muzyki klubowej, produkował płyty old-schoolowych zespołów rapowych i kawałki house. On też częściowo stoi za projektem Darude. Czuję, że na całym świecie jest niewielu producentów, którzy mogliby mu dorównać. W krajach skandynawskich – konkretnie w Szwecji jest może jeszcze tylko HOKKEN LOUBY – człowiek, który na ma koncie produkcję ok. dziesięciu sporych przebojów – w tym każdego z zupełnie innej półki muzycznej! Od drum’n’base do rapu. To unikalna umiejętność.

- Czego się nie dotknie, zamienia w złoto.

- (R) Ostatnio nabył ponoć gitarę elektryczną, więc kto wie na jakiej scenie nas jeszcze zaskoczy.

- W swojej twórczości balansowaliście do tej pory na granicy komercyjnego pop i undergroundowej muzyki elektronicznej. W którym kierunku poszliście na nowej płycie?

- (R) Lubimy balansować na krawędzi! Wtedy daje się odczuć pewne zaufanie, którym obdarzają nas słuchacze – ‘tych kolesi słychać w komercyjnych stacjach radiowych, ale oni wiedza co robią!". W naszych utworach zazwyczaj dużo freestyluję i jest to pewna nowość, do której radia w Finlandii wreszcie się przekonują. Tym co robimy, otwieramy w pewnym sensie furtkę innym. Jeszcze niedawno nikt nie wyobrażał sobie drum’n’basowego utworu na liście przebojów. My do połamanych beatów dodaliśmy wpadający w ucho podkład, wymyśliliśmy parę rymów i przez to drum’n’bass zyskał na przystępności i – w konsekwencji – na popularności. Zaczęło nam się to podobać. Wyczuliśmy w tym swoją misję.

- Naprawdę uważacie, że swoją muzyką zmienicie profil komercyjnych stacji radiowych w waszym kraju?

- (R) Oczywiście! Już udało nam się otworzyć oczy radiowym szefom muzycznym na kilka undergroundowych projektów i uznajemy to za swoje osiągnięcie. Dopiero po sukcesie w radiach zaproponowano im kontrakty na wydanie płyt, więc choć trochę to trwało, wysiłek się opłacił. Dzięki temu wytwórnie nie kopiują już swoich własnych pomysłów, a wydają to, czego ludzie chcą słuchać.

- Czy wśród waszych znajomych są artyści czy zespoły, którzy właśnie szykują się do ataku na listy przebojów, bo dzięki wam wreszcie udało im się zaistnieć, podpisać kontrakt?

- Tak, na przykład Mighty 44. Na razie pojawiają się w jednym kawałku na naszej płycie ('Where’s The Party At') , ale niedługo możemy spodziewać się ich własnej produkcji. Podobnie ma się sprawa z fińską grupą RAKKINA POSSE – to kolektyw siedmiu raperów, z którego co chwilę któryś wydaje w innej wytwórni solowy album, i w którego nagraniu pomaga mu cała reszta. Tak właśnie znaleźli sposób na utrzymanie się na rynku. Liczą się pomysły, ale czasami niezbędne jest też wsparcie.

- A jak potoczyły się losy MARCO – słynnego chłopaka z dreadami z klipu do 'Freestylera'? Kiedyś widziałem teledysk do jego solowego projektu, ale nie odniósł z nim chyba wielkiego sukcesu…

- Na początku zaskoczył wszystkich tym, że nie poszedł na łatwiznę i zamiast śpiewać chwytliwe i melodyjne piosenki pop, nagrał drum’n’basowy kawałek 'Dust'. Nie zdobył specjalnej popularności, ale nie przeszkodziło mu to w dalszym zajmowaniu się muzyką i DJ’owaniu na rozmaitych imprezach. Ma jeszcze czas – w momencie wydania tego singla miał zaledwie 14 lat.

- Podobny problem jest chyba z innym małoletnim wykonawcą – LIL’ BOW WOW. Ten rapujący dziesięciolatek sprzedał w Stanach całkiem sporo płyt, ale poza Stanami nikt z raperów, i co gorsza także słuchaczy rapu, nie traktuje go poważnie. A jego rówieśnicy słuchają na razie BRITNEY SPEARS. A propos Stanów – słyszałem, że szykowana jest tam dla was spora promocja…

- Niestety, z powodu wydarzeń związanych z 11 września, amerykańska promocja naszej nowej płyty musiała zostać wstrzymana. Swego czasu 'Freestyler' stał się w Ameryce sporym hitem, więc na pewno będziemy starali się powtórzyć tam ten sukces z nowym materiałem. Jednak jeszcze nie teraz.

- Znów pomyślałem o waszej ewentualnej kolaboracji z HIM, tym razem w kontekście jakiegoś singla charytatywnego…

- Tak czy inaczej – pomysł nagrania duetu z HIM jest teraz raczej czystą fantazją – chłopaki stali się obecnie bardzo popularni i nie sądzę, żeby zdecydowali się na takie naruszenie swojego wizerunku, jak nagranie wspólnego utworu z BOMFUNK MC’S. A kiedyś niewiele brakowało, by do tego doszło…

Rozmawiał: Maciek Rychlicki
Sony Music Polska
oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!