szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

29 MarcaNajnowsze wiadomości

29 Marca Najnowsze plotki

Wywiad z Kasią Nowicką

2002-05-22   A A A
 

Debiutancka płyta zespołu FUTRO to jedna z najciekawszych premier w ostatnim czasie. Działalność grupy zainicjował utwór 'Where Is The Love', który znalazł się na płycie Pepsi Fazy. Zespół jest miłośnikiem i twórcą ciepłych, futrzanych brzmień łączących nowoczesną elektronikę z retro popem. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z KASIĄ NOWICKĄ - główną postacią grupy FUTRO.



WPZespół FUTRO tworzą trzy osoby. Czy mogłabyś przybliżyć nam te osoby?

W zespole jest WOJTEK APEL, KONRAD KUCZ i ja czyli KASIA NOWICKA.

WPKto jest szefem?

Wygląda na to, że ja aczkolwiek muzycznie wszyscy się uzupełniamy. Każdy z nas zna się najlepiej na jakiejś innej działce. KONRAD zajmuje się kwestią techniczną. To on siedzi przy komputerze i wszystko montuje. Ostatnio coraz częściej wtrącamy mu się, bo już się nauczyliśmy. Gapiąc się w ten monitor wiemy co i gdzie należy przesunąć, aby było dobrze. WOJTEK ma wykształcenie muzyczne więc jeśli jest potrzeba skonstruowania jakiejś melodii czy akordów wówczas on jest niezbędny. Ja chodziłam jedynie do podstawówki muzycznej, ale chyba mam największe wyczucie w tym co się teraz wydaje z takiej muzyki i robię całą warstwę liryczno-melodyjkową.

WPKiedy zaczęła się Twoja przygoda z muzyką?

Chodziłam do podstawówki muzycznej, choć tam mnie bardziej zniechęcili gdyż było za dużo muzyki klasycznej. Podobał mi się natomiast chór, rytmika i śpiew połączony z tańcem. Dlatego też nie zdecydowałam się na kontynuację szkoły muzycznej i poszłam do normalnego liceum. Tam zetknęłam się z BEATELSAMI, DOORSAMI i przeżyłam fascynacje wieloma innymi zespołami. Dużo też śpiewałam w domu. Rewolucja nastąpiła jak poznałam zespół JAMIROQUAI, ale zbytnio się tym nie chwaliłam. Słuchałam kaset na ‘Kaspszaku’ oraz uczyłam się tych piosenek i myślę, że wpłynęło to także na moją znajomość języka angielskiego. Później odkryłam BJORK i w ten sposób sama się edukowałam. Następnym krokiem był Staromiejski Dom Kultury w którym uczęszczałam na lekcję śpiewu u KRZYSZTOFA DŁUTOWSKIEGO. Śpiewałam tam głównie standardy jazzowe. Wystąpiłam na festiwalu ekologicznej w Złotowie. Później zaczęłam pracować w firmie fonograficznej i było mniej czasu na śpiewanie. Troszkę straciłam wówczas wiarę w siebie i myślała, że to zarzucę. W Sony zajmowałam się też muzyką i myślałam, że to mnie jakoś zaspokoi. Okazało się jednak, że nie do końca czuję się dobrze promując innych artystów. Sama chciałam nagrywać i być promowana. Wtedy właśnie chłopcy z MYSLOVITZ potrzebowali przetłumaczyć na angielski kilka piosenek z płyty ‘Miłość w Czasach Popkultury’. Ja zrobiłam dla nich te tłumaczenia, a ponieważ ARTUR niezbyt dobrze wówczas znał angielski to nagrałam to sama te piosenki na dyktafon i wysłałam im to. Bardzo się tym zainteresowali. Zadzwonili do firmy z pytaniem kto tak ładnie śpiewa... ARTUR porównał mój głos do SUZANNE VEGI co było dla mnie bardzo miłe. Mała rzecz a jednak umotywowała mnie to tego, żeby nagrać ostatnim rzutem na taśmę demo. Pomyślałam sobie, że jeszcze raz spróbuje. Wcześniej myślałam, że będę śpiewała tylko takie klimaty jakich uczyłam się w Domu Kultury. Miałam się też pchać do JÓZEFOWICZA...

WPA okazało się, że demówka zmieniła Twoją drogę artystyczną...

Pomógł mi ją nagrać PIOTREK MIKOŁAJCZAK z Sony. On zrobił dla mnie podkłady identyczne z tymi, które były w oryginalnych wersjach. To była SUZANNE VEGA, NICOLETTE, MORCHEEBA czyli takie utwory, które mi bardzo pasowały stylistycznie. Potem były różne pomysły, mnóstwo rad, porad lepszych i gorszych. Trochę byłam tym zagubiona. Nieco wcześniej zaczęłam pracować w Radiostacji i to był chyba ten dobry krok. Zaczęłam się realizować jako dziennikarka i jako DJ. Mogłam swoją pasję do muzyki przelać na słuchaczy i spotkałam WOJTKA APLA, który przyuczał mnie do obsługi konsolety i miał po mnie audycję. Potem była Pepsi Faza na którą postanowiliśmy zrobić z chłopakami jakiś utwór. Miałam w głowie tekst do utworu ‘Where Is The Love’, chłopcy zrobili podkład i jakoś tak fajnie przypasował. Bardzo spontanicznie wyszło nagranie tego utworu. To był impuls.

WPNa ile fakt, że zaczęłaś pracować w Radiostacji pomógł zespołowi zaistnieć w mediach?

Teraz jest nam łatwiej, gdyż PIOTR METZ lubi zespół FUTRO (śmiech). Nie twierdzę, że PAWEŁ SITO nas nie lubi, ale wówczas nie było taryfy ulgowej. Na przykład GRZEGORZ HOFFMAN (ówczesny szef muzyczny) był bardzo surowy i stanowczy jeśli chodzi o ‘playlistę’. Powiedział, że nigdy ze względu na naszą znajomość nic się nie pojawi na liście lub będzie ‘power-playem’. Sam też powiedział, że jakby dalej był szefem muzycznym to na pewno piosenka ‘Lovebit’ nie byłaby ‘power-playem’, bo mu się nie podoba. Tak więc trudno mi odpowiedzieć na twoje pytanie. Myślę, że nawet jeśli nie pracowałabym w Radiostacji to i tak muzyka FUTRA zaistniałaby na antenie ponieważ mieści się w tym profilu. Na pewno praca w Radiostacji pomogła w innych kwestiach. Tam się poznaje mnóstwo ludzi i jest tam fajne twórcze środowisko.

WPOprócz grupy FUTRO, pracy w Radiostacji jesteś również DJ’em na imprezach. Powiedz jak wyglądał Twój dj’ski debiut?

Zagrałam wtedy z kompaktów i była to dość ważna dla mnie impreza. Było to dwa lata temu na urodzinach Radiostacji. Był tam wtedy DJ KRUST. Byłam bardzo zestresowana ponieważ puszczałam set chill’outowy, a prawie wszyscy chcieli słuchać drum’n’basu. Grałam tylko pół godziny, bo była duża kolejka za mną. Potem grałam z winyli razem z ZEENEM jako ZEENOVI. On głównie grał, a ja włączałam się na malutkie seciki. Nie pamiętam imprezy na którą pojechałam z torbą winyli i zagrałam od początku do końca sama. Teraz się to zdarza, ale chciałam zaznaczyć, że nie uważam się za jakąś niesamowitą DJ’kę, ponieważ nie mam do tego jakiejś niesamowitej energii żeby ćwiczyć w domu. Trzeba również bardzo dużo inwestować w płyty, a one bardzo szybko się starzeją.

WPJest sporo określeń, którymi opisuje się aktualne style muzyczne. Czy możesz przybliżyć jakieś najnowsze?

Faktycznie jest tego bardzo wiele i bardzo mnie to fascynuje. Na przykład trip-hop zanikł prawie zupełnie, natomiast z jego połączenia z chilloutem i hip-hopem powstało down tempo. Czyli down tempo jest podobne do trip hopu jednak pozbawione tego smutku jaki mu towarzyszył. To jest mój ulubiony gatunek. Z połączenia big beatu i innych tanecznych gatunków powstał break beat i to jest mój drugi ulubiony gatunek taneczny. Zdecydowanie go wolę niż house. Jest jeszcze 2STEP choć coraz go mniej. Jest raczej podłożem do innych gatunków. 2STEP charakteryzuje się głównie słodkim wokalem, ale teraz dodaje się do niego taki wokal hip hop-raga i wychodzi z tego zupełnie coś nowego. Te style cały czas się mieszają tworząc coraz to nową jakość. Ta muzyka przyjmuje coraz to nowe oblicza.

WPRozkwit tego typu muzyki pojawił się stosunkowo niedawno...

Kiedyś w Polsce, kiedy ja zaczynałam chodzić do klubów to było zjawisko dość ‘undergroundowe’. Dla zwykłej osoby, która weszła z ulicy do klubu np. Blue Velvet to był totalny szok. Dla tej osoby wyglądało to jak siedlisko narkomanów w transie. Teraz taka muzyka jest dostępna w większości klubów i traktowane są one jako nieco inne dyskoteki. Teraz wygląda to zupełnie inaczej. Trochę mnie to w Warszawie zaczyna męczyć i dlatego lubię wyjeżdżać do innych miast i poznawać inne miejsca. Lubię kontakt z ludźmi z innych miast. Są spontaniczni i bardzo otwarci. Bardzo się cieszą, że przyjeżdżamy ponieważ tam naprawdę niewiele się dzieje. Właściwie tylko scena ‘trójmiejska’ jest porównywalna ze sceną warszawską.

WPWróćmy do płyty. Nagrywaliście materiał w studiu Złota Skała. Jakie masz wspomnienia z tego okresu?

Nagrywaliśmy głównie w Złotej Skale z Bogdanem Kondrackim, który jest wokalistą Kobonga i tam pracuje. Siedzieliśmy tam dość długo, bo około 2 miesiące. Pracowaliśmy głównie wieczorami i nocami. Pamiętam, że oprócz pracy nad płytą często odwiedzaliśmy wietnamski bar, który jest tam blisko.... Bogdan ma niesamowite ucho do nagrywania utworów. Wniósł sporo do naszych aranżacji, a potem jeszcze wziął wszystko do Smolika i u niego dopieszczali ten materiał.

WPCzy pamiętasz sesję fotograficzną, którą wykorzystałaś do promocji tego albumu?

Ja miałam wtedy 3 lata więc nie pamiętam, ale jest to moja ulubiona seria zdjęć. Ciągle się je komuś pokazywało. Zrobił je mój znajomy, który niestety już nie żyje. Na zdjęciach jestem ubrana w stroje lalek i mam na przykład olbrzymie buty. Nie wiem czyje to były pomysły, ale bardzo cieszę się z tych zdjęć. Na jednym ze zdjęć mam taką wielką futrzaną czapę, która kojarzy mi się z „afro-bugi-ugi” fryzurą.

WPOpowiedz o komputerach i instrumentach jakie wykorzystujecie do tworzenia swoich utworów?

Głównie są to klawisze. Bardzo wiele brzmień można uzyskać z syntezatorów. Tutaj powinni się wypowiedzieć chłopcy z którymi jestem w zespole... Jeśli samplujemy to tylko bardzo stare rzeczy. Nie chcemy samplować z podobnej, współczesnej muzyki bo to trochę bez sensu. Źle byśmy się z tym czuli. Ale jak znajdujemy jakiś fajny sampl na jakiejś starej brazylijskiej płycie to zupełnie co innego. Ja gram na flecie poprzecznym, Smolik dograł gitarę do utworu ‘Where Is The Love’, Wojtek gra na pianinie. Wszyscy po troszku dokładają coś do tej muzyki.

WPJednak jak gracie koncert to większość muzyki idzie z komputera?

Z muzyką elektroniczną jest taki problem, że ciężko zgromadzić wszystkie instrumenty na scenie. Dlatego wykorzystujemy sampler i komputer. Do tego na scenie możemy dogrywać inne instrumenty. Jest DJ, który scratch’uje, jest też dziewczyna robiąca chórki. Staramy się aby nasze wykonania koncertowe były jak najbardziej zbliżone do tych z płyty. Skład się powoli rozrasta, choć nie mieliśmy jeszcze czasu aby się tym wszystkim zająć. Ograniczają nas też nieco budżety.

WPJeden z utworów zaśpiewałaś po hiszpańsku. O czym opowiada warstwa tekstowa płyty Futra?

Na przykład w utworze ‘Mind Puzzle’ chodzi o użycie języka jako przełożenia tego co jest w głowie. Studiowałam lingwistykę kogitywną na anglistyce takie moje lekkie zboczenie. W zeszycie miałam pozapisywane różne cytaty i wykorzystawszy je w tej piosence chodzi o umysłową łamigłówkę i taki misz-masz językowo-myślowo-psychologiczny. Większość tekstów jednak jest luźna i uniwersalna. Każdy może indywidualnie się do nich ustosunkować. Rzadko opowiadają o jakichś przykrych sytuacjach. Byłam zaskoczona kiedy sporo ludzi reagowała emocjonalnie na utwór ‘Wyspy’. Tekst nie jest oparty na moich doświadczeniach tylko na moich obserwacjach. Mówi o ludziach, którzy w obecnym, okrutnym świecie są w stanie dawać z siebie wiele dobroci i dają jej tak dużo, że dla niektórych staje się to niewygodne i zaczynają ich unikać. Znam parę takich osób i wiem jak się męczą. Reakcje na tekst były różne. Niektórzy mówili, że według buddyzmu i w ogóle ligiki, etyki to co dajesz to prędzej czy później do ciebie wróci. Ja tego nie neguję tylko pokazuję problem i nie wybiegam w przyszłość pośmiertną. Bardziej mnie interesuje teraźniejszość. W sumie to byłam zadowolona, że pojawiły się takie kontrowersyjne komentarze tej piosenki, bo zauważyłam, że ludzie interesują się tym polskim tekstem. Inne teksty mają czasami klimat bajkowy. Bardzo to lubię. Staram się, żeby miały jakiś drugi wymiar i żeby nie były proste i banalne.

WPDziękuje za rozmowę.


Z Kasią Nowicką rozmawiał Wojtek Belke
Woiti
oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!