szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

3 KwietniaNajnowsze wiadomości

3 Kwietnia Najnowsze plotki

Borysewicz-Kukiz: grupa wysokiego ryzyka

2003-02-26   A A A
 

JAN BORYSEWICZ i PAWEŁ KUKIZ to weterani polskiej sceny rockowej. Nie lada zaskoczeniem jest ich wspólny album zawierający całkowicie premierowe nagrania. Zapraszamy do lektury wywiadu z osobowościami krajowej sceny.

Panowie co was połączyło. Skąd wspólny pomysł na płytę?

Kukiz - Jakby to był talk show Kuby Wojewódzkiego to bym powiedział, że sex...
Borysewicz - Już od dłuższego czasu spotykaliśmy sią z Pawłem na różnych trasach. On z Piersiami ja z Lady Pank, i pomiędzy sytuacjami sceniczno, biesiadno, telefonicznymi doszliśmy do wspólnego wniosku, że warto coś zrobić razem. Szanuje bardzo Pawła ze sprawy zarówno towarzyskie jak i muzyczne...

Ale bardziej towarzyskie czy bardziej muzyczne?

Borysewicz - To nie ma żadnego znaczenia. Lubię go jako artystę i cenię jako człowieka. To bardzo ważne, że nie jest to projekt wyłącznie biznesowy z cyklu wspólna płyta ale osobne garderoby i inne, obojętne emocje. Zaryzykuje twierdzenie, że obaj szanujemy się pod względem artystycznym...
Kukiz - Zaryzykuje także twierdzenie, że nasza historia zatoczyła pełne koło. Ostatnio słuchałem kasety Haka, mojej pierwszej grupy. I co tu ukrywać, sporo podobne do... Lady Pank.

A czy jest jakaś wspólnota doświadczeń, która połączyła was mentalnie, duchowo. Nie myślę tu o doświadczeniach muzycznych a bardziej życiowych.

Kukiz - Wiele jest takich rzeczy, styl życia, sposób życia, czy obracanie się w podobnym kręgu ludzi...

Co to znaczy wspólny styl życia?

Kukiz - Życie poza wszelkim schematem. Nie wstajesz o szóstej rano, nie idziesz do pracy, nie jadasz obiadu punktualnie o siedemnastej a o dwudziestej drugiej, też punktualnie nie współżyjesz z żoną. Wszystko ma inny rytm...Czasami nie wstajesz a czasami przez kilka dni się nie kładziesz...
Borysewicz - Wiesz co nas połączyło? Pełny spontan... Kiedy zadzwoniłem do Pawła i zapytałem go jak sobie wyobraża naszą muzykę, to dostałem gruntowny opierdol, żebym nie przesadzał i nie kombinował. Bez umawiania się i dostosowania. Robimy tylko te rzeczy, które czujemy! To mnie bardzo podkręciło. Moim zdaniem nagraliśmy muzykę z klasą. Dziesięć czy piętnaście lat temu nie bylibyliśmy tego w stanie zrobić. Wiele osób spodziewało się, że jak spotkają sią dwie indywidualności jak my, to muszą z tego powstać jaja totalne. Nic bardziej mylnego. Nagraliśmy kawał dojrzałej muzyki, stworzonej przez, co tu, ukrywać dojrzałych ludzi...

Czy jest to coś na kształt wspólnej terapii muzycznej, dwóch facetów po przejściach?

Borysewicz - Nawet o tym nie pomyślełem przez chwilę...

Kukiz - Owszem, ta płyta zbiegła się w czasie z dość ważnymi decyzjami w moim życiu, na temat picia bądź nie picia ale nie ma to nic wspólnego z tym projektem. Choć faktem jest, że wyszło mu to na dobre...

Czyli mówiąc wprost?

Kukiz - Gdybym prowadził tak „intensywny” styl życia jaki prowadziłem, to ta płyta byłaby skończona za trzy lata...Albo nigdy.

Janek, a jak to jest z tobą. Powszechnie wiadomo, że prowadzisz dość Bahusowy tryb życia.

Borysewicz - Mnie to nie przeszkadza. Potrafię pogodzić wychodzenie na scenę po paru drinkach i granie dobrych koncertów. Ten album jest totalnie "trzeźwy". To że Paweł poradził sobie z kłopotami wpłynęło także na mnie. Zobacz - nawet ten wywiad przeprowadzamy zupełnie na sucho...

Paweł, czy mam rozumieć że kilkumiesięczna terapia odwykowa, nie zostawia w człowieku śladu?

Kukiz - Dwa miesięce... Prasa jak zwykle kłamie. Odtrułem się po prostu pod dobrą fachową opieką i jestem innym, lepszym człowiekiem skłonnym do nowych wyzwań (śmiech)

Ale na płycie śpiewasz - "Wczoraj Jackyll, dzisiaj Mr. Hyde”, śpiewasz także, "Chcę być sobą ale nie bardzo wiem jak". To poważne słowa...

Kukiz - Te teksty powstały przed podjęciem ostatecznej decyzji o zaprzestaniu zamęczania organizmu toksynami ale już dostawałem sygnały, że czas wyluzować bo z odpornością na nie jest zaczyna się robić kiepsko. Generalnie to nie zmieniłem zasadniczo swego stylu życia ani postrzegania świata. Pozostał taki sam...tyle, że bez alkoholu. Jestem sobą, tyle że mam pełną kontrolę nad swym życiem. No i przede wszystkim genialnie się czuję fizycznie.

Czyli jednak płyta z pewnego pogranicza, życiowego przełomu.

Kukiz - Jezu, ja wiem, że dziennikarze lubią spekulować, szukać sensacji i Bóg wie czego jeszcze. Po prostu piwa nie pije a czy to życiowy przełom ? Nie sięgałbym tak głęboko. Ta sytuacja nie miała decydującego wpływu na moją sztukę. Mówię to samo, tyle że dokładnie ważę to co mówię. Mówię z większą świadomością!

Nie obawiasz się, że Borysewicz ze swymi skłonnościami to dla ciebie - grupa wysokiego ryzyka?

Kukiz - To ty nie znasz grup wysokiego ryzyka!!! (śmiech)

Wielu słysząc o waszej płycie, Borysewicz-Kukiz, myśli o albumie dwóch rockowych bestii. A powstała bardzo stonowana, liryczna, osobista wypowiedź. Nie boicie się tego?

Borysewicz - Pomimo, że mamy nienajlepsze opinie, na które co tu ukrywać, solidnie zapracowaliśmy...( kukiz – mów za siebie !J) ... to wciąż pozostajemy wrażliwymi ludźmi. Nie chciałem nagrać ostrej rockowej płyty, nie chciałem zahukać jej gitarami. Już nasza pierwsza kompozycja, która znalazła się na ścieżce filmu E=Mc2 pokazała jaki emocjonalny kierunek będzie miała całość. Chciałem, żeby była dojrzała i mądra...Chyba taka jest. Każdy numer który piszę jest historią którą sobie wyobrażam...Wiem o czym powinien być. Ta muzyka to kawałek mojego życia, serca, łez czy śmiechu, emocjonalnie zamknięty w dźwiękach...Inaczej pisać nie potrafię.

Paweł, Ty funkcjonawałeś albo jako muzyczny kpiarz albo bardzo serio - komentator rodzimej rzeczywistości, ogniście rozprawiający na tematy polityczne. Tutaj tego nie ma...

Kukiz - Czy piosenka "Bo tutaj jest jak jest" nie jest ogniście polityczna?! To utwór pełny wiary w inną przyszłość. Znowu inną. Inną od tej, o której tak marzyliśmy w latach osiemdziesiątych...Dzisiaj w Polsce, jest jak jest...Przypomina mi to Mitologię Grecką. Naród to śmiertelnicy a warstwa rządząca to Bogowie... Jedni żyją obok drugich, wszelkie konsekwencje walk Bogów ponoszą śmiertelnicy. Naturalne i normalne... Tak jak naturalne jest właśnie dziś moje zejście z Jankiem. Było nam to potrzebne.
Borysewicz - Najważniejsze jest dopasowanie mentalne...To powoduje, że wszelkie późniejsze ruchy są już wspólne. Jak w dobrym sexie (śmiech)
Kukiz - Dla mnie ta płyta to oddech. Wyciszenie. Ale nie bezczynność. Zwariowałbym bez muzyki, bez aktywności... Ten klimat był mi potrzebny. Zastanowienie się, gdzie jestem, o co mi chodzi, co dalej. Pokazanie siebie nie tylko jako wojownika-bojownika, ale normalnego wrażliwego człowieka, który odpoczywając, myśli o następnej batalii.

Jan, czy Ty wpływasz na teksty Pawła, czy płyta powstaje rzeczywiście suwerennie?

Borysewicz - Absolutnie nie... Mam do niego zaufanie. To jest człowiek który dużo wie i dużo widzi. Podoba mi się jego spojrzenie na świat, niepokorne i szczere. Moim ulubionym polskim utworem jest od lat “Skóra” zespołu Aya RL... Tam Paweł zachwycił mnie już wiele lat temu... Prosty emocjonalny przekaz genialnie zaśpiewany.

A czy wasze sytuacje rodzinne znalazły odbicie na tym albumie? Dosyć głośno było niedawno o rozwodzie Jana i burzliwym życiu Pawła. Wasze kobiety, wasze rozstania i powroty.

Borysewicz - Pewnie, że tam jest parę tekstów które traktuję bardzo osobiście. Na tym właśnie polega fenomenalna intuicja Kukiza i doskonały czas na ten album. Poza tym takich ludzi jak Paweł czy ja jest u nas mnóstwo, przeżywają podobne życiowe zakręty. Wpadają w nie mocno i starają się podnieść...
Kukiz - ... ??? Czy cię pogięło ??? Jakie burzliwe życie ? Faktem jest, że otaczają mnie kobiety – żona , trzy córki i dość często pojawia się teściowa. Wy dziennikarze macie jakiś chory wizerunek rockmana. Gwarantuje ci, że więcej nawywija spuszczony z łańcucha na delegację mgr inż. X niż ja przez całe życie....Tak naprawdę to są banalne prawdy o życiu na linii kobieta-mężczyzna. Nie zawsze są Walentynki i nie zawsze wojna domowa.
Borysewicz - Gdy puszczałem nasze piosenki swoim przyjaciołom często słyszałem słowa - "wiesz, to bardzo podobne do twojej historii". A przecież nie zwierzałem się Pawłowi przy wódce, bo on, niestety nie pije (śmiech). ...

Ale nie jest to po prostu pop rockowa muza bez kontekstu?

Borysewicz - OK. Nawet jeśli jest to rozliczenie z własną przeszłością to niezamierzone...
Kukiz - Wszystko co się robi szczerze jest związane z twoim światem. On wciąż tworzy a czasami ogranicza...To jest osobista płyta. Sprawy rodzinno - podwórkowe a nie rzeczy uniwersalne i globalne...Coraz częściej dochodzę zresztą do wniosku, że te małe są dużo ważniejsze a wielkie zbyt ogólne by znależć w nich ducha.

Paweł, Ty i harmonia życia rodzinnego. Facet z takim temperamentem. Ile jest Twojego życia złapanego na gorąco w Twoich piosenkach ?

Kukiz - Wątpię żeby gdziekolwiek była pełna harmonia życia rodzinnego. Poza tym pełna harmonia to są nudy straszliwe. Harmonia może doprowadzić do zaniku życia oraz rozwodu...

W jednej z piosenek śpiewacie - "…powrócić jak zwykły człowiek…". Ciekaw jestem co znaczą te słowa w ustach osób nieżyjących specjalnie zwykłą biografią.

Kukiz - A czym ja się różnie od albańskiego muzyka rockowego?! Albo od ślusarza z Rumunii czy czeskiego ginekologa. Niczym. Wszyscy jesteśmy ludźmi albo dobrymi albo złymi. Albo wyznającymi wartości albo je olewającymi. Jestem taki sam tylko robię co innego...

Co to znaczy "powrócić jak zwykły człowiek” dla Jana Borysewicza, ekscentrycznego rockowego Krezusa, poruszającego się drogimi furami i mieszkającego w rezydencji.

Borysewicz - Normalność nie ma nic wspólnego z kasą... Ja przez swoje życiowe wariactwo, wiele razy budziłem sią rano i... chciałem żyć spokojnie i stabilnie jak zwykły człowiek. To tęsknota za pewną stabilizacją, także emocjonalną... A co się tyczy finansów to bym nie przesadzał. Prawie wcale nie mam oszczędności, są miesiące gdy gramy dużo i wtedy jest kasa a są takie że kasy brak. Jak w życiu normalnego człowieka... Wiesz, że najlepiej się czuję gdy nie mam kasy przy sobie...
Kukiz - Ja wtedy czuję się fatalnie. Mam jakieś chore wspomnienia z czasów studiów, kiedy wszyscy mieli kasę przy sobie a ja przy sobie miałem tylko siebie... A co się tyczy zwykłego człowieka to ja ciągle tak żyję. Mieszkam na wsi i nie wadzę nikomu....Chyba.

Czy wspólny projekt Borysewicz - Kukiz to ucieczka od Lady Pank, czy może chwilowy odpoczynek?

Borysewicz - Na ten rok planowałem solową płytę Jana Bo. Doszedłem jednak do wniosku, że ciekawszy będzie nasz duet od mojego indywidualnego popisu. A Lady Pank? To moje pierwsze i ukochane dziecko...Ciężko byłoby się z nim rozstać. Jesteśmy teraz w pogodnej separacji...

Jaka jest zatem emocjonalna tonacja waszej wspólnej płyty.

Kukiz - Odrobinę nostalgiczna... Spokojna, lekko relaksująca... Bez nachalności i agresji zarówno w słowach jak i muzyce...
Borysewicz - To płyta o rzeczach ważnych... O relacjach między bliskimi ludźmi a to są najważniejsze relacje na świecie.

Nagraliście jednak rockowy album a podobno rock nie żyje.

Kukiz - Naprawdę? A co u nas żyje ? Hip-hop żyje, rap, pop? Piosenka studencka czy aktorska? Poezja śpiewana albo muzyka klasyczna? Tu kurwa wszystko zdycha. To nie dotyczy tylko muzyki ale wszystkiego. To nie rock and roll nie żyje tylko krajowe pieprzone fabryki zwane firmami fonograficznymi. Z równym powodzeniem i zaangażowaniem mogły by sprzedawać włoszczyznę lub antyczne krzesła oraz podkłady kolejowe...To polska telewizja i jej decydenci tworzą obraz muzyczny kraju. A jaki jest – każdy widzi. A „Idol”? Co on tworzy? Kalki jakieś bez duszy i bez wyrazu, kukurydze prażoną która się opychasz a potem dziwisz się że cię muli...E tam, dużo by gadać ...
Borysewicz - Nie ma żadnego kryzysu rock and rolla. W Stanach rock jest na listach przebojów... W Polsce rynkiem rządzą dziwaki i taka też jest muzyka.

Na podstawie materiałów promocyjnych BMG.
BMG Poland
oceń
5
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!