szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy

więcej o...

płyty

  A A A
 

Podczas rozdania VIVA Comet, a dokładniej jeszcze przed uroczystością, doszło do groźnego incydentu, którego sprawcami byli ochroniarze Dody a ofiarą nagrodzeni w trakcie gali artyści z Grypy Operacyjnej.
O tym zdarzeniu opowiada Mieszko (fot.strona oficjalna/Michał Florek):

"W dniu wczorajszym, ok. godziny 16:00 zameldowałem się razem z Ziemowitem w Hotelu Orbis we Wrocławiu. Z relacji przedstawicielki wytwórni My Music , która była tam wcześniej, wiem, że w od kiedy weszliśmy do hotelu przy windach czekali na nas: Doda, jej managerka oraz dwóch „ochroniarzy”.
Ewidentnie czekali na nas, ponieważ konsekwentnie puszczali wszystkie windy, które w tym czasie przyjeżdżały.

Gdy podeszliśmy, zapytaliśmy ich czy jadą na górę. Potwierdzili i wsiedliśmy wszyscy do windy. Gdy tylko zamknęły się drzwi windy, Doda wyglądająca na bardzo roztrzęsioną, jakby będącą pod wpływem jakichś środków odurzających, zaczepiła mnie w bardzo agresywny sposób. Używając obraźliwych zwrotów próbowała mnie zastraszyć, postanowiłem nie odpowiadać na jej wulgarne zaczepki. W pewnym momencie swój obraźliwy monolog poprała szarpnięciem mnie, na co Ziemowit powiedział do niej: „Chyba się zapędziłaś koleżanko”.

W tym momencie starszy z ochroniarzy Dody, mężczyzna w garniturze, chwycił Ziemowita za gardło, a młodszy, wyglądający na bywalca siłowni, uderzył mojego kolegę głową w twarz. Kazali mu się "nie wtrącać". Ziemowit wyjął telefon i zadzwonił na policję. Gdy tylko połączył się i zgłosił napaść, „ochroniarze” Dody odstąpili od niego, jej samej i jej managerce umożliwiając ucieczkę z windy. Stwierdzili, że policji się nie boją, ponieważ „potrafią bić tak, żeby nie było widać”.

Wobec nas zachowywali się nadal agresywnie. Próbowałem sfotografować ich zachowanie telefonem komórkowym, ale w ogólnej szmotaninie nie udało mi się to. Gdy "ochroniarze" chcieli wyjść , powiedzieliśmy im, że teraz czekamy na policję. Na to starszy z nich odpowiedział: „Zapraszamy”. Zapytałem: „Gdzie?”, na co on mi odpowiedział: „Do Pruszkowa”. Zrozumiałem, że daje mi w ten sposób do zrozumienia, że jest związany ze środowiskiem przestępczym tzw. "mafii pruszkowskiej". Traktuję to jako niewybredną formę zastraszenia. W końcu "ochroniarze" zostawili nas na jednym z pięter i odjechali windą.

Kolejny akt tej groteski miał miejsce już w Hali Orbita, na 20 minut przed rozpoczęciem gali Viva Comet. Tamże, funkcjonariusze policji poinformowali nas, że Doda… oskarża nas o napaść! Przedstawiciele Dody przedstawili policji i mediom opisane przeze mnie powyżej zajście w sposób przekłamany, zmanipulowany. Złożyliśmy stosowne wyjaśnienia policjantom i wbrew usiłowaniom Dody udaliśmy się na galę."




GRUPA OPERACYJNA W OBIEKTYWIE

"To opis faktów.
Moja interpretacja tych faktów jest następująca: sztab Dody przygotował prowokację, mającą na celu zatrzymanie mnie i Ziemowita przez policję, co uniemożliwiłoby nam udział w gali Viva Comet, na której nawiasem mówiąc odebraliśmy wczoraj nagrodę w kategorii „Debiut roku”. Doda podczas naszego pierwszego w historii spotkania twarzą w twarz, w obecności swoich dwóch ochroniarzy wykrzykiwała do mnie agresywne zdania na poziomie intelektualnym i emocjonalnym dziesięciolatka, wyglądała na roztrzęsioną, jakby odurzoną. Pobicie Ziemowita, przedstawione w histeryczny sposób w mediach jako próba „obrony” Dody, to skandal.

Nigdy nie korzystałem z usług ochroniarzy. Zakładałem, że ochroniarze są potrzebni „gwiazdom” do ochrony przed maniakalnymi wielbicielami lub anonimowymi agresorami. Wczoraj przekonałem się, że powinienem mieć ochroniarza do obrony mnie przed… ludźmi z branży! Gdybym nie przeżył tego teatru absurdu, nigdy bym nie uwierzył, że takie zachowanie między dorosłymi ludźmi w ogóle jest możliwe.

Sytuacja jaką przeżyłem jawi mi się jako absurdalna. Pogróżki „ochroniarzy” Dody, zasugerowanie, że reprezentują mafię pruszkowską, pobicie Ziemowita, wreszcie – skrajnie agresywne, nieracjonalne zachowanie samej Dody, to dla mnie nie są już żarty. To żałosne sięgnięcie po argument pięści, w obliczu braku jakichkolwiek argumentów słownych.

Jednocześnie wyrażam zażenowanie z powodu jednostronnego, kłamliwego i zmanipulowanego przedstawienia wczorajszych wydarzeń w niektórych publikacjach prasowych i elektronicznych, tym bardziej, że dziennikarzom dwóch dzienników przedstawiliśmy w rozmowach telefonicznych prawdziwą wersję wydarzeń."


ZOBACZ JAK BYŁO NA VIVA COMET 2007

oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~s. [2009-08-04 11:27]

"czyCHała"?
Chyba "czyhała", geniusze.

odpowiedz