
2012-02-06
Kiedyś miała wszystko: talent, głos, urodę, sławę i wielką miłość. Ostatni raz na żywo wystąpiła w 2002 roku, podobno więcej nie wyjdzie już na scenę. Swoim fanom zakomunikowała, że definitywnie zakończyła działalność artystyczną, zniknęła z życia publicznego, nie udziela wywiadów. Los wystawił piosenkarkę na ciężką próbę. Co takiego wydarzyło się w życiu Elżbiety Dmoch?
Zobacz także:
Zawstydza dorosłych
Co dziś robi?
Wielka tragedia
Kobiece hity!
Zaszalej w czasie karnawału! Najlepsze dyskoteki i kluby czekają na ciebie!


Juz nie raz pojawiały sie historie osób, które rozbijały rodziny i zabierały ojca dzieciom. To przestroga dla innych. Nawet wśród moich znajomych, które rozbiły rodziny, to życie osobiste im się zrujnowało. Zaobserwujcie takie sytuacje wokół siebie , czy tak nie jest. Powiedzenie "Pan Bóg nie rychliwy ale sprawiedliwy" w 100% sprawdza się.
Dwa razy nie wchodzi się do tej samej wody,dajcie jej spokój,zostały piękne piosenki.Zespołu Dwa plus Jeden z przyjemnością po tylu latach słucham.
Moim zdaniem należy natychmiast udzielić Elżbiecie pomocy żeby nie było za późno. Przede wszystkim jej rodzina , przyjaciele oraz artyści jej pokolenia powinni wykazać inicjatywę. Myślę że pomoc ludzka polegająca na częstych kontaktach , rozmowach czy znalezieniu jej stałego zajęcia pozwoliłoby naszej Eli wyjść jej z depresji. Jako jej fan byłbym szczęśliwy zobaczyć ją jeszcze kiedyś udzielającej wywiadu ale oczywiście byłoby błędem wyciągać ją na siłę do TV.
Tak wróci razem z Wiolettą Villas. A może dajcie jej spokój i zadbajcie o to by godnie żyła. ja chcę ją pamiętać z dobrych czasów dobrych dla niej też.
A gdzie ZAIKS odprowadza pieniadze nalezne artystom ?
Coz to prawda ze nie buduje sie swojego szczescia na krzywdzie innych, znam wiele przypadkow co dzieje sie jak kobieta rozbija malzenwsto innej i jeszcze zabiera ojca dziecku. Zawsze konczy sie to zle dla niej lub dla niego. Oczywiscie jest mi jej zal ale trudno przestroga dla okropnych kobiet.
Nikt sam nie poradzi sobie z choroba, zawsze musi byc obok ktos, kto wyslucha, doradzi, pomoze....szkoda, ze kruk nie stanal na wysokosci zadania.... W ciszy tak smutno, szepce zegarek o czasie, co mi go nie potrzeba. Więc chodź, pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko
Drodzy Państwo, Przeczytałam wszystkie komentarze, które zamieścili internauci na temat Pani Elżbiety Dmoch. Większość z nich jest w jakiś sposób budująca dla samej Artystki niestety pozostała część jest bardzo przykra, niesmaczna wręcz wulgarna. Pozwalam sobie w drodze małego wyjaśnienia na mały komentarz dotyczący Elżbiety Dmoch jako zwykłego człowieka. Pomijam kwestie jej kariery artystycznej, fenomenalnego głosu i piękna jakim urzekała tłumy przez lata. Pani Ela zmaga się od wielu lat z bardzo wielką traumą osobistą, która przerodziła się w chorobę psychiczną. Jest jej szalenie ciężko pomóc ponieważ ona sama odmawiała niejednokrotnie tej pomocy. Stworzyła sobie sama swój świat do, którego nie bardzo chce dopuszczać ludzi czy to specjalistów, czy byłych przyjaciół czy też zwykłych ludzi, którzy niejednokrotnie usiłowali się nią zaopiekować i zwyczajnie po ludzku jej pomóc. Pani Elżbieta nie została ubezwłasnowolniona aby ktoś mógł decydować o jej życiu, postępowaniu. To naprawdę szalenie indywidualny i bardzo trudny z silną depresją i manią przypadek. Osobiście interweniowałam trzykrotnie w różnych odstępach czasowych mam na myśli lata, nagłaśniając w środowisku artystycznym jej sytuację i problem i udało się na niedługą chwilę zadziałać i pomóc ale niestety Pani Elżbieta na własne życzenie wracała do swojego bardzo smutnego i hermetycznie zamkniętego świata. Zgadzam się z wieloma przerażającymi sygnałami od ludzi, którzy widują Panią Elżbietę np: kiedy w obłędzie wybiega na środek ulicy wprost pod samochody. Tak to jest fakt autentyczny i to przez lata powtarzający się - osobiście ściągnęłam ją na chodnik i uratowałam przed pędzącymi samochodami w Centrum Warszawy i między innymi po tym przypadku była jedna z interwencji lekarsko-szpitalnych. Jeśli Pani Elżbieta korzystała przez pewien czas ze specjalistycznej opieki była w jakiś sposób wyciszona ale to były chwile. Myślę, że sama ona jest tak w środku poraniona i wyniszczona a zawsze jest tak, że jeżeli cierpi nasza dusza to i cierpi wtedy ciało. Wiele osób z pośród jej rzeszy fanów miałoby takie marzenie aby powróciła na scenę ale jedno jest pewne i niestety smutne, że to już jest nie do odbudowania. Jedynie ludzie zarówno zwykli szarzy mający odrobinę dobrej woli i otwarte serca oraz chęci do spontanicznego zadziałania oraz artyści, którzy być może w wolnej chwili znajdą czas aby poczytać te wpisy i komentarze na temat Elżbiety Dmoch zechcą jeszcze raz a być może wcale nie ostatni zadziałać i poruszyć różne instytucje, środki finansowe a co najważniejsze postarają się odbudować swoje kontakty z Elą i będą w stanie zrobić dla niej wile czyli ratować ją od śmierci! Potrzebne są osoby, które potrafią dotrzeć do tak cierpiącego człowieka, kompletnie pogubionego i bardzo samotnego. Osoby, które nie przestraszą się odepchnięcia, odrzucenia ze strony Pani Eli. Na pewno Pani Elżbieta nie oczekuje sensacji dziennikarskiej! Myślę, że wszyscy, którzy w sposób kpiący i prześmiewczy napisali tutaj o tej schorowanej kobiecie powinni naprawdę zastanowić się nad swoimi słowami i odrobinę wczuć się w tragedię drugiego bardzo samotnego człowieka. Proszę Państwa generalnie nawołuję bardzo głośno do wszystkich tych, którzy mają w sobie siłę i chęć niesienia pomocy aby spontanicznie działali poruszając za klamki,różnych drzwi w przeróżnych instytucjach. A siłą napędową w tym działaniu mogą być przepiękne piosenki w jej wykonaniu, które można od czasu do czasu usłyszeć w radiu i tv. Nie dajmy Pani Elżbiecie tak po prostu odejść!
Może jest to zbieżność przypadkowa. Trudno jednak zaprzeczyć podobieństwa. W 1974 r. Ernest Bryll ogłosił konkurs dla początkujących twórców. Wysłałem m.in. Reminiscencję. Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Po roku usłyszałem zespół â2+1â śpiewający piosenkę. Uderzyło mnie natychmiast podobieństwo kilku wersetów. Czyżbym zainspirował znajomego E. Brylla...? Tekst piosenki: âChodź, pomaluj mój światâ Piszesz mi w liście, że kiedy pada, kiedy nasturcje na deszczu mokną, Siadasz przy stole, wyjmujesz farby i kolorowe otwierasz okno. Trawy i drzewa są takie szare, barwę popiołu przybrały nieba. W ciszy tak smutno, szepce zegarek o czasie, co mi go nie potrzeba. Więc chodź, pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko, Niech na niebie stanie tęcza malowana twoją kredką. Więc chodź, pomaluj mi życie, niech świat mój się zarumieni, Niech mi zalśni w pełnym słońcu, kolorami całej ziemi. Za siódmą górą, za siódmą rzeką, twoje sny zamieniasz na pejzaże. Niebem się wlecze wyblakłe słońce, oświetla ludzkie wyblakłe twarze. Więc chodź, pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko, Niech na niebie stanie tęcza malowana twoją kredką. Więc chodź, pomaluj mi życie, niech świat mój się zarumieni, Niech mi zalśni w pełnym słońcu, kolorami całej ziemi. REMINISCENCJA @ Aleksander S. Pęczalski Weź kredkę mojego życia kolorami tęczy namaluj mi świat piękny i kolorowy jak polny kwiat. Radością nakreśl każdy dzień każdą chwilę w wieczność zmień Napełnij czarę wspomnień czerwienią ust aksamitem skóry pieszczotą rąk amarantem nocy. A ja ukryję szarość, smutek i cień. 1968
Czy tak wielką miłość można krytykować? Z żoną był w przyjacielskich stosunkach więc nie cierpiała a pani Eli ta miłość zniszczyła życie
miała talent, urodę może trochę gorzej z tanecznym podrygiwaniem z którym sobie nie radziła, ale te dwa pierwsze rekompensowały wszystko - dwa plus jeden bez Eli byłby przepadł tak jak przepadł bez Kruka - tam pamiętamy tych dwoje w cieniu trzeci artysta - tych dwoje nie potrafiło jednak wspiąć się na szczyty lub wyżyny i nic z tego nie wyszło - szkoda, bo piosenki z tamtych lat w nowej aranżacji tej samej wokalistki były by całkiem interesujące, ale może akurat to we wrażliwej duszy rani? tym bardziej wzrusza, ale jest metodą na dalsze życie które nieubłaganie ucieka.
Po rozbiciu rodziny została przeklęta..nie wierzycie-to działa, u mnie w bloku wprowadził się taki "cwaniak-wszystko dla niego"-baby go przeklęły i urodziło mu się niepełnosprawne dziecko i co ..całe życie ma pozamiatane !
To miłość JĄ zabiła..Niestety tak to już jest ,iż miłość zawsze sama nas wybiera i ZAWSZE ODCHODZI ... ;(
A gdzie tu dramat ??? - normalne ludzkie losy jak w wielu polskich domach !!!
Ciekawe kto te bzdury pisze: "Stale jednak kontaktuje się ze swoimi fanami. Kocha muzykę tak, jak oni" Jestem jej bliskim sąsiadem w Warszawie i wiem że kontaktu z nią niestety nie ma. Szkoda bo to piękna kobieta, ale choroba psychiczna zrujnowała ją doszczętnie. Nikt o niej nie pamięta ze środowiska artystycznego. Często spaceruje po ulicach choć trudno to nazwać spacerem to faktycznie widuję ją na ulicy. Chodząc ulicami zachowuje sie tak jakby na kogoś czekała lub kogoś szukała, potrafi niekontorlowanie wbiegnąć na ulicę przed jadące samochody. Przykry widok, ale życzę jej wszystkiego najlepszego
wiele kobiet tak sobie niestety życie układa na gruzach innego małżeństwa - obecnie np.nowa młoda Pazurowa, ale to nie powód, żeby im takiego strasznego końca życzyć. Ludzie błądzą całe życie
Nie miała,tylko ma-talent,głos,urodę-nie ma tylko miłości,ale życzę,żeby znalazła i wróciła na scenę z Czarkiem .