szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy

Zespoły - ściemy

2009-06-19

Sepultura

Już 30.06 w Gdyni wystąpi "legendarny" zespół Sepultura. Wbrew pozorom wcale nie musi być to aż takim powodem do radości. W obecnym składzie nie ma już w ogóle dwóch założycieli formacji, czyli braci Maxa i Igora Cavalery. Nie przeszkadza to jednak grupie używać osławionej wcześniej nazwy. Przyzwyczajenie, czy obawa przed jeszcze większą utratą i tak topniejącej liczby słuchaczy i kasy? Ta sytuacja zainspirowała nas do zrobienia mini-zestawienia kapel, które mimo braku kluczowych członków, jadą na niegdyś zbudowanej przez nich legendzie.

więcej
oceń
1
0
Podziel się



inne galerie

zobacz także

Zobacz więcej w serwisach WP

Teleshow.pl

No co Ty!?

Studio

WP.TV

Ale faceci

Media

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~zawsze+- [2009-06-22 10:24]

Uczmy się j. polskiego
Sławnej grupy, sławnej - "osławionej", czyli raczej nie cieszącej się zbyt dobrą reputacją, a nie o to chyba chodziło panu dziennikarzowi.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Anna [2009-07-04 11:11]

"Osławiona"???
Kolega zna w ogóle język polski? "Osławiony" to znaczący okryty złą sławą. Nie sądzę, żeby to słowo odnosiło się do Sepultury.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~tejo [2009-06-26 08:47]

bzdury, bzdury same bzdury
Co zrobić ma np. gitarzysta gdy straci człowieka ze składu, skoro tylko grać potrafi? Powinien się pewnie do cna okaleczyć, wyrzucić gitarę i skończyć na odwyku. A jeśli lubi grać? Nie dziwmy sie temu, ze ludzie pragną grać nawet za wszelka cenę. A cena może być wysoka. Założę się że w wielu przypadkach to nie była ich decyzja aby występować pod starą nazwą. Poprostu - "albo gracie pod starą albo u mnie nie gracie i kończycie na wiejskich potańcówkach". Bańka pęka. I jeszcze jedna rzecz. Wizerunek zespołu tworzą wszyscy jej członkowie, chociaż często tego nie widać. Zdaje mi się że wielu było takich np. "kultowych" solistów którzy po odejściu ze składu próbowali swoich sił w innych zespołach. Okazywało się wtedy że nie są już tacy cool'towi. Cały artykuł napisany oczywiście z punktu widzenia fana. Autor nie podjął nawet próby ujęcia tematu w szerszej perspektywie. Szkoda. W świecie muzyki ludzie wciąż przychodzą i odchodzą, synteza i rozpad - m.i. dzięki temu ma ona w sobie tyle piękna. A jak się kto nazywa? Kogo to obchodzi? Chyba tylko wielkie koncerny i prawników.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ad [2009-06-26 05:25]

advasv
w mojej mieścinie na festynie sobótkowym grało Boney M :)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Jabu [2009-06-22 10:21]

Paul Rodgers to jeden z najpepszych wokalistów w historii rocka
Owszem , nie był takim showmanem ani nie miał takiej skali głosu jak Freddie Mercury ale szacunek mu się nalezy. On u jego grupy Free i Bad Company szły w stronę ambitnego blues rocka a Queen we latach 70 ekspolorował szeroko pojęty art-rock z licznymi elementami hardrocka, progressive i pastiszu. W tej dekadzie i Rodgers i Queen należeli do czołówki najlepszego rockowego grania, choc Paul sukces osiągnął wcześniej. Gdy przyszły lata 80, Queen obniżył artystycznie loty ( masa hitów singlowych ale raczej średnie płyty) a Paul z Pagem genialnie rozkręcili Firm i nagrali wspaniały materiał. Po wielu latach May, Taylor i Rodgers połaczyli siły i ...zagrali w 2005-2006 świetna trasę. Owszem, może nie powinni grać pod taka nazwą, ale pamiętajmy , że Queen to nie tylko Fred - May napisał dla zespołu tyle samo hitów co Freddie ( save me, how must go on, Who wants to live forever, I want it all, We will rock You, Fat bottomed girls i inne), Taylor też miał sukcesy (Innuendo, Radio Gaga, A kind of magic, These are days of our lives, Haeven for everyone).....tak tak to oni napisali te piosenki!!! Poza tym podczas trasy grali tez piosenki Rodgersa i to w wersjach niekiedy lepszych niż były one grane w latach 70. Rodgers nie zastępował ani nie naśladował Freddiego, bo sam był częścią tego projektu pod nazwą Queen+PR. Także argumet o powrocie dla kasy jest żenująco śmieszny. wszyscy oni maja jej w nadnmiarze, popza tym w archiwach Queen znajduje się jeszcze koło 20 sfilmowanych koncertów z lat 74-86, które choć lepsze od osławionego Wembley, nie zostały jeszcze wydane, a mogłyby przynosic konkretne zyski. Współpraca Maya, Taylora i Rodgersa to raczej krótkotrwały projekt, ale dzieki niemu mozna było zobaczyć na żywo 3 wybitnych muzyków, którzy pisali histrie rocka w jego najlepszej dekadzie - w latach 70.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~ira [2009-06-22 11:12]

The Pogues
bez Shane'a to tez juz nie to samo...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Dready [2009-06-22 22:21]

UB40
no zaciekawilo mnie okreslenie ze to tez jest zespol sciema a wcale tak nie jest bo to Ali Campbell chcial odejsc z zespolu z powodu braku porozumienia z managerstwem a zespol nic nie mowil ze bedzie konczyl swoja dzialnosc bo tu chodzilo tylko o nieporozumienie miedzy nimi a Alim. tak wyszlo a scieme to mowia ci co nie wiedza o tym. inne zespoly niech tez graja jak lubia wazne aby nam wpadalo w ucho. :) pozdro wam! :)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Agg... [2009-06-22 11:25]

Pudelsi
Ja byłam na ich koncercie i ten nowy wokalista jest jeszcze lepszy niż Maleńczuk...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
eM95 [2009-06-22 10:31]

Queen +
Połączenie pozostałości po Queen i Paula to jakieś nieporozumienie, czas najwyższy, że się rozstają. Niech juz lepiej nikogo na miejsce KRÓLA nikogo nie szukają...Pozdrawiam fanów

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ja [2009-06-22 10:30]

Frediego nie zastapi nikt!!!!
Był jedyny i wyjątkowy. Queen bez niego to już nie to!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~tojo [2009-06-22 09:48]

Nosić z sobą
Ja swojego członka noszę zawsze przy sobie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
TheHX [2009-06-22 09:39]

Rodgers + Queen = nieporozumienie
Nie umniejszam Rodgersa, ale to połączenie to jakiś koszmar. Rodgers wyje jak wilk, jak jeleń na rykowisku. Nie potrafi wyciągnąć ani jednej nuty, Bohemian Rhapsody idzie z taśmy z Fredkiem...Tego się nie da ani oglądać, ani słuchać...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Rocker [2009-06-21 12:49]

Paul Rodgers jest większą gwiazdą niż QUEEN :-)
przypomnę chociażby FREE i BAD COMPANY

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~dessdemoona [2009-06-21 12:37]

hm...
Queen bez Freddiego to nie Queen... A co do Sepultury - thank you wp za umieszczenie ich na pierwszej pozycji :D - uwielbiam ich, ale tyko z Maxem. Ale w sumie... Max ma nową kapelę (Soulfy), razem z bratem tworzy jeszcze co innego, SAM odszedł z Sepy (kwestia żony-managerki...), więc - niejako "oddał" kolegom z zespołu nazwę...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~ajka [2009-06-21 11:16]

nie zgadzam sie
Ojej, nie macie juz o czym pisac i czego sie czepiac, naprawde! Jestem fanka Queen i nigdy nie mialam okazji byc na koncercie zespolu w "prawdziwym" skladzie, bo kiedy Freddie zmarl chodzilam do podstawowki. Teraz, dzieki temu ze May i Taylor graja z Rodgersem, moglam posluchac na zywo muzyki, na ktorej sie wychowywalam. Koncert byl swietny, wlozyli w niego mnostwo energii i w programie wystepu udalo im sie polaczyc tworczosc Queen za czasow Freddiego z tym, co nagrywaja z Rodgersem. Nikt nikogo nie zmusza do sluchania tych grup badz chodzenia na ich koncerty, wiec w czym problem? Jak sobie na tym zarabiaja, bo nadal ktos chce ich zobaczyc i posluchac, to ich sprawa.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Plato [2009-06-21 12:56]

Zespół to nie wokalista, czy założyciel...
Skoro twórcami sukcesów zespołów byli wyłącznie ich liderzy, to po co grali oni w zespołach? Mogli od razu rozpocząć karierę solową! Dlaczego ktoś, kto opuścił zespół miałby mieć prawo do zabrania ze sobą całej chwały, na którą pracowali także inni członkowie zespołu? Dlaczego miałby mieć prawo odbierać tą reputację reszcie, która także na nią pracowała? Co innego, kiedy skład zmieni się do tego stopnia, że nie ma w nim już wogóle osób z tzw. "składu legendarnego". Ale w części wymienionych przypadków tak nie jest!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Wujek [2009-06-21 20:52]

Ojj, ściema
Najgorszą ściemą jest ostatni przykład... Noż cholera człowieka bierze (nie wiem, jak Was, ale mnie jak najbardziej) jak czytam wypociny, że Led Zeppelin szuka nowego wokalisty i jest od razu ściemą! Pomijając fakt, że go nie znaleźli, nie wiadomo czy szukają to pozostawiam bez komentarza ten przykład. Poza tym brakuje tu zespołów, które powinny się znaleźć :D Jak choćby wspomniany już Dżem (przecież bez klawisza i bez Ryśka to nie jest Dżem!). Albo ciekawy przypadek, jak rozsądziliby zespół Deep Purple? Przecież tam skład żaden nie utrzymal się dłużej niż trzy płyty z rzędu (odajże, jeśli się mylę to mnie nie zabijajcie od razu ;) ). Takich zespołów znajdzie się dużo więcej (chociaż aż mnie żałość ściska, jak widzę, że Doorsi grają nadal). A żeby nie być jeszcze gołosłownym powiem, że Pink Floyd tez nie jest w oryginalnym składzie od dawna dość, a grało w przeróżnych kombinacjach (chociaż do DP i tak się nie umywają :P ). Pozdrawiam wszystkich, którzy czekają na fakty ws. LZ

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~belfegor [2009-06-21 13:32]

czy wiecie że
początkowo merkury zaproponował nazwę Queer kto zna angielski doskonale wie co oznacza to słowo w żargonie,takiego rozwiązania nie zaakceptowali pozostali muzycy i tak powstał Queen.Tak więc nazwa jest wspólnym dziełem wszystkich muzyków i mają pewne prawo do jej używania...

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~kraszan [2009-06-21 23:17]

Niestety juz w niebie.Razem z Ryśem :(

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~kraszan [2009-06-21 23:13]

Pewnikiem to jest
Zgadzam się.Nawet nie ma pojęcia jeden z drugim z wp.pl o czym konwersują.Banda discopolowców.

odpowiedz