
10 kwietnia przypada piąta rocznica śmierci Jacka Kaczmarskiego - poety, pieśniarza, barda "Solidarności". W
ostatnich dniach do księgarń trafiła pierwsza biografia Kaczmarskiego - "To moja droga" Krzysztofa Gajdy.
(txt. PAP)


bard
to był dupek który załapał się w kilku piosenkach w stanie wojennym a i tak za parę lat nikt nie będzie o nim pamiętał
Pieśni Kaczmarskiego...
...rwały serce do czynów na jakie nie zdobyliby sie maluccy. Jakem polakB to Kaczmarski był polakiemA a obecna elita nie zasługuje na Z. OBŁAWA na niekolesi trwa!!!!
Łączył ludzi
Niektóre z tych postów są poniżej wszelkiej krytyki i nie warto nawet klikac w klawisze aby z nimi polemizować. Nie znam go osobiście ale pamiętam, że w tamtych czasach jego piosenki miały ogromną moc, która sprawiała, że zupełnie nieznani sobie ludzie jednoczyli się i tworzyli wspólnotę o jakiej dziś się ludziom nawet nie śni. Nawet jeśli z perspektywy czasu nasz bojowy zapał gdy śpiewaliśmy jego piosenki jawi się czymś naiwnym i mało istotnym (dla obalania komuny w szczególności) to pozostały wspaniałe wspomnienia i przyjaźnie. I za to jestem mu wdzięczny.
kaczmarski
Protestował przeciwko złu a sam był zły dla swojej rodziny..piszecie brednie
NO UMARŁ SE
DZIECI W AFRYCE Z GLODU UMIERAJA I NIC TO KATOLIKOW NIE INTERESUJE I NIKOGO NA SWIECIE
Opinie typowe dla dzieciarni.
Miałem przyjemność poznać go osobiście.To był wspaniały ,wesoły człowiek.
Spotkaliśmy się na obozie,razem graliśmy przy ognisku ja zwykły szary młody człowiek a on był znany muzyk.Z każdym porozmawiał i niezadzierał nosa.Mile go wspominam.
Nie wiecie co piszecie,typowe dla dzieciarni.
Wałęsa go nie znał !!!
kto i mkomu zależy na lansowaniu? Wyrzekł się obywatelstwa polskiego a jego córka stara się o obywatelstwo polskie !!!
NA PEWNO NIE BARD SOLIDARNOSCI!!!!!!
ZNAŁEM GO I NIE CHCE PISAC CO MOWIŁ O S......
BYŁ JEST I BĘDZIE WIELKIM POLAKIEM
Piękna i wspaniała twórczość pana Jacka jest ponad tą dyskusją.pozdrawiam.
krótkie wspomnienie...
Poznałem Jacka w Warszawie.
Zorganizowałem mu kilkudniową serię koncertów w Krakowie w kwietniu 1981 r. (dla "Solidarności" Ak.Med. U.J. środowisk..etc..).w ŚOK-u na Mikołajskiej. Jednego dnia, po dwu koncertach padł bez sił, miał jeszcze jeden, wieczorem - właśnie na Ak.Med. Okazało się, że był tylko po śniadaniu. Wtedy poczęstowałem go swoją kanapką kolacyjną.
Potem pobiegłem do Delikatesów w Rynku Gł. i kupiłem mu jakieś herbatniki - nie miałem już kartek swoich na mięso, wędliny...Nic innego nie można było kupić...
Po lekturze jego kolejnych textów uświadomiłem sobie jaką miał złożoną osobowość, dla niektórych okrutną, dla innych piękną... Jak duży posiadał potencjał twórczy.
Spotkaliśmy sie potem w Monachium i Paryżu....
Ostatnie spotkanie na Festiwalu Piosenki Stud.- jesień, 2003 r. - Jacek był w Jury.
Na konferencji prasowej po ogłoszeniu wyników, w "Jaszczurach" z trudem wypowiedział kilka słów o kondycji studenckiej piosenki przykładając mikrofon do otworu trachetom... Chyba to były jego ostatnie publicznie wypowiedziane słowa.
Miał charakter i suto płacił za niego!
Opinie typowe dla dzieciarni.
Miałem przyjemność poznać go osobiście.To był wspaniały ,wesoły człowiek.
Spotkaliśmy się na obozie,razem graliśmy przy ognisku ja zwykły szary młody człowiek a on był znany muzyk.Z każdym porozmawiał i niezadzierał nosa.Mile go wspominam.
Nie wiecie co piszecie,typowe dla dzieciarni.
Kaczmarski
Niech mu ziemia lekką będzie! jednak jak dowiedziałem się że wygonił swoja córkę ,i zonę miał za nic, to dla mnie to człowiek bez wartości! Zaspiewał jedna piosenkę i wielki bohater U Ewy Drzyzgi, pamiętam ,jak jego córka płakała, jak znęcał się nad nią i żoną.Śpij ,i....nie wracaj!
przestałem się nim przejmować gdy w wywiadzie powiedział:
nie wrócę do Polski bo niby po co,tu mam dom z dwoma basenami,a co tam będę miał?-nie jest to dokładny cytat,ale sens ten sam i nie mam o te słowa absolutnie do niego żadnej pretensji,bo każdy chce żyć lepiej-po prostu od tego momentu jego utwory przestały mieć moc,a stały się dla mnie utworami pisanymi pod dane zapotrzebowanie,po prostu dla sławy i tyle-jedynie z zażenowaniem czytałem później jego apel o pomoc w leczeniu choroby-przedtem Polska nic mu nie umiała już zaoferować i wypiął się na nią,a w trudnych chwilach się okazało,że jednak może rodacy potrafią pomóc i będzie mozna ich jeszcze wydoić
Chyba raczej WIELKI ZDRAJCA , no bo jak nazwać kogos
kto wyrzekł sie swojego narodu i rodziny i uciekł do swoich w Izraelu. Nawet tam go potem nie chcieli leczyć więc wrócił do tego "znienawidzonego" kraju...
Dla mnie - zwykły gnój..
[*]
spoczuwaj w pokoju...żal mi was wszystkich,którzy powtarzacie jakies brednie na temat Jacka...powtarzać bezsensowne poltki każdy potrafi...pewnie większość z was to grafomani, którzy nigdy do pięt mu nie dorosną...więcej pokory ludzie zawistni!!!
(*)
Nie wiem jaki był, ale czuję wielki respect do niego, miał wspaniałe utwory.
po co to?
zmarł,trzeba uszanowac człowieka ale wiecie ilu takich ludzi umiera codziennie? to ze pisał i walczył-szacunek a ile osob wie ze chlał na umór i palił jak smok.jak chleje i tworzy to artysta,jak tylko chleje to najgorszy smiec...
Prawda
Nie powinno się mówić i pisać żle na temat ludzi już nie żyjących,ale....Na własne uszy usłyszałam od jego córki w "Rozmowach w Toku"- Ewy Drzyzgi jak o swoim ojcu mówiła nie najlepiej, a wręcz żle.Jego piosenka jest legendą, a On sam.....
pisza wszyscy ci co bez win sa i bez bledow i nikt im nie pomogl
tacy swieci sami ech......