szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy

Queen na Rock in Wrocław!

2012-07-08

(Fot. Piotr Bąkiewicz/WP )



07.07.2012 - Stadion Miejski we Wrocławiu

Legendarny zespół Queen wystąpił po raz pierwszy w Polsce!

PRZECZYTAJ NASZĄ RELACJĘ


więcej
oceń
14
2
Podziel się



inne galerie

zobacz także

  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +1 [3]
~chwila prawdy [2012-07-09 22:20]

Gdy odszedł Fredi to Quenn sie skończyło...teraz to tylko podróby i niesmak.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -7 [13]
~PaYoDeLaMistrz [2012-07-09 09:19]

No to zacznijmy od początku.... Byłem na koncercie. Upał przeplatał się z kilkoma kroplami deszczu. W sumie stałem pod samym GOLDEN CIRCLE, więc można powiedzieć pod sceną. Strasznie znudziły mnie supporty - POWER of TRINITY i MONA. IRA jeszcze jeszcze, ale też fajerwerków nie było. Na dodatek ten nudny prowadzący z radia ESKA, co ciągle o emerytach i geriatrii mówił - był po prostu nudny. Teraz o gwieździe wieczoru, a dokładniej o trzech gwiazdach i reszczcie składu. Pisząc trzy gwiazdy miałem na mysli panów w składzie May, Taylor i Edney. Teraz moje krótkie podsumowanie: Brian May - klasa sama w sobie, oczywiście kilka pomyłek, przy których sam kręcił głową i dobrze się przy tym bawił. Poza tym, gdyby ma TIE YOUR MOTHER DOWN na początku dźwiękowcy nie zapomnieli włączyć mikrofonu, to wszystko byłoby OK. No i oczywiście powiedział trochę po polsku, bo to domena May'a. Roger Taylor - zalecana kuracja odchudzająca. Poza tym zdrowo wali po perce. Wygląda nieciekawie, ale i tak pipki za nim piszczą. Wokal podupadł, co można było usłyszeć w UNDER PRESSURE. Na These Are The Days Of Our Lives było nieco lepiej, choć to nie ten ROG co jeszcze kilka lat wstecz. Można się uśmiechnąć i powiedzieć - kara za grzechy młodości :) Spike Edney - bez niego nie byłoby chórków, a bez chórków to w ogóle kicha i pustka muzyczna by się zrobiła. Bez niego nie byłoby klawiszy, które też uzupełniałą wszystko znakomicie. Dla mnie to on zrobił większość roboty muzycznej. Brawo!!! A teraz tylko jeszcze o dwóch takich, bo basistę pominę, ze względu na jego przeciętność... Rufus Taylor - jedzie na opinii taty, wali w zespole z Kerry Ellis. Daje radę, ale... no właśnie, ale to nie przedszkole, żeby Rufusika razem z Adasiem na wycieczki zabierać i jeszcze pozwalać pobawić się zabawkami dla dorosłych... Adam Lambert - .... i oni mówią, że on ma wokal? Zgadza się - przebłyski ma, jak nie beczy jak baran, ale to tylko przebłyski. Poza tym słychać w głosie, że to jeszcze mały chłopiec. Na dodatek zachowuje się jak Drag Queen. Jest gejem i to nie moja sprawa. Fred też lubił facetów, a nie zachowywał się jak ostatnia baba na scenie. Ogólne warto było, choć ten Queen to tak na prawdę już nie Queen tylko trzech panów (May, Taylor i Edney) + reszta jadąca na famie. Serdecznie pozdrawiam. PDM

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [1]
lwica1105 [2012-11-06 13:10]

No niestety chyba wszyscy wiedzą, że Fredi odszedł a Queen są bardzo smutni ale trzymajmy kciuki, że Adam chociarz w połowie zastąpi Frediego i poradzi sobie w Queen ;)

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~zuza22 [2012-07-11 21:32]

No ja bardzo przepraszam ale bez Frediego to nie jest Queen niestety

odpowiedz

Ocena: +6 [8]
~123456 [2012-07-08 18:48]

Byłem tam wielki szacunek dla zespołu i nowego wokalisty ,niesamowite przeżycie.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [1]
~W.B [2012-07-09 13:47]

Mam na DVD koncert Queen w Londynie i niech tacy zostaną na zawsze - na innych jak na zdjęciach nie mam zamiaru patrzeć bo to smutne i tyle.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~wkdidj [2012-07-08 18:21]

Co tu robi MONA?!?!?!?!?!?!?!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi