szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy

więcej o...

Zobacz więcej w serwisach WP

Wikipedia WP

Studio

Film

WP.TV

Turystyka

Kobieta

Zakupy

Nokautporównaj ceny z nokaut

Czy nienawidzę polskiej muzyki?

2010-11-18

Tymon Tymański / fot. JupiterImages

  A A A
 

Kiedyś w jakimś wywiadzie powiedziałem, że nienawidzę polskiej muzyki. E tam, różne rzeczy się mówi w wywiadach. Kto wymyślił pogląd, że artysta powinien być konsekwentny? Albo że w ogóle człowiek winien być konsekwentny? Konsekwencja wobec kogo, czego?

Milczącego pseudo-Bogominoga; wszechobecnej, przemożnej, i-chingowej przemiany, która kruszy mury i rujnuje metal; garstki krytyków czy zawistnych kumpli-szarpidrutów? Jebać konsekwencję. Człowiek się ciągle zmienia i tyle. Chciałoby się rzec – od zawsze jestem wierny sobie. Ale kim jest to „ja“, „mi“, „sobie“ – mgławicą chaotycznych atomów, kreatywną przestrzenią, podlegającą nieustannemu, subtelnemu tranzytowi?

Uwielbiam polską muzykę, choć czasem jej nienawidzę. Kocham Polskę, choć czasem jej nienawidzę. „Polskę trzeba nieustannie podważać, żeby ją kochać. Bo Polska to ni to, ni sio“, jak mówił Stanisław Dygat. Podważam Polskę, bo ją kocham i dobrze jej życzę. Czasem jej nie znoszę podobnie jak siebie samego – którego w większości czasu kocham. Co w tym wszystkim dziwnego?

Pierwszą polską muzyką, która zrobiła na mnie wrażenie, były piosenki Niemena, Czerwonych Gitar, Grechuty i SBB. Gdy miałem lat dwanaście, zakochałem się w kasecie z wczesnym Młynarskim. Wreszcie w roku 1983 absolutnie rozwaliła mnie Republika: w radiu usłyszałem numer „Kombinat“. Znokautowały mnie jego monochromatyczne ostinata i charyzmatyczna "ciechowszczyzna": motoryczny pochód wizjonerskich fraz, zegarmistrzowska precyzja operowania językiem polskim. Dojrzewałem słuchając pierwszych dwóch płyt Republiki, czarnych krążków Brygada Kryzys, Dezerter i Klaus Mittfoch, wreszcie kaset z muzyką Deadlock, Brak, Śmierć Kliniczna, De Press i Holy Toy. Te lata ukształtowały mój styl i smak.

Do roku 1986 polska muzyka była dla mnie po prostu wielka. Później zacząłem słuchać jazzu – Coltrane, Coleman i Dolphy, ale też i Komeda. Pamiętam dzień, w którym wróciłem z dalekiej podróży po krainie frenetycznych improwizacji. Ćwiczyliśmy w pokoju Możdżera: on sam, ja, Trzaska, Sikała i Olter. Utknęliśmy nad popierdolonym aranżem „Maszyny Ludzkiej“ – numeru, który napisałem dla Jacka. W pewnym momencie Lechu poszedł do kuchni, żeby zrobić coś do żarcia. Wyciągnął garnek z jakimś bigosem i zaczął go podgrzewać. Bezwiednie pstryknął włącznik telewizora.

W telewizji leciał klip „In Bloom“ Nirvany. Usłyszałem zajebisty numer i poczułem straszliwą zazdrość. „Co ja tu robię, grając jazz“? Czemu zasnąłem na tyle lat? Świat poszedł do przodu, zostawiając mnie w tyle – robi to z nami wszystkimi, zawsze i wszędzie. „Wracamy do numeru“, powiedziałem zduszonym głosem i zgasiłem telewizor. Nie mogłem słuchać tej muzyki, podważała całe moje imperium. Od tej pory nic nie było już takie same. Rok później wydziarałem się i założyłem grupę Trupy. Nirvany Było jeszcze parę fajnych polskich kapel, które robiły na mnie spore wrażenie. Izrael z genialnym „1991“. Armia, wczesny Maleńczuk, Houk, Kobong. Apteka, Ego i Ścianka. Pogodno, Kobiety, Homosapiens. We wczesnych latach 90-tych funkcjonowała jeszcze Rozgłośnia Harcerska; MTV i Atomic TV puszczały od groma ambitnej polskiej muzy. Dzisiaj wszystkie media zalewa gówniana papka. Dalej istnieją dobre zespoły, dalej generuje się intrygujące rodzime dźwięki – ale można ich posłuchać głównie na koncertach albo w internecie. W mediach dominuje kiepskiej jakości pop albo gejowska alternatywa dla przeróżnych indie- i emo-kłapouchych. Na Zachodzie jest zresztą to samo – tyle, że pop jest tam zdecydowanie lepszej jakości: ambitniejszy i bardziej pomysłowo wyprodukowany. Mało tego, numery Beyonce i Alicii Keys rozstawiają po kątach umalowanych i pseudo-niegrzecznych chłopców z The Killers, The Kings of Leon czy Kasabian. Świat pełen jest mniej lub bardziej udacznych podróbek Beatlesów, Stonesów, Doorsów, Hendrixa, Clashów i Joy Division, z których nie wynika nic nowego. I może jeszcze wydarzy się jakaś gitarowa rewolucja, a może nie - bo i po co? Co za czasy, panie dzieju.


oceń
1
0
Podziel się

NJUSY

Nowa epka od Adre'n'Alin

Nowa epka od Adre'n'Alin

24 maja, po raz kolejny dostaniemy zastrzyk z adrenaliny prosto w serce. Igor Szulc, wokalista, pianista i kompozytor skrywający się pod pseudonimem Adre'n'Alin, powraca z nowym materiałem, tym razem pod sztandarem Pink Kong Records.

więcej »

PLOTKI

Kate Hudson i Matt Bellamy po ślubie

Kate Hudson i Matt Bellamy po ślubie

Jak zdradziła Goldie Hawn, matka Kate Hudson, jej córka i Matt Bellamy z zespołu Muse zalegalizowali swój związek. Opowiadając o swych dzieciach, aktorka wyjawiła, że Kate jest po ślubie z Anglikiem.

więcej »

NASZE FELIETONY

Awanturka

2011-03-04

Nic tak nie podnosi temperatury spotkań na wizji jak mała awanturka. Ostatnio zdarzyło mi się ściąć z Wojtkiem Jagielskim na planie programu „Tomasz Lis na żywo”. Mieliśmy dyskutować o tym, czy nowe konkursy telewizyjne, których ma być teraz zatrzęsienie w telewizji wyłonią wreszcie jakieś gwiazdy.

więcej »

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~redsparow [2011-08-25 22:22]

Szanuję go, ale stawianie Kasabian obok Kings of Leon to jakiś przykład na dyletanctwo... no i właśnie, KoL jest bez 'The'...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ßcontrabasß [2011-03-09 08:09]

Muzyka tej epoki
Przyznaje autorowi wiele racji za trafne spostrzezenia. Dodajac od siebie ,ze kazdy styl muzyki jest forma epokowa lub okreslona w czasie. Z sentymentem wracam do do lat 40-80,gdzie wartosc muzyczna miala swego rodzaju forme edukacyjna(bez komunstycznych watkow),gdzie zblizala ludzi,nawet w tancu towaezyskim,co w dzisiejszym czasie mozna okreslic taniec ,,monkey-solitario. Mysle ,ze powinno sie odrzucac pewne style muzyczne oraz tych ,,chcacych ``wykonawcow jak rzeczy ktore nie nadaja sie do uzytku,a sama zginie w tloku swiata muzycznego. Na zakonczenie mej tyrady ,chce podkreslic ze style muzyki wartosciowej pozostana na zawsze,a obecne ,ktorymi sie zachwyca szczegolnie mlode pokolenie ,jest odbiciem ,moglbym twierdzic ,pewnego ruchu ,socjalno -politycznego,ale to pozostawiam juz innym do przemyslenia.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~xyz [2010-11-20 21:31]

Fakty
Prawda jest taka że po 95 roku nie powstał ANI JEDEN Polski "przebój" który mógłby się równać z zachodnimi (czy nawet wschodnimi).Może dlatego że właściciele Polskich wytwórni to "zapchajkieszenie" i lansowane są te same beztalencia od wielu lat , a naprawdę utalentowani polscy muzycy wydają swoje nagrania za granicą bo u nas by ich zniszczyli finansowo.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~janek [2011-03-02 09:28]

kto to belkocze?
co to za 'ałtor?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mirek 180458 [2011-02-19 22:38]

polska muzyka
O JAKIEJ POLSKIEJ MUZYCE MÓWICIE

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~olka [2011-02-11 16:37]

Straszna nieprawda!! Jest wiele wspaniałych polskich zespołów. Tylko ludzka ciemnota i niewiedza sprawia, że znają oni tylko poularny "badziew" a o prawdziwej muzyce nie mają pojęcia!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Stefan [2011-01-02 21:03]

Głupio mi to mówić
ale muszę się zgodzić z tym co napisałeś. Głupio - bo na ogół nie da sie czytać Twoich wypocin. Zresztą... podobnie jak sluchać tego co grasz. Problemem polskich muzyków jest to że po prostu cały czas zżynają z zachodnich kapel i wykonawców. Polska muzyka jest wtórna, bez pomysłu, słaba technicznie i nie brzmi jak trzeba. Tego nikt nie kupi a na pewno nikt na zachodzie bo takich kapel mają tam tysiące i dużo, dużo lepszych.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~czytelnik [2010-11-20 17:33]

muzyka jest wtórna
to żadna nowość, że wszystko już zostało zagrane. Każdy kto się interesuje muzyką to wie. Tylko po co ciągle o tym pisać i się dołować?To czy powstanie coś nowego zależy od tego czy znajdą się ludzie , którzy mają coś do powiedzenia, a nie tylko potrzebę lansowania się.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~wafel [2010-11-20 19:52]

Polska
nasza terażniejsza muzyka to totalne dno

odpowiedz