
Kiedy miałem 5-7 lat, w radiu królował bezwstydny glam rock. Pamiętam, że mój starszy brat Roman usiłował nagrywać ambitniejszą muzykę na swoim magnetofonie typu Tonette (stary szpulowiec z charakterystycznym, zielonym i mrugającym „okiem“) – Beatlesów, Stonesów, Led Zeppelinów, Deep Purple, Genesis czy Yes.

W miniony weekend wiosna wywiała Big Cyca do stolicy Albionu. Zaraz po przylocie do Londynu wybraliśmy się na Camden Town. To kolorowa dzielnica pełna klubów, punków i sklepów muzycznych.
i tak rush jest najlepszy ich prograsja wynika z takiego a nie innego stylu komponowania muzy i nima tej prograsji na siłe tak jak w przypadku chocby yes którego kazdy utwór musial trwać 20 min mieważne czy dobrze mu to robiło czy nie
Zajefajny koncert w Bydzi
Bylem, widzialem i tego nie zapomne! Z Torunia jechalem do Tyfusowa na ten koncert. Posiadam całą dyskografie Łysych. super kapela
ale słuchać Dylana to był obciach przecież
bo jako Słowianie mieliśmy Wysockiego, Okudżawę, Stachurę i Kaczmarskiego - każdy z nich górował głosem i tekstami nad Dylanem o kilka długości!
Pamiętam te czasy, pamiętam te zespoły
wychowałem się na starych kapelach hardrockowych, nagrywałem ja na kaseciaku, na szpulowym, świetne lata muzyki rockowej
slade...
...Miałem zaszczyt być w Sopocie,w 1977 r.na ich koncercie-POEZJA.Nigdy póżniej nie było mi dane być na lepszym zespole.Siedziałem w 7 rzedzie i wyszedłem..."głuchy"Tyle decybeli.