Wirtualna Polska Wirtualna Polska - muzyka2
szukaj w serwisie

Gorące tematy

więcej o...

Zobacz więcej w serwisach WP

WP.TV

Film

Navigeo

Wikipedia WP

Kobieta

Moto

Slade - mistrzowie glamrocka

2010-01-25 / czytane: 1744

Tymon Tymański

Kiedy miałem 5-7 lat, w radiu królował bezwstydny glam rock. Pamiętam, że mój starszy brat Roman usiłował nagrywać ambitniejszą muzykę na swoim magnetofonie typu Tonette (stary szpulowiec z charakterystycznym, zielonym i mrugającym „okiem“) – Beatlesów, Stonesów, Led Zeppelinów, Deep Purple, Genesis czy Yes.

Tak czy owak, pomiędzy Bitlami, Zeppelinami czy Zappą (tak, tak: pamiętam z dzieciństwa fragmenty „Overnite Sensation“ – „ Dirty Love“ oraz „I Am The Slime“), tu i ówdzie pałętały się numery Slade‘ów, Mudów, Gary Glittera tudzież Suzi Quatro… Braciak przegrywał pojedyncze numery z radia lub od kumpli, którzy słuchali dobrego „stuffu“. Pewnie już nie raz wspominałem, że gdyby nie koledzy Romana, moi starsi współbratymcy z nauczycielskiego osiedla w Gdańsku Wrzeszczu, nie miałbym większego pojęcia o dobrej muzyce… Kilku z nich zawdzięczam solidną edukację: począwszy od Beatlesów oraz Dylana, a skończywszy na Coltrane’ie i Mahlerze. Najważniejsze numery mojego dzieciństwa to „Hey, Jude“ i „Come Together“ Beatli, „Want On Song“ i „Kashmir“ Zeppelinów, „Talked To The Wind“ Krimsonów i „Carpet Crawlers“ Genesis, ale też i… „Everyday“ czy „Merry Christmas“ Slade’ów.

Może stąd bierze się moje przekleństwo głębokiego zasiedzenia w dobrej, anglosasko-amerykańskiej muzie przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych: moi koledzy, Kazik, Muniek, Brylu, nie mieli starszych braci i ich kumpli… Owszem, podobnie jak ja, słuchali Slade‘ów, Mudów, Nazareth i Budgie, nie załapując się jednak na wczesnego Dylana , Zappę, Crimsonów czy Genesis. A ja będę bronił starego Genesis – wychowałem się, słuchając przejmującego głosu Petera Gabriela… W mych żyłach wciąź płynie muzyka z „The Lamb Lies Down On Broadway“ oraz z „Foxtrota“… I nie jest to dla mnie bynajmniej powód do wstydu.

A jednak dzisiaj zdecydowałem się napisać o zespole Slade. Od paru dni przeglądam Youtube’a w poszukiwaniu starych nagrań z koncertów i występów telewizyjnych. Swoją drogą, polecam wczesne Deep Purple jeszcze z Gillanem i Blackmorem (później skład DP ulegał przetasowywaniu niczym talia kart) – koncertowo to absolutna miazga! Przez jeden wieczór słuchałem tylko Slade’ów, zastanawiając się, na czym polegał fenomen tej kapeli, która jako jedyna po Beatlesach, umieściła aż sześć numerów na pierwszym miejscu brytyjskich list przebojów (i aż siedemnaście w Top 20)… Przede wszystkim spółka Holder/Lea – w odróżnieniu od słynnego tandemu Chinn/Chapman, który zaopatrywał w hity panią Quatro oraz zespoły Mud i Sweet – pisała oryginalne, autorskie numery.

NJUSY

Pharoahe Monch ujawnia muzyczne plany

Jeden z najważniejszych twórców w historii zaangażowanego politycznie i społecznie, niezależnego hip-hopu - Pharoahe Monch, podpisał właśnie nową umowę wydawniczą. Muzyk wyjawił od razu szczegóły swych muzycznych planów. więcej »

Tindersticks i Mew na OFF Festivalu

Tindersticks i Mew to kolejne gwiazdy OFF Festivalu. Do Katowic przyjadą ponadto Atlas Sound, The Tallest Man On Earth, Voo Voo, Maciek Cieślak, Szelest Spadających Papierków i Pablopavo. więcej »

PLOTKI

Więcej melodii na gruzach Oasis

Liam Gallagher zapewnia, że jego nowy zespół będzie lepszy, niż Oasis. więcej »

Golf zamiast nałogów dla wokalisty Keane

Tom Chaplin zdradził, że dzięki grze w golfa trzyma się z dala od narkotyków i alkoholu. W 2006 roku wokalista Keane udał się na odwyk, aby wyleczyć się z uzależnień. Dziś muzyk regularnie gra w golfa, zamiast zaglądać do kieliszka. więcej »

POLECANE FELIETONY

Slade - mistrzowie glamrocka

2010-01-25

Kiedy miałem 5-7 lat, w radiu królował bezwstydny glam rock. Pamiętam, że mój starszy brat Roman usiłował nagrywać ambitniejszą muzykę na swoim magnetofonie typu Tonette (stary szpulowiec z charakterystycznym, zielonym i mrugającym „okiem“) – Beatlesów, Stonesów, Led Zeppelinów, Deep Purple, Genesis czy Yes. więcej »

Aby do wiosny

2010-03-12

Tegoroczny luty nie był w moim wykonaniu wybitnie koncertowy - ledwo cztery nędzne sztuki. Nędzne w sensie ilości, nie jakości. Przez ostatnich parę lat zasuwałem tak ostro, że nawet nie zauważałem zmian pór roku. Styczeń, kwiecień, czerwiec, październik - wskazówki zegara pędziły jak naćpane amfą. więcej »

więcej

 
 

Opinie: 8 beta

Masz swoje zdanie? Przedstaw je! Komentuj zgodnie z Zasadami Opinii.
Więcej różnych opinii i komentarzy znajdziesz na forum.wp.pl.