A
A
A
Wielu z pewnością widziało koncerty sylwestrowe w telewizji. Jak nie w sylwestra to na powtórkach. Opowiem więc o pewnej ciekawej rzeczy, która działa się poza okiem kamery. Nic nie zapowiadało dramatycznych wydarzeń, które miały nastąpić.
Załoga Big Cyca zjawiała się w komplecie już na dzień przed koncertem. Próby, które tego dnia przeprowadzano odbywały się tylko z towarzyszeniem ekipy dźwiękowców. Te ważniejsze czyli próby kamerowe całości koncertu były zaplanowane na dzień następny. Dawało się wyczuć pozytywne napięcie. Tym razem mieliśmy wystąpić w warszawskim koncercie Polsatu, który zgromadził imponującą liczbę wykonawców od Piaska po Lady Pank, od Muńka Staszczyka po Edytę Górniak. Do tego Big Cyc, Maleńczuk, Norbi, Stachursky, Formacja Nieżywych Schabów, September, Banamarama i wielu innych.
W sylwestrowych nastrojach udaliśmy się na afrykańską imprezę do Daniela Oware, naszego przyjaciela, który przez kilka lat jeździł z nami w trasy jako Makumba. Daniel przygotował wspaniałą kolację z egzotycznych potraw, które suto zapijaliśmy wszystkimi możliwymi drinkami. Ja piłem umiarkowanie gdyż w ostatni dzień roku miałem zaproszenia do kilku stacji telewizyjnych gdzie jako czujny obserwator rzeczywistości powinienem wykazać się trzeźwością umysłu. Następnego dnia zaliczyłem wizytę w paru porannych programach w których na przemian, albo komentowałem wydarzenia i skandale minionego roku, albo opowiadałem o ekstremalnych przygodach w sylwestra. Nie miałem jeszcze pojęcia, że najbardziej ekstremalna przygoda właśnie przede mną.
Na skutek gwiazdorskiego zachowania Edyty Górniak godziny prób kamerowych uległy totalnemu zakłóceniu. Wszyscy wykonawcy musieli czekać aż piękna Edzia dokończy swoją próbę na którą tradycyjnie spóźniła się dwie godziny. Chaos związany z próbami pomieszał moje szyki wizyt medialnych. Byłem umówiony na wizytę w radiowej Trójce gdzie w audycji „Prywatna kolekcja" miałem wspólnie z synem Tytusem puszczać swoje ulubione piosenki. Powiadomiłem reżysera, że na próbie kamerowej będzie mnie zastępował statysta, a ja muszę lecieć do radia. I tak też się stało.