A
A
A
Jak co roku o tej porze zalewa nas świąteczna propaganda. Jedni się wzruszają na widok choinki z lampeczkami, a inni przeciwko niej buntują. Święty Mikołaj to nic innego jak gwiazda z reklam, a Boże Narodzenie już od dawna wyprane zostało z tajemnicy i przeżyć sfery religijnej zamieniając się w wielkie święto handlu.
Nie brakuje więc takich, którzy reagują alergicznie na otaczające nas z każdej strony nastrojowe piosenki zimowo- świąteczne, dekoracje epatujące okolicznościowym kiczem, dzwonki, bombki i naciągaczy w strojach mikołajów.
Na tym tle dochodzi nawet do sytuacji schizofrenicznych. Oto pewien popularny tygodnik pisze artykuł w którym obnaża i piętnuje komercyjne oblicze świąt, podlicza nawet ile żarłoczna Korporacja Święta zarobi w tym roku, czyli ile wyciśnie z klientów pieniędzy i jednocześnie w tym samym numerze drukuje dodatek w którym poleca dziesiątki towarów jako idealne prezenty pod choinkę.
Dla wielu Polaków święta to przeżycie religijne i rodzinne, ale od zakupów w tym okresie nie uchroni się nawet największy pustelnik, dziwak czy odludek. Kochamy narzekać na drożyznę, nachalne reklamy świąteczne, na ciągle ten sam repertuar w telewizji, ale i tak ulegamy tej choćby i komercyjnej magii świąt.
Święta to dla branży handlowej po prostu czysty biznes. I pewnie tak jest, ale przecież nie do końca...bo okres przedświąteczny to także czas kiedy wszyscy możemy być lepsi! Wielu próbuje biorąc udział w akcjach charytatywnych, które są coraz bardziej pomysłowe i widowiskowe. Już po raz siódmy na Wybrzeżu zorganizowano akcje „Mikołaje na motocyklach". Inicjatorem przedsięwzięcia jest Piotr Krachulec z Gdyni. W pierwszej akcji brało udział dziewięć maszyn. Później kilkadziesiąt. Gdy kilka lat temu w strojach Mikołajów po ulicach Trójmiasta sunęło trzysta motocyklistów uznano to za wielki sukces. W zeszłym roku w akcji wzięło już tysiąc pięćset maszyn, a w tym roku padł kolejny rekord.
Poproszono mnie o prowadzenie koncertu na przywitanie Mikołajów na motorach. Muszę przyznać, że wjazd ponad dwóch tysięcy trzystu motocykli i quadów na Trakt Królewski w Gdańsku był czymś niesamowitym. Ulica Długa i Długi Targ czyli najbardziej reprezentacyjny deptak gdańskiej starówki, po którym kiedyś wożono Hitlera, generała de Gaulle, Gierka, Thatcher i wielu innych teraz wypełnił się śmiesznymi Mikołajami sunącymi na piekielnych maszynach.