szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

Ania Rusowicz

fot. Agnieszka Michalak

Ania Rusowicz

  • Polska

  • Gatunki:

    Rock

  • Ocena ogólna:

    3.73/5
    [239 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 59447

    Ostatnio odwiedzany: 2019-12-12

Ania Rusowicz jest córką wokalistki Ady Rusowicz oraz muzyka Wojciecha Kordy. Po mamie odziedziczyła urodę, głos i talent do komponowania pięknych melodii. Zaczynała od śpiewania w klubach, wykonując covery. Przez kilka lat udzielała się też w zespole Dezire, z którym nagrała płytę "Pięć smaków".



Prawdziwy sukces zawdzięcza jednak solowej płycie "Mój big-bit", na której zamieściła własne interpretacje piosenek mamy oraz autorskie kompozycje.

- Anna Sandra Rusowicz triumfuje - pisał po koncercie w trójkowym studiu dziennikarz Wirtualnej Polski. - Po kilku mniej udanych próbach, dziś jest na najlepszej drodze by, jak jej mama - Ada - przed laty, stać się wielką gwiazdą. Ma znakomity głos, wygląda olśniewająco, rusza się rewelacyjnie i tak samo dobrze "łapie kontakt" z publicznością.

Ania Rusowicz to córka muzyków zespołu Niebiesko-Czarni Ady Rusowicz i Wojciecha Kordy, którzy po rozwiązaniu formacji kontynuowali karierę jako Ada i Korda. Urodziła się w 1983 roku. Matka Ani zginęła w wyniku wypadku samochodowego pod Poznaniem, do którego doszło 1 stycznia 1991 roku.

- Miałam siedem lat, kiedy mama zginęła w wypadku. Wtedy straciłam grunt i długo miałam poczucie, że jestem zawieszona w próżni - wspominała Ania na łamach "Zwierciadła". - Uczucia, które mi wtedy towarzyszyły, mówiły o dużej niepewności i lęku. Nie wiedziałam, co tak naprawdę się stało, bo małe dziecko nie ma świadomości śmierci. Mój świat się jednak załamał, tym bardziej że byłyśmy do siebie z mamą bardzo przywiązane. Ona wrażliwa i ciepła. Kochana. Czasem nawet nadopiekuńcza. Poświęciła się rodzinie, nie żałując, że rezygnuje z własnej kariery. Podobno, gdy się urodziłam, oszalała ze szczęścia. Nie potrafiłam się z nią rozstać ani na krok. Wciąż miałam wizję, że jeśli mnie gdzieś zostawi, stanie się coś złego. Może ona też przeczuwała, co się wydarzy, i chciała zostawić mi zapasy miłości na całe moje życie? Potem, gdy zginęła, poczucie winy, że to ja swoimi koszmarami doprowadziłam do jej śmierci, nie opuszczało mnie przez długi czas.

Ani było tym bardziej trudno, że w pewnym sensie straciła również ojca. Trzynastoletni wówczas brat późniejszej artystki, Bartek, zamieszkał z ojcem, Ania, do której praw rodzicielskich się zrzekł, trafiła natomiast pod opiekę rodziny. - Wychowywało mnie wujostwo, najpierw w Dzierzgoniu pod Malborkiem, potem w Bydgoszczy i aż ciężko mi sobie wyobrazić, co by było, gdyby oni mnie nie wzięli… Jestem im wdzięczna - wspominała w rozmowie z Hanną Halek. - Pamiętam, że nieustannie pytałam ciocię o tatę, kiedy zadzwoni, zabierze mnie do domu, a jej było niezręcznie powiedzieć mi prawdę, więc mówiła, że tata jest w trasie w Ameryce. Przez wszystkie te lata ojciec pojawił się u mnie tylko raz. W rok po śmierci mamy. (...) Często wsiadałam wtedy w pociąg i jechałam na grób mamy do Poznania, żeby się wypłakać, spotkać i porozmawiać z bratem. Parę razy na samym początku poszłam do ojca pod drzwi, ale nie zostałam wpuszczona. Ciężko było mi to odrzucenie zaakceptować.

Później razem z bratem doszła do wniosku, że nazwisko mamy bardziej do niej pasuje. - Z byłym nazwiskiem, czyli Kędziora (prawdziwe nazwisko ojca), czułam się tak, jakbym była w nieswojej skórze - przyznała.

Chociaż rodzice byli muzykami, a Ania w liceum śpiewała w chórze i w szkole muzycznej uczyła się śpiewu operowego, nie planowała wiązać swej przyszłości z muzyką. - Miałam zostać farmaceutką, a właściwie lekarzem, tylko dlatego, że tak chciała moja rodzina, wujostwo, które wychowywało mnie po śmierci mamy - opowiadała w "Zwierciadle". - O śpiewaniu nie chciałam słyszeć. Robiłam wszystko, byle nie śpiewać. Po dwóch latach wzięłam jednak dziekankę i nie skończyłam tamtej szkoły.

Muzyka ostatecznie okazała się swego rodzaju lekarstwem dla Rusowicz. Na studiach zaczęła śpiewać covery z lat 80. w rozmaitych klubach. Następnie sama zaczęła komponować. - A potem znalazł mnie zespół Dezire, który szukał wokalistki - przypomniała podczas tego samego wywiadu. - Zaczęło się bawienie muzyką, powstała paczka ludzi o podobnych zainteresowaniach i chcących zrobić coś fajnego. Nagraliśmy pierwsze teledyski, nie miało znaczenia, że finansowaliśmy to sami, wyciągałam ostatni grosz na podróż do Warszawy. Czułam, że żyję.

Dezire tworzyło sześcioro młodych ludzi. Na czele formacji grającej muzykę z pogranicza soulu i R&B stały dwie wokalistki - Maja Studzińska (założycielka zespołu) oraz właśnie Ania Rusowicz. W 2006 roku grupa wzięła udział w konkursie Eurowizji z piosenką "Good Girl". Formacja otrzymała maksymalną liczbę punktów od jury, lecz w wyniku głosowania widzów zajęła 4. miejsce. Zespół działał do 2007 roku. Z Anią w składzie wydał płytę "Pięć smaków". Longplay został wydany 6 czerwca 2005 roku. Nagrania zostały zarejestrowane w Studio Q w Pile, z kolei miksowanie odbyło się w Elektra Studio. Za krążek grupa otrzymała nominacja do Fryderyków w kategorii hip-hop/R&B.

Później Ania postanowiła studiować psychologię (którą ukończyła w 2011 roku), a jednocześnie tworzyć własne piosenki. Wraz z mężem, Hubertem Gasiulem (m.in. Wilki), założyła rockowy zespół IKA, z którym ponownie próbowała swoich sił w polskich preselekcjach do konkursu Eurowizji, jednak utwór "Say" uplasował się na ostatnim, dziesiątym miejscu, zdobywając 1,76 procent wszystkich głosów publiczności.

W 2011 Rusowicz nagrała też singel "Kwiat nienawiści" z zespołem Czarno-Czarni. Do piosenki postał klip, który miał premierę wiosną 2012. - Córka królowej big-bitu doskonale odnalazła się w stylistyce tamtych lat, jej możliwości wokalne i barwa głosu współgrają z naszym rockandrollowym brzmieniem - przyznał wokalista zespołu, Jarek Janiszewski.

W końcu Ania odkryła na nowo twórczość mamy. - Miałam 27 lat i dopiero wtedy byłam w stanie zmierzyć się z jej piosenkami - zdradziła w rozmowie na łamach "Zwierciadła". - Na początku podeszłam do tego instrumentalnie, na wszelki wypadek. Żeby nie cierpieć. Najpierw zaśpiewałam bardzo ważną dla mnie piosenkę "Czekałam na ciebie tysiąc lat".

Artystka zaczęła wtedy rozmyślać nad upamiętnieniem twórczości Ady Rusowicz, jednak wytwórnie do, których się zwracała z propozycją wydania płyty z najlepszymi piosenkami mamy nie były tym pomysłem zainteresowane.

Kiedy zbliżała się 20. rocznica śmierci Ady Rusowicz, córka postanowiła odświeżyć muzykę utalentowanej mamy na żywo. Napisała do Telewizji Polskiej, organizatora Festiwalu w Opolu, z propozycją recitalu. Ku jej radości, odpowiedź była pozytywna. - Starałam się przypomnieć światu o jej dorobku, o tej cudownej muzyce, o jej energii - tłumaczyła. - Tak trafiłam do Opola. Udało się namówić dyrekcję festiwalu, wystąpiłam w koncercie Polskiego Radia.

Podczas koncertu w Opolu, który odbył się 11 czerwca w 2011 roku, pojawiła się z recitalem składającym się z piosenek "Nie pukaj do moich drzwi", "Duży błąd", "Hej dziewczyno, hej" i "Za daleko mieszkasz miły". - Jestem w szoku - opowiadała później w rozmowie z Marią Szabłowską. - Jest mi bardzo miło, że mogłam wystąpić na tej samej scenie, na której występowała moja mama. Poczułam to we krwi, utożsamiałam się z nią.

Żywe reakcje i znakomite recenzje koncertu sprawiły, że tym razem wytwórnie były zainteresowane współpracą z Anią. Rusowicz podpisała więc kontrakt z Universal Music Polska i przygotowała płytę, stanowiącą hołd dla jej mamy. Album wypełniło sześć autorskich kompozycji oraz sześć coverów z repertuaru Ady Rusowicz wykonywanych z zespołem Niebiesko-Czarni na przełomie lat 60. i 70. Ania sięgnęła po najpopularniejsze piosenki mamy, jak "Za daleko mieszkasz miły", "Nie pukaj do moich drzwi" czy "Duży błąd".

Longplay zatytułowany "Mój Big-Bit" miał premierę 21 października 2011 roku. Płyta utrzymana w klimacie retro i nawiązująca do lat 60. i 70., wzbogacona została nowoczesnymi aranżacjami.

- To nowe numery, lecz brzmią tak, jakby świat cofnął się w czasie - opowiadała o własnych piosenkach. - Płyta nie jest jednak nostalgiczna, bo sięgnęłam po utwory raczej bigbitowo-imprezowe.

Na krążku gościnnie pojawiła się Ania Dąbrowska, którą można było usłyszeć w "Babskim Gad-Aniu".

- Płyta jest silnym nawiązaniem do bardzo naturalnego okresu w dziejach muzyki, czego dowodem są vintage'owe brzmienia, brak elektroniki czy surowe wokale, a jednocześnie odpowiada na potrzeby współczesnych artystycznych poszukiwań w trendach na całym świecie, przejawiających się w modzie, kulturze, kosmetyce czy wystrojach wnętrz i przede wszystkim muzyce - pisał wydawca.

Dzieło przyniosło Rusowicz wiele pozytywnych recenzji oraz siedem nominacji do Fryderyka. Ania wraz z Julią Marcell zdominowały nominacje, pokonując m.in. Kasię Nosowską.

- Siódemka to moja szczęśliwa liczba - przyznała w wywiadzie z Plejada.pl Rusowicz. - Nie wiem jak to się stało. Jestem bardzo szczęśliwa, oszołomiona i zaskoczona, to strasznie miłe.

- Gdyby czyjekolwiek losy zależały ode mnie, to ja bym zajął się Anią natychmiast, gdyż, co najmniej połowa problemu z odkryciem nowej gwiazdy sceny poprockowej jest w jej wypadku załatwiona przez naturę: głos, uroda i poczucie humoru - powiedział o Ani Rusowicz Zbigniew Hołdys. - To są rzeczy w uzbrojeniu tej dziewczyny gotowe do użycia natychmiast. I one składają się na talent, który wyczuwam nosem na kilkaset kilometrów.

  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +1 [1]
~raj [2014-05-27 22:51]

Jesteś cudowna ! Wszystkiego najlepszego , bo wszystko co najpiękniejsze przed TOBĄ !

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
ryb57 [2013-12-05 13:33]

Aniu jestem zachwycona twoim głosem i urodą,kiedy śpiewasz to słyszę głos twojej mamy.Serdecznie pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

odpowiedz

Ocena: -5 [11]
~bartek [2012-07-20 20:20]

Ania to co innego mowi w wywiadach a to co innego tak naprawde robi. kompletnie minela sie z powolaniem czyli z zawodem psychologa gdyz Ci ktorzy ja znaja wiedza ze ma duzy problam psychiczny i emocjonalny z sama soba od dawna. Byla na terapi ale to jej nie pomoglo.d

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +3 [3]
~janina [2012-10-04 19:48]

BYŁAM NA KONCERCIE ANI W BIELSKU BIAŁEJ JEST BARDZO FAJNA MĄDRA I MA PRZEPIĘKNY GŁOS SKROMNA BARDZO ŁADNA PIĘKNIE ŚPIEWA JAK JEJ MAMA FAJNIE BYŁOBY ŻEBY JESZCZE PRZYJECHAŁA DO BIELSKA

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [1]
~Ertys [2012-09-16 21:13]

Ania , mądra i sliczna kobieta , ma cudowny głos . Ania , to wielki talent , skromna i zawsze elegancka. Ania twój glos , wdzięk i zachowanie jest na najwyższym poziomie .

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~fan [2012-08-21 04:42]

jej uśmiech mnie rozwala,oby nigdy nie zgasł. Co do głosu - niesamowity!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~pwck [2012-07-22 23:29]

Niesamowita dziewczyna, niesamowity głos. To jest coś niewyobrażalnego, dostała w prezencie od swojej Mamy piękny głos i urodę. I co najdziwniejsze odziedziczyła też taki charakterystyczny sposób śpiewania jaki miała w polskiej piosence tylko Ada Rusowicz. Kiedy pierwszy raz jej słuchałem, po zapowiedzi kto wystąpi, byłem raczej negatywnie nastawiony do kolejnego "rodzinnego" śpiewania. Po kilku pierwszych taktach piosenki szczena mi opadła i mam tak do dzisiaj :)

odpowiedz

Ocena: -6 [8]
~ewawo [2012-07-22 21:20]

Gdy usłyszałam pierwszy raz p.Anię Rusowicz byłam w szoku. Podobna do swojej mamy ,głos również bardzo podobny. Chciałam jej słuchać jak słucham do tej pory utwory w wykonaniu Ady Rusowicz .Ale to co zaczęła opowiadać o swojej rodzinie bardzo mnie do tego zniechęciło , wielu ludzi ma za sobą różne przeżycia ale tym nie epatują tak ciągle ( w telewizji , w internecie).

odpowiedz

Ocena: +3 [5]
~helka [2012-07-22 19:19]

Oj, Tom, Tom - chyba nie chciałbyś doświadczyć przeżyć , które były udziałem Ani. Wstydź się,jesteś małostkowy , a chyba i zawistny ? No , honoru to Ty chyba nie masz . Aniu, trzymaj się , podziwiam Cię.

odpowiedz

Ocena: +5 [7]
~hurio [2012-07-22 16:02]

Wspaniały głos.
Wspaniały głos.

odpowiedz

Ocena: -8 [12]
~Tom [2012-07-20 20:15]

Po mamie odziedziczyla owszem talent i urode ale po ojcu osobowosc i charakter...gdyz znam, a wlasciwie znalem ta dziewczynem osobiscie. Ania ma 100 twarzy, jest dwulicowa, falszywa, wyrafinowana i robi z siebie ofiare losu krzywdzac swoich bliskich. Taka jest cala prawda!

odpowiedz

Ocena: +5 [7]
~Róża [2012-07-17 14:34]

Ania ma śwetny głos

odpowiedz

Ocena: +3 [5]
~Andy [2012-06-20 15:30]

Gdybym był młodszy ! Gdybym był młodszy Anno , nie byłabyś już panną ... Pozdrawiam i życzę szczęścia . Po najbliższym koncercie czyham na autograf dla wnuczki .

odpowiedz

Ocena: +6 [10]
~Jolanta [2012-04-28 07:48]

Najlepsza polska wokalistka! Brawo Aniu!

odpowiedz

Ocena: +6 [8]
~Eliza [2012-04-25 23:15]

Byłam fanka Twojej Mamy, bardzo pieknej kobiety. Cieszę się Aniu, że jesteś przedłużeniem jakby kariery pięknej Ady. Zyczę Tobie z całego serca oszałamiającej kariery muzycznej a "Twojemu" Ojcu wybacz, będzie Tobie łatwiej żyć. Zyczę Tobie z nawiązką dużo miłości i szczęśliwej rodziny. Trzymaj się Aniu cieplutko.

odpowiedz

Ocena: +11 [11]
~emba23 [2012-04-25 18:43]

Niestety wiem, czym jest trauma utraty mamy w dzieciństwie. I wiem jak trudno żyć bez tej uodparniającej na życie dawki matczynej miłości. W tym, jak mówisz wyczuwam ten brak. Ja choć sama już mam dzieci, do dziś czuję jakby ktoś wyrwał z mojej książki życia najważniejsze kartki, za mało w niej danych. Podziwiam cię za odwagę skonfrontowania siebie z mamą. Jesteś mądra, ładna i bardzo podobna do mamy. To nie jest prawda, że mało kto kojarzy Twoją mamę. Z sympatią będę śledzić Twój artystyczny rozwój Aniu. Życzę ci jak najbardziej prostych dróg przed sobą.

odpowiedz

Ocena: +10 [14]
~kasia90 [2012-04-07 22:24]

uroda i głos rozwalają, zakochałam sie

odpowiedz

Ocena: +10 [12]
~irena [2012-03-15 17:20]

Samych platynowych płyt!!!!

odpowiedz

Ocena: +8 [10]
iwona5516 [2012-03-09 14:47]

Aniu jesteś piękna i wsponiała,życzę Ci wiele sukcesów.To niesamowite jak Ty pięknie śpiewasz,Twoja mama jest na pewno z Ciebie bardzo dumna.A ja czekam na kolejną Twoją płytę

odpowiedz

Ocena: +15 [15]
~pryk [2012-03-04 04:38]

Jestem już człowiekiem wiekowym i w mojej młodości Twoja mama była moją idolką do tego stopnia że jak się urodziła moja córka to dałem jej piękne imię Adrianna.Aniu śpiewaj jak najwięcej takich piosenek w tamtych klimatach.Jestem tobą zachwycony.Gratuluje.

odpowiedz