szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
l1 l2 l3
banner
banner
banner
banner

Zobacz więcej w serwisach WP

Muzyka

Muzyka

Muzyka

Studio

Zakupy

Nokautporównaj ceny z nokaut

Billy Talent

fot. Atlantic Records

Billy Talent

  • Ocena ogólna:

    4.87/5
    [15 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 1504

    Ostatnio odwiedzany: 2012-05-25

Billy Talent to kanadyjska formacja grająca rock alternatywny, która zadebiutowała w 2003 roku albumem "Billy Talent". Krążek okazał się sukcesem w ojczyźnie muzyków, co zapoczątkowało międzynarodową karierę zespołu. Do końca pierwszej dekady XXI wieku grupa zrealizowała kolejne dwa longplaye, "Billy Talent II" oraz "Billy Talent III".

Kiedy w 2003 roku na rynku ukazał się pierwszy imienny longplay Billy Talent, formację z pewnością ciężko było zaliczyć do debiutantów. Jej członkowie już od dziesięciu lat rozbijali się razem po okolicach Toronto i grali w każdym miejscu, gdzie tylko chciano słuchać ich twórczości - od zadymionych spelun, przez sale gimnastyczne po bardziej tradycyjnie rozumiane sale koncertowe. Wszystko zaczęło się w ogólniaku, do bólu standardowo. Czwórka szkolnych znajomych z kanadyjskiej miejscowości Mississauga - wokalista Ben Kowalewicz (chłopak ma polskie korzenie, nie zna jednak języka), basista Jon Gallant, perkusista Aaron Solowoniuk i gitarzysta Ian D'Sa chciała wspólnie pohałasować i przy okazji zrobić wrażenie na dziewczynach.

Pierwszy występ młodzi artyści dali w szkolnej stołówce. I choć początkowo miała to być bardziej zabawa, po reakcji tłumu zrozumieli, że być może warto zająć się graniem na poważne. Kapela przyjęła więc nazwę Pezz, a także zaczęła rozglądać się za kolejnymi miejscami, w których mogłaby zagrać. - Kiedy byliśmy w liceum i wciąż szukaliśmy własnego brzmienia, w kółko słuchaliśmy Rage Against The Machine - opowiadał o wczesnych inspiracjach magazynowi "Teraz Rock" Ian. - I wiadomo, że trochę z nich ściągaliśmy. Ale byli też inni idole - Jane's Addiction, The Police, The Pixies, Fugazi. Muzyków, szczególnie Bena, wyraźnie pociągał także hip-hop. Pierwszy poważny koncert kapela zagrała latem 1994 roku w Orangeville, miejscowości położonej na północ od Mississauga. Występ zgromadził największą dotąd publiczność, co skłoniło muzyków do nagrania pierwszej kasety demo. Materiał zatytułowany "DemoLuca" został zarejestrowany totalnie amatorsko w piwnicy Iana. Kiedy muzykom udało się zgromadzić trochę pieniędzy, w styczniu 1995 roku zrealizowali kolejną, "Dudebox", tym razem o bardziej profesjonalnym charakterze. Odzew był spory, bo kapela zaczęła cieszyć się sporym uznaniem w okolicach Mississauga.

Po skończeniu ogólniaka muzycy formacji zajęli się różnymi sprawami - część kontynuowała edukację na studiach, część zaczęła regularną pracę. W 1999 roku czwórka znalazła jednak czas, aby zarejestrować materiał na debiutancki longplay "Watoosh!". Muzyka, którą kapela zaprezentowała na krążku znacznie odbiegała od tego, co robili we wcześniejszych latach - elementy rap rocka ustąpiły miejsca, jak to ujęli sami twórcy - chwytliwym, pop-punkowym hymnom. Materiał nie okazał się wielkim przebojem, jednak nie to było wtedy największym problemem Kanadyjczyków. Tuż po jego premierze kapela trafiła do sądu - okazało się, że w Stanach Zjednoczonych od 1989 roku istniała już formacja o nazwie Pezz. Tak też Pezz przemieniło się w Billy Talent. - Nazwę zaczerpnęliśmy z filmu i książki pod tytułem "Hard Core Logo" - wyjaśniał Ben w rozmowie z serwisem Floridaentertainmentscene.com. - To kanadyjski film opowiadający historię fikcyjnego zespołu punkowego, który reaktywuje się na jedną, pożegnalną trasę. A gitarzysta tej kapeli nazywał się Billy Talent. Dla nas był to hołd złożony naszej ojczyźnie.

Wraz z nadejściem obecnego stulecia, los zaczął uśmiechać się do muzyków kanadyjskiej kapeli. O zespół zaczęły ubiegać się wytwórnie - i to nie małe, niezależne, ale wielkie, o międzynarodowym zasięgu. Artyści postanowili jednak nie podejmować decyzji na gorąco, a rozsądnie przyjrzeć się ofertom. Ostatecznie, w 2002 roku grupa postanowiła podpisać kontrakt z Atlantic Records. - Ciągle słyszy się jakieś okropne historie, i myślę, że ludzie mają rację, postępując ostrożnie wobec dużych labeli - opowiadał Jon portalowi Leedsmusicscene.net. - Przez 11 lat Pezz nie miało żadnej oferty, a nagle o Billy Talent zaczęło ubiegać się aż cztery firmy. Doszliśmy do wniosku, że ludzie z Atlantica najbardziej rozumieją, o co nam w tym wszystkim chodzi, i to dla nich chcieliśmy nagrać album. W grudniu 2002 roku artyści zostali wysłani do mieszczącego się w Vancouver studia The Factory, gdzie przy pomocy producenta Gavina Browna zarejestrowali materiał na pierwszy (a tak de facto drugi) krążek.

Atlantic z pewnością nie żałowało wyłożonych pieniędzy, bo wydany we wrześniu 2003 roku zatytułowany wyłącznie nazwą grupy longplay, okazał się większym sukcesem niż można było się spodziewać. Dzieło pokryło się w ojczyźnie artystów aż potrójną platyną, dużym powodzeniem cieszyły się też singlowe numery z "Try Honesty" na czele. Krążek został nominowany do nagrody Juno w 2004 roku w kategorii najlepszy album rockowy (choć wtedy statuetka przeszła muzykom koło nosa, rok później zgarnęli ją za album roku), a zespołowi z miejsca została przyczepiona plakietka czołowego przedstawiciela kanadyjskiego punk rocka. Członkowie kapeli zapewniali jednak, że ich horyzonty są znacznie szersze i nie należy ich zamykać w ramach jednego konkretnego stylu. - Na pewno w naszej twórczości są elementy punkowe, ale nasze korzenie sięgają raczej klasycznego rocka i ciężkich odmian tej muzyki - tłumaczyli. - Może wokalnie mamy odniesienia do punka z końca lat 70. Ale muzycznie czerpiemy raczej z Led Zeppelin czy The Police. Zasięg popularności kapeli szybko zaczął też przekraczać granicę Kanady - w Stanach Zjednoczonych zaczęła grać w wypełnionych po brzegi salach, sukcesem okazały się także koncerty w Europie.

W czerwcu 2006 roku do rąk fanów powędrował drugi album, zatytułowany po prostu "Billy Talent II" - dzieło trafiło prosto na pierwsze miejsce listy bestsellerów w Kanadzie, Niemczech, cieszyło się też powodzeniem w Austrii, Finlandii, w Stanach Zjednoczonych dotarło do 1. miejsca zestawienia Top Heatseekers magazynu "Billboard". Muzycy nie mogli więc narzekać na brak sukcesów. Jak zapewniali artyści, longplay był znacznie dojrzalszy od poprzedniego wydawnictwa grupy, co przede wszystkim dało się zauważyć w poważniejszych tekstach. - Dorośliśmy zarówno jako mężczyźni, jak i grupa, wystarczająco dużo by zrozumieć, że nie można wiecznie emanować gniewem - wyjaśniał na łamach "Ottawa Sun" Jonathan. - Chcieliśmy zrobić coś kompletnie innego niż na pierwszym krążku, ponieważ przez ten czas bardzo się zmieniliśmy i dużo się nauczyliśmy. Głównym tematem dzieła jest zaufanie oraz jego brak. Wydaniu albumu towarzyszyła pokaźnych rozmiarów światowa trasa koncertowa - w jej ramach, w czerwcu 2008 roku, kapela po raz pierwszy zawitała do Polski (panowie wystąpili w Warszawie w klubie Proxima). Tournée zostało także udokumentowane koncertowym wydawnictwem "666" (CD+DVD), które ukazało się pod koniec listopada 2007 roku.

W listopadzie 2008 roku grupa rozpoczęła prace nad kolejnym krążkiem - tym razem do pomocy artyści zaprosili producenta Brendana O' Briena, znanego ze współpracy choćby z idolami muzyków z młodości - Rage Against The Machine czy Pearl Jam. Choć wydany w lipcu 2009 roku album "Billy Talent III" nadal sprzedawał się na co najmniej przyzwoitym poziomie, to zebrał jednak bardzo słabe recenzje. Muzykom dostało się w prasie przede wszystkim za brak zmian w stosunku do poprzedniego wydawnictwa. - Zawartość "Billy Talent III" wskazuje w najlepszym wypadku na stagnację zespołu, a najgorszym - regresję - pisał Ross Langager z serwisu Popmatters.com. - Album nie jest może nieprzyjemny w słuchaniu, ale z pewnością w tym wszystkim nie ma duszy - podsumował recenzent magazynu "Q". Również polska prasa przyjęła nowe dokonanie Kanadyjczyków z rezerwą - Żadnych niespodzianek, ani na plus ani na minus - można było przeczytać w "Teraz Rocku". - Nowa płyta Billy Talent jest kontynuacją stylu, jaki znamy z poprzednich wydawnictw Kanadyjczyków. Członkowie zespołu nie przejmowali się jednak mało pochlebnymi recenzjami - w tym samym roku rozpoczęli kolejną światową trasę. Tym razem dotarli nawet do RPA, zagrali ponadto na kilku istotnych europejskich festiwalach, wymieniając tylko Reading i Leeds. Po raz kolejny pojawili się także w Polsce (w lutym 2010 roku kapela wystąpiła w warszawskiej Stodole). Kontynuując polski wątek, warto odnotować, że w 2011 roku pochodząca z pierwszej płyty zespołu kompozycja "Nothing To Lose" została wykorzystana na ścieżce dźwiękowej do filmu "Sala samobójców" (reżyserem obrazu był Jan Komasa).

W kwietniu 2011 roku muzycy zdradzili, że ponieważ ich pierwsze trzy albumy stanowiły swojego rodzaju trylogię, ich kolejny longplay będzie czymś zupełnie innym. Z tego powodu, dzieło nie otrzyma tytułu "IV", a "X". Sesje nagraniowe zostały przewidziane na listopad, a gotowe dzieło ma trafić do sprzedaży na początku 2012 roku.

  • Skomentuj
  • WP.PL

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!